130 grzybiarzy ruszyło do lasu. Rekord miał 17,9 mm 

Dziewiąte Manewry Grzybowe w Pleceminie przyciągnęły w tym roku aż 130 uczestników. Dopisała pogoda, grzybiarze ruszyli do lasu, a zadanie okazało się nietypowe – trzeba było znaleźć jak najmniejszego prawdziwka. Zwycięski okaz mierzył zaledwie 17,9 mm.

Manewry Grzybowe w Pleceminie.Manewry Grzybowe w Pleceminie.
Źródło zdjęć: © Twoje7dni | Krzysztof Dęga
Krzysztof Dęga

W sobotę, 19 września, Plecemin ponownie stał się miejscem spotkania miłośników lasu, grzybów i dobrej kuchni. Stowarzyszenie Odnowy i Rozwoju Wsi Plecemin wraz z Radą Sołecką zorganizowało już dziewiątą edycję Manewrów Grzybowych.

Frekwencja pokazała, że impreza ma swoich stałych sympatyków. Do tegorocznej rywalizacji zgłosiło się 130 osób. Pogoda sprzyjała wyprawie do lasu, dlatego od rana uczestnicy mogli skupić się na zadaniu przygotowanym przez organizatorów.

Manewry Grzybowe w Pleceminie.
Manewry Grzybowe w Pleceminie.

Tym razem liczył się… najmniejszy prawdziwek

W wielu konkursach grzybiarskich wygrywa największy lub najbardziej okazały okaz. W Pleceminie postanowiono zrobić dokładnie odwrotnie. Zadaniem uczestników było odnalezienie najmniejszego prawdziwka.

Nie było to łatwe. Trzeba było nie tylko dobrze znać las, ale również bardzo uważnie zaglądać pomiędzy ściółkę i leśne runo. Ostatecznie udało się znaleźć okaz, który miał zaledwie 17,9 milimetra.

To właśnie takie konkurencje sprawiają, że Manewry Grzybowe nie są zwykłym wspólnym wyjściem do lasu. Każda edycja ma swój element rywalizacji, ale przede wszystkim jest okazją do spotkania osób, dla których grzybobranie jest prawdziwą pasją.

Orientalna zupa najlepsza w konkursie

Grzyby pojawiły się również w kulinarnej części wydarzenia. Podczas festynu przeprowadzono konkurs na najlepszą zupę grzybową.

Najwyżej oceniona została orientalna zupa grzybowa z czipsem serowo-miodowym, przygotowana przez Arkadiusza Dębskiego. Połączenie tradycyjnego leśnego składnika z bardziej nietypowymi dodatkami przekonało oceniających i zapewniło autorowi dania zwycięstwo.

Na uczestników czekało jednak znacznie więcej niż konkursowe potrawy. Można było spróbować wojskowej grochówki, pajdy chleba ze smalcem i ogórkiem, a także drożdżówek. Po kilku godzinach spędzonych w lesie takie menu znalazło wielu chętnych.

Nie tylko grzybobranie

Manewrom towarzyszył również festyn. Jedną z atrakcji był pokaz rzeźbienia w drewnie, podczas którego można było obserwować, jak z kawałka drewna powstaje rzeźba.

Organizatorzy przygotowali również stoiska i dodatkowe atrakcje. W programie znalazła się m.in. obecność Nadleśnictwa Złotów, Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Złotowie oraz wystawców oferujących lokalne produkty.

Dziewiąta edycja pokazała, że Manewry Grzybowe na dobre wpisały się w kalendarz wydarzeń Plecemina. 130 zgłoszonych uczestników, dobra pogoda, grzybowa rywalizacja, lokalna kuchnia i wspólne spotkanie pod wiatą stworzyły atmosferę, dla której wiele osób wraca tutaj co roku.

Wybrane dla Ciebie