Sprzedawał traktory, których nie miał. 28-latek wyłudził ponad 183 tys. zł od rolników z całej Polski

Dwadzieścia cztery ofiary, ponad 183 tysiące złotych strat i sprawca, który znikał zaraz po wpłacie zaliczki. Za kratkami wylądował 28-latek z Warszawy - a to może nie być koniec tej historii.

Laptop z ogłoszeniem sprzedaży maszyny rolniczej, banknoty i telLaptop z ogłoszeniem sprzedaży maszyny rolniczej, banknoty i tel
Źródło zdjęć: © Twoje7dni | AI
Krzysztof Dęga

Wyglądało to niewinnie. Na popularnych portalach ogłoszeniowych pojawiały się atrakcyjne oferty: ciągniki, przyczepy, maszyny rolnicze w cenach, które potrafiły przykuć uwagę niejednego gospodarza szukającego sprzętu do pola. Zdjęcia, opis, kontakt - wszystko wyglądało jak tysiące innych ogłoszeń. Różnica była jedna, za to kluczowa: sprzętu nie było. Nigdy nie było.

Operacja w Warszawie

19 maja 2026 roku funkcjonariusze wydziału kryminalnego KPP w Czarnkowie zamknęli pewien rozdział tej sprawy. Po żmudnych działaniach operacyjnych ustalili miejsce pobytu 28-letniego mężczyzny i zatrzymali go na terenie stolicy. Zgromadzony materiał dowodowy nie pozostawiał wątpliwości - mężczyzna stał za serią 24 oszustw internetowych, których łączna wartość przekroczyła 183 tysiące złotych.

Schemat działania był prosty, ale skuteczny. Sprawca - jak ustalili śledczy - działał wspólnie z co najmniej jedną inną osobą. Wspólnicy zamieszczali ogłoszenia, przedstawiając oferowany sprzęt jako atrakcyjny cenowo i gotowy do odbioru. Rolnicy i przedsiębiorcy z różnych zakątków Polski kontaktowali się ze sprzedającymi, negocjowali warunki, wpłacali zaliczki. I czekali., czekali. Telefon milczał, a maszyny nigdy nie przyjeżdżały.

Stałe źródło dochodu - tak to nazywa kodeks

Prokuratorzy postawili 28-latkowi zarzuty z art. 286 § 1 Kodeksu karnego w związku z art. 65 § 1 KK. Ten drugi przepis to kwalifikacja, która znacząco zaostrza odpowiedzialność karną - oznacza, że sprawca uczynił z przestępstwa stałe źródło dochodu. Innymi słowy: nie mamy do czynienia z jednorazowym wybrykiem ani chwilą słabości. To był biznes.

Dwadzieścia cztery ofiary, dwadzieścia cztery razy ten sam scenariusz - ogłoszenie, kontakt, zaliczka, cisza. Każda z pokrzywdzonych osób straciła średnio ponad 7,5 tysiąca złotych. Dla rolnika to często koszt kilkutygodniowej pracy.

I jeszcze broń

Zatrzymanie przyniosło jednak nieoczekiwany bonus dla śledczych. Okazało się, że 28-latek figurował już w policyjnych bazach - jako osoba poszukiwana w związku z wcześniejszymi przestępstwami. Tym razem chodzi o nielegalne posiadanie broni i amunicji (art. 263 § 2 KK). Internetowy hochsztapler okazał się kimś ze znacznie ciemniejszą kartoteką, niż można było przypuszczać patrząc na jego ogłoszenia o sprzedaży ciągników.

Sprawa ma charakter rozwojowy

To zdanie, którym policja kończy swój komunikat, brzmi w kontekście tej historii szczególnie wymownie. Znaczy ono tyle, że zatrzymany mężczyzna to nie koniec śledztwa. Drugi ze wspólników pozostaje na wolności. Liczba ofiar może być większa, niż wskazuje dotychczasowe postępowanie. Krąg poszukiwań się nie zamknął.

Policja apeluje do wszystkich, którzy mogli paść ofiarą podobnych ogłoszeń dotyczących sprzedaży maszyn rolniczych, o kontakt z właściwymi jednostkami. Każde zgłoszenie może okazać się istotne dla dalszego biegu sprawy.

Wybrane dla Ciebie