Publiczność dopisała, wiatr już nie
Pierwszy dzień III Festiwalu Latawców w Chodzieży nie przebiegł dokładnie tak, jak życzyliby sobie organizatorzy. Wszystko było przygotowane, na miejscu pojawili się pasjonaci i widzowie, ale zabrakło tego, bez czego latawiec nie poleci – odpowiedniego wiatru.
Podmuchy były krótkie, nieregularne i często zmieniały kierunek. Największe latawce wymagały stabilniejszych warunków, dlatego przez sporą część dnia pozostawały na ziemi.
Mimo tego organizatorzy wykorzystywali każdą chwilę, kiedy pojawiał się mocniejszy podmuch. W powietrzu można było zobaczyć mniejsze latawce, które lepiej radziły sobie w takich warunkach.
– Wiatr jest bardzo specyficzny, bo się kręci w kółko. Chwila jest, chwila nie ma, ale robimy, co możemy, żeby wypuścić te latawce w powietrze – mówił Grzegorz Szalski, współorganizator i jeden z pomysłodawców festiwalu.
Pasja zaczęła się od przypadku
Festiwal to nie tylko pokaz efektownych konstrukcji, ale również spotkanie ludzi, dla których latawce są prawdziwą pasją.
W przypadku rodziny Grzegorza Szalskiego wszystko zaczęło się ponad 30 lat temu. Jak wspomina, jego rodzice pojechali do Niemiec po materiał, który miał służyć do szycia odzieży. Wrócili jednak z materiałem do budowy latawców. Od tego momentu pasja rozwijała się przez kolejne lata.
Dziś w budowanie i puszczanie latawców zaangażowane są już kolejne pokolenia.
– Drugie pokolenie i już trzecie też rośnie i też bierze w tym udział. Także trzy pokolenia pasjonatów latawców od początku lat 90. – opowiada Grzegorz Szalski.
To nie jest zwykły kawałek materiału
Profesjonalne latawce powstają z bardzo lekkich materiałów. Jak tłumaczy współorganizator festiwalu, używane tkaniny mogą ważyć około 30 gramów na metr kwadratowy. Do budowy wykorzystuje się również elementy z włókna węglowego i szklanego.
Znaczenie ma jednak nie tylko materiał.
– Druga połowa sukcesu to konstrukcja tego latawca. Też musi być w miarę przemyślana, żeby on stabilnie latał na wietrze – podkreśla Grzegorz Szalski.
Największe latawce komorowe działają jeszcze inaczej. Nie mają tradycyjnych usztywnień. Ich kształt powstaje dzięki powietrzu, które podczas lotu wypełnia całą konstrukcję.
Jutro kolejna szansa
Sobotni wiatr nie pozwolił zaprezentować wszystkiego, co przygotowali uczestnicy III Festiwalu Latawców. Największe konstrukcje musiały poczekać na lepsze warunki.
Organizatorzy liczą, że jutro pogoda okaże się bardziej łaskawa i wiatr będzie silniejszy oraz bardziej stabilny. Jeśli tak się stanie, nad Chodzieżą powinny pojawić się również te latawce, na które wielu widzów czekało dziś najbardziej.