Przez lata sprawa śmierci kobiety z mieszkania przy ulicy Bydgoskiej pozostawała niewyjaśniona. Przełom przyniosła ponowna analiza materiału zabezpieczonego po zbrodni. Policjanci poznańskiego "Archiwum X", współpracujący z Prokuraturą Okręgową w Poznaniu, wykorzystali metody badań genetycznych, które pozwoliły uzyskać nowe informacje ze starych śladów.
Nie otwierała drzwi nieznajomym
73-letnia pilanka mieszkała samotnie. Była schorowana i ostrożna — jak wynika z przekazanej przez policję informacji, nie wpuszczała do mieszkania obcych osób. Trzeciego czerwca 2008 roku jej córka nie mogła się z nią skontaktować. Zaniepokojona poprosiła sąsiadkę, aby sprawdziła, co dzieje się w lokalu.
W mieszkaniu znajdowało się ciało seniorki.
- Zwłoki były na fotelu, z głową owiniętą ręcznikami. Usta kobiety były zakneblowane skarpetką i zaklejone taśmą samoprzylepną, którą również przytwierdzono jej ręce do poręczy fotela - wyjaśnia Andrzej Borowiak - rzecznik prasowy KWP w Poznaniu.
Sekcja zwłok wykazała rozległe obrażenia czaszkowo-mózgowe. Według ustaleń śledczych powstały wskutek wielokrotnych uderzeń tępym narzędziem, takim jak młotek.
Policjanci z Piły zabezpieczyli liczne ślady i prowadzili szczegółowe śledztwo. Nie zdołali jednak ustalić, kto odpowiada za śmierć 73-latki. Postępowanie zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawcy. Materiał dowodowy zebrany w mieszkaniu zachował jednak znaczenie — po latach poddano go kolejnym badaniom.
"Archiwum X" wróciło do akt
Pod koniec 2023 roku sprawą ponownie zajęli się funkcjonariusze Zespołu ds. Przestępstw Niewykrytych Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Wraz z prokuratorem przeanalizowali komplet akt. Weryfikacji poddali również ślady biologiczne zabezpieczone w 2008 roku. To właśnie ich ponowne zbadanie przyniosło przełom.
"Kluczowe dla przełomu w śledztwie okazały się najnowsze metody badań genetycznych" — przekazał Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.
Badaniami objęto między innymi strzępy taśmy samoprzylepnej użytej do skrępowania kobiety. Zastosowanie nowoczesnych, wysoce czułych metod pozwoliło uzyskać profil DNA, który — według policyjnego komunikatu — wskazał na wnuka ofiary. Damian B. miał w czasie zbrodni 26 lat. Obecnie ma 44 lata.

To istotny zwrot w sprawie, w której pierwsze śledztwo nie doprowadziło do postawienia zarzutów. Podstawą nowych ustaleń stały się ślady zebrane przed osiemnastoma laty. Ich ponowna analiza dostarczyła śledczym informacji, na podstawie których zatrzymano członka rodziny zamordowanej mieszkanki Piły.
Zarzut zabójstwa i tymczasowy areszt
Damian B. został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Usłyszał zarzut zabójstwa. Podczas przesłuchania nie przyznał się do zarzucanego czynu. Policja poinformowała również, że mężczyzna był wcześniej wielokrotnie notowany za przestępstwa kryminalne.
Prokurator wystąpił do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Sąd Rejonowy uwzględnił wniosek i 44-latek trafił do aresztu. Policja nie podała dokładnej daty zatrzymania ani motywu, jaki miałby stać za zabójstwem seniorki.
Podejrzanemu grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Postawienie zarzutu i tymczasowe aresztowanie nie przesądzają jednak o winie Damiana B. Mężczyzna pozostaje podejrzanym, a ustalenia śledczych dotyczące jego udziału w zbrodni będą podlegały ocenie w dalszym postępowaniu.