Sobotni odcinek uznano za najatrakcyjniejszy
Sobotni etap trasy, prowadzący od Ptuszy do Krępska, uczestnicy ocenili jako najładniejszy fragment całego spływu. To właśnie tam nurt rzeki jest najszybszy, co dodatkowo urozmaiciło spływ. Łącznie na wodę wypłynęło niemal 30 kajaków i innych jednostek pływających. Po południu grupa zboczyła z trasy, by odwiedzić pobliską wioskę Plecemin, znaną z klimatycznych rzeźb ustawionych w przestrzeni publicznej.
Niedziela minęła spokojniej, przy zalewach
Drugi dzień spływu wyglądał zupełnie inaczej niż pierwszy. Trasa prowadziła przez zalewy znajdujące się przed elektrowniami, przez co tempo było wolniejsze, a sam odcinek uczestnicy określili jako bardziej monotonny. Mimo to nikt nie rezygnował z udziału, a atmosfera na wodzie pozostała równie serdeczna jak dzień wcześniej.
Wieczory przy ognisku i noclegi w Krępsku
Nocleg zorganizowano w agroturystyce w Krępsku, gdzie uczestnicy mogli wybrać między pokojem a własnym namiotem. Wieczorami przy ognisku i dźwiękach gitary wspominano wcześniejsze wyprawy oraz planowano kolejny sezon spływów. Śpiewy, wspólne rozmowy i ognisko to elementy, które od lat wpisane są w charakter tej imprezy, organizowanej nieprzerwanie od ponad dwudziestu lat.
Kolejne spływy już jesienią
Organizatorzy zapowiadają, że w sezonie jesienno-zimowym planowane są kolejne wyjazdy, tym razem raczej w formule jednodniowej. Informację o przebiegu spływu przekazała Joanna Piotrowska, prezeska Klubu Kajakowego PTTK "GWDA" w Pile.