Na okolicznych polach stanęło ponad 60 tipi. Na zlot przyjechali także Ci, którzy nie mają jeszcze prawdziwego tipi i śpią w namiotach. Mimo wszystko kultura Indian jest im bardzo bliska.
-Indianami zafascynowałem się w dzieciństwie z książek. I tak już u mnie pozostało. Szkoda, że teraz młodzież nie czyta książek – mówi Jarosław Wojtczak – indianista z Warszawy.
W trakcie zlotu indianiści słuchają wykładów, spotykają się przy ognisku, kąpią się w pobliskiej rzece, a wieczorem spotykają się na tańcach pow-wow.
Relacja wideo niebawem w Telewizji Internetowej www.ITVPILA.pl.