Pożar łąk nad Notecią. Ogień objął ogromny teren

Silny wiatr i trudny teren sprawiły, że pożar łąk w rejonie Strzelec szybko wymknął się spod kontroli. W akcji brało udział ponad 60 strażaków, a działania trwały kilka godzin.

Pożar łąk nadnoteckichPożar łąk nadnoteckich
Źródło zdjęć: © Twoje7dni | KPP w Chodzieży
Krzysztof Dęga

Dym zauważono po południu

Zgłoszenie o zadymieniu wpłynęło do służb w godzinach popołudniowych – dokładnie o 16:36. Dyżurny straży pożarnej w Chodzieży skierował na miejsce pierwsze zastępy, które udały się w rejon łąk nadnoteckich za miejscowością Strzelce.

Po dojeździe strażacy potwierdzili, że pali się sucha trawa. Ogień bardzo szybko obejmował kolejne fragmenty terenu, co było efektem silnych podmuchów wiatru.

Walka z ogniem w trudnym terenie

Jednym z największych wyzwań okazała się lokalizacja pożaru. Teren znajdował się z dala od utwardzonych dróg, co ograniczało możliwość wykorzystania ciężkich wozów gaśniczych. Strażacy musieli działać w trudnych warunkach, często docierając do ognia pieszo.

Do gaszenia wykorzystywano przede wszystkim tłumice oraz hydronetki. Dzięki skoordynowanej pracy udało się opanować żywioł i zapobiec jego dalszemu rozprzestrzenianiu.

Pożar łąk nadnoteckich
Pożar łąk nadnoteckich © Licencjodawca | KP PSP w Chodzieży

Dziesiątki hektarów spalonej ziemi

Skala pożaru była bardzo duża. Ogień strawił około 31 hektarów łąk, co czyni to zdarzenie jednym z poważniejszych tego typu w ostatnim czasie w regionie.

Choć nikt nie odniósł obrażeń, straty przyrodnicze są znaczące. Spalone zostały rozległe tereny, które stanowiły naturalne siedliska dla wielu gatunków zwierząt.

Szeroka akcja służb

W działaniach uczestniczyło łącznie 13 zastępów straży pożarnej, czyli 61 strażaków. Akcja trwała 4 godziny i 30 minut.

Na miejscu pracowały jednostki z Chodzieży oraz okolicznych miejscowości, w tym m.in. OSP Szamocin, OSP Milcz, OSP Zacharzyn i OSP Laskowo. Wsparciem był także dron, który umożliwił ocenę sytuacji z powietrza i lepsze kierowanie akcją.

Niebezpieczne wypalanie traw

Strażacy przypominają, że pożary traw często są efektem celowego wypalania lub nieostrożności. Wystarczy niewielka iskra, by w sprzyjających warunkach doszło do groźnego zdarzenia.

Służby apelują o rozwagę i przestrzeganie przepisów. Wypalanie traw jest zabronione i może prowadzić do poważnych konsekwencji – zarówno dla środowiska, jak i dla osób odpowiedzialnych za zaprószenie ognia.

Wybrane dla Ciebie