Bijatyka na żużlu w Pile. Para kibiców zaatakowała policjanta - grozi im 5 lat więzienia
Niedzielny mecz żużlowy Polonia Piła - Polonia Bydgoszcz zakończył się skandalem. Pijani kibice wszczynali awantury na trybunach, a para pilskich fanów posunęła się do fizycznego ataku na policjanta. Sprawy trafiły do sądu ekspresowo - już następnego dnia.
Spokój trwał tylko do końcówki
Przez większość niedzielnego spotkania żużlowego atmosfera na stadionie była sportowa. Dopiero w końcowej fazie meczu sytuacja wymknęła się spod kontroli. Policjanci zauważyli dwóch mężczyzn zachowujących się agresywnie: 46-latka i 34-latka, obaj mieszkańcy Piły. Mężczyźni byli pod wpływem alkoholu, prowokowali kłótnie i wykrzykiwali wulgarne hasła.
Pięć zarzutów w postępowaniu przyspieszonym
Mimo wielokrotnych wezwań do zachowania spokoju żaden z mężczyzn nie zmienił swojego zachowania. Policjanci nie mieli wyjścia - obaj zostali zatrzymani. Już następnego dnia sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Pile, gdzie rozpatrywano ją w trybie przyspieszonym. Łącznie usłyszeli pięć zarzutów, w tym za wykroczenia związane z bezpieczeństwem imprez masowych.
Atak na funkcjonariusza. Para kibiców z poważnymi zarzutami
To jednak nie był koniec incydentów. Gdy policjanci próbowali odseparować od siebie kibiców obu drużyn, doszło do ataku na funkcjonariusza. Zatrzymano 41-letniego mieszkańca powiatu pilskiego oraz 40-letnią pilankę - oboje kibicowali pilskiej drużynie. Mężczyzna najpierw znieważył policjanta, po czym razem z kobietą naruszył jego nietykalność cielesną.
Wysokie kary i stadionowy zakaz
Oboje usłyszeli już zarzuty. Za naruszenie nietykalności funkcjonariusza grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Wymiar sprawiedliwości nie był dla nich łaskawy. Pierwszy z zatrzymanych został ukarany łączną karą grzywny w wysokości 2 000 złotych, drugi musi zapłacić 1 500 zł kary. Dodatkowo wobec obu sprawców orzeczono środek karny w postaci zakazu stadionowego na okres dwóch lat. Oznacza to, że przez najbliższe sezony nie pojawią się oni na żadnej imprezie masowej objętej zakazem.
Jak przypomniała po zdarzeniu mł. asp. Weronika Majcher, stadion sportowy to nie miejsce na agresję, a każda próba zakłócenia bezpieczeństwa spotka się ze stanowczą i szybką reakcją służb.