Burmistrz Chodzieży wezwał policję. "Zostałem zaatakowany"

Krzyki, uderzanie pięścią w stół, plucie i groźby – tak burmistrz Chodzieży Jacek Gursz opisuje przebieg spotkania z jednym z mieszkańców. Sytuacja miała być na tyle poważna, że gospodarz miasta zaczął obawiać się o bezpieczeństwo swoje oraz pracowników urzędu. Interwencja zakończyła się mandatem.

Burmistrz Chodzieży Jacek Gursz w swoim gabinecieBurmistrz Chodzieży Jacek Gursz w swoim gabinecie
Źródło zdjęć: © Superchodzież.pl | Jacek Gursz
Krzysztof Dęga

Do niecodziennego zdarzenia doszło 3 sierpnia podczas dyżuru burmistrza Chodzieży dla mieszkańców. Do gabinetu Jacka Gursza przyszedł mężczyzna, którego zachowanie – według relacji włodarza miasta – szybko przestało przypominać zwykłą, nawet bardzo emocjonalną rozmowę.

Na miejsce zostali wezwani funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Chodzieży. Jak informuje policja, mężczyzna awanturował się, zakłócał porządek publiczny i uniemożliwiał dalszą pracę urzędu.

Emocje podczas spotkania z burmistrzem

Policjanci, którzy przyjechali do Urzędu Miasta, zastali awanturującego się mężczyznę i go wylegitymowali. Za zachowanie zakłócające porządek publiczny został ukarany mandatem na podstawie artykułu 51 Kodeksu wykroczeń.

Znacznie bardziej szczegółowy opis wydarzeń przedstawił burmistrz Chodzieży. Z jego relacji wynika, że interesant miał krzyczeć, uderzać pięścią w stół, pluć w jego kierunku oraz wypowiadać groźby.

Jacek Gursz poinformował, że w pewnym momencie zaczął obawiać się nie tylko o własne bezpieczeństwo, ale również o pracowników urzędu, którzy byli świadkami zdarzenia.

"Czegoś takiego nie doświadczyłem nigdy"

Burmistrz opublikował obszerną wypowiedź, w której opisał przebieg spotkania:-

- Przez 20 lat pełnienia funkcji Burmistrza Miasta Chodzieży przeżyłem wiele trudnych sytuacji. Krytykę, protesty, spory i różnice zdań traktowałem jako część życia publicznego. Ale czegoś takiego nie doświadczyłem nigdy. Podczas dyżuru dla mieszkańców zostałem zaatakowany przez jednego z interesantów. Krzyczał, uderzał pięścią w stół, pluł w moim kierunku i groził mi - dodaje burmistrz.

Ratownicy przebadali mężczyznę

Ze względu na okoliczności interwencji funkcjonariusze wezwali również zespół ratownictwa medycznego. Mężczyzna został przebadany, jednak ratownicy nie stwierdzili podstaw do jego hospitalizacji.

W związku z okolicznościami zdarzenia na miejsce został wezwany zespół ratownictwa medycznego, który po przebadaniu mężczyzny nie stwierdził dalszych podstaw do hospitalizacji. Na tym interwencja została zakończona – przekazała młodszy aspirant Marta Przybecka, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Chodzieży.

Ostatecznie mężczyzna został ukarany mandatem za zakłócanie porządku publicznego. Interwencja policji i ratowników zakończyła się bez przewożenia go do szpitala.

Wybrane dla Ciebie