Trzcianka: Ukrywał się w bagnach nad jeziorem Moczytko. Miał narkotyki
Zamiast zakładu karnego - bagna. Zamiast celi - zagajnik pod jeziorem Moczytko. 41-letni mieszkaniec Trzcianki postanowił ukryć się przed wymiarem sprawiedliwości w sposób dość niecodzienny - wczołgał się w zarośla na trudno dostępnym, podmokłym terenie i przykrył się trawą. Nie pomogło. Kryminalni z Komisariatu Policji w Trzciance i tak go znaleźli.
Funkcjonariusze wiedzieli, czego szukają i gdzie szukać. Z informacji operacyjnych wynikało, że 41-latek może ukrywać się na terenie bagiennym w rejonie jeziora Moczytko. Kiedy dotarli na miejsce, natknęli się na innego mężczyznę, który zapewniał, że jest tam sam. Policjanci nie uwierzyli mu od razu - i słusznie. Przy drzewach stały dwa rowery. Jeden właściciel był przed nimi, drugiego nie było widać. Ktoś musiał się ukrywać.
Kryminalni zaczęli przeczesywać zarośla i podmokły teren. W zagajniku, przykryty trawą, leżał poszukiwany 41-latek. Starał się zlać z otoczeniem - i niemal mu się to udało.
- 41-latek był poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności za przestępstwa z art. 288 Kodeksu karnego (uszkodzenie mienia) oraz art. 190 § 1 Kodeksu karnego (groźby karalne), popełnione w warunkach recydywy określonych w art. 64 § 1 Kodeksu karnego - wyjaśnia mł. asp. Beata Grandtke - oficer prasowy KPP w Czarnkowie.
Sprawa nie skończyła się jednak tylko na doprowadzeniu go przed wymiar sprawiedliwości. W plecaku 41-latka policjanci znaleźli dwa woreczki z marihuaną oraz foliowe zawiniątko z substancją wstępnie zidentyfikowaną jako amfetamina. Narkotyki zostały zabezpieczone do dalszych badań.
Po wykonaniu niezbędnych czynności procesowych mężczyzna trafił za kraty - tym razem już bez opcji ucieczki w bagna. Oprócz odsiadki czeka go teraz dodatkowe postępowanie za posiadanie środków odurzających.
Sprawę prowadzą funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Trzciance.