Wskoczył do Gwdy, żeby uratować tonącego. Policjant z Piły bohaterem majowego wieczoru
Pierwszy dzień maja mógł skończyć się tragedią. 68-letni mężczyzna wpadł do rzeki i zaklinował się w betonowym nabrzeżu - twarzą w wodzie, bez szans na samodzielne wydostanie się. Uratował go policjant wracający właśnie z koncertu, który nawet przez chwilę się nie zawahał.
Majowy koncert w Parku na Wyspie dobiegał końca, gdy sierż. szt. Rafał Wieliczko z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Pile wracał do domu razem z rodziną. To miał być zwykły wieczór - spacer, relaks, oderwanie od służby. Stał się czymś zupełnie innym.
Uwagę funkcjonariusza przykuł starszy mężczyzna idący wzdłuż brzegu Gwdy. Jego chwiejny krok wzbudził niepokój. Chwilę później sprawdził się najczarniejszy możliwy scenariusz - 68-latek stracił równowagę i runął prosto do wody. Co gorsza, nieszczęśliwie zaklinował się w wyrwie betonowego nabrzeża, znajdując się twarzą w dół. Każda próba samodzielnego oswobodzenia sprawiała, że zakleszczał się jeszcze mocniej.
Policjant nie tracił czasu. Natychmiast zbiegł do rzeki i zaczął wyciągać mężczyznę z wody. Nie był sam - do akcji ruszyła też przypadkowa świadek zdarzenia, młoda kobieta, która bez wahania stanęła do pomocy. Razem udało im się wyciągnąć wyczerpanego 68-latka na brzeg.
Historia nie skończyła się jednak na tym.
Na biurko Komendanta Powiatowego Policji w Pile trafił list gratulacyjny. Napisała go właśnie ta sama kobieta, która pomagała przy ratowaniu tonącego. W swoim piśmie wyraziła podziw dla postawy policjanta. Jej słowa mówią same za siebie:
"dobro jest w nim samym, nie tylko wtedy, gdy zakłada mundur"
Komendant nagrodził sierż. szt. Wieliczkę za odwagę, profesjonalizm i bezinteresowną pomoc. Oficjalne podziękowania trafiły też do 26-letniej mieszkanki Złotowa - to dzięki jej natychmiastowej reakcji i braku obojętności majowy weekend nie zakończył się tragedią.
Jak podkreśla mł. asp. Weronika Majcher z pilskiej policji, ta historia przypomina prostą, ale ważną prawdę - policjantem jest się zawsze, nie tylko w czasie służby.