Rozpaczliwe piski spod pomostu. Strażacy uratowali życie maleństwa
To miał być zwykły, spokojny poranny spacer. A jednak dla jednego malutkiego jelonka ten dzień mógł skończyć się tragicznie. Utknął pod zniszczonym pomostem nad Jeziorem Miejskim w Chodzieży, drżący, przemoczony i zupełnie sam. Jego ciche, rozpaczliwe nawoływanie usłyszeli mieszkańcy, którzy natychmiast wezwali pomoc. I wtedy właśnie zaczął się ten mały cud.