Podróżni muszą pokonać pieszo kilkaset metrów do miejsca, z którego odjeżdżają autobusy zastępcze. Większość z nich niesie ciężkie walizki, w przenoszeniu bagaży pomagają im policjanci i strażacy obecni na miejscu zdarzenia.
Akcja przesiadkowa przebiega sprawnie, choć zajmuje sporo czasu ze względu na liczbę pasażerów. Przypomnijmy: na początku policja informowała, że w pociągu jechało około 800 osób. Po zweryfikowaniu okazało się, że pasażerów jest 440.