Blisko 150 wyjątkowych aut w Łobżenicy. The One Family już po raz piąty

Łobżenicki bulwar i park ponownie wypełniły samochody, których trudno szukać w salonowych katalogach. Piąta, jubileuszowa edycja The One Family zgromadziła rekordową liczbę uczestników. Do Łobżenicy przyjechało 135 zgłoszonych aut, a razem z samochodami organizatorów było ich blisko 150.

The One Family 2026 w ŁobżenicyThe One Family 2026 w Łobżenicy
Źródło zdjęć: © Twoje7dni | Krzysztof Dęga
Krzysztof Dęga

The One Family to wydarzenie stworzone przede wszystkim z myślą o właścicielach i miłośnikach samochodów modyfikowanych. Za całym przedsięwzięciem stoi grupa znajomych, która działa już od sześciu lat.

Jak mówi Mateusz Marczykowski z The One Family, tegoroczna edycja okazała się pod tym względem rekordowa.

W tym roku rekord: 135 aut plus nasze, także blisko 150 samochodów w Łobżenicy, na bulwarze i w parku – mówi Mateusz Marczykowski.

The One Family 2026 w Łobżenicy
The One Family 2026 w Łobżenicy
The One Family 2026 w Łobżenicy
The One Family 2026 w Łobżenicy
The One Family 2026 w Łobżenicy
+2

Piąta edycja i podwójny jubileusz

Tegoroczne spotkanie jest dla organizatorów szczególne. The One Family odbywa się już po raz piąty, a więc jest to edycja jubileuszowa. Dodatkowo główny partner wydarzenia, firma Valvoline, obchodzi 160-lecie działalności.

Dla Mateusza Marczykowskiego piąta edycja jest też momentem, w którym może spojrzeć na początki całego przedsięwzięcia z większego dystansu.

Kiedy zaczynałem, to bardzo chciałem sobie udowodnić, że idzie. Główną inspiracją dla mnie był pan Zenon Polachowski, który tworzy retro zlot w Walentynowie. Dzisiaj mogę powiedzieć, że się nam udało i teraz robimy już, bo to chcemy – przyznaje.


Jak dodaje, podobnych wydarzeń poświęconych samochodom modyfikowanym w najbliższej okolicy po prostu brakuje.

Cadillac, Garbus i Citroen z silnikiem Maserati

Na miejscu można zobaczyć bardzo różne samochody. Organizatorzy nie ograniczają się do jednej marki, epoki czy konkretnego stylu tuningu.

Wśród ciekawszych egzemplarzy Mateusz Marczykowski wymienia między innymi Cadillaca, mocno zmodyfikowanego Garbusa oraz Citroena z jednostką napędową Maserati. Obok nich stoją samochody znacznie bardziej znane z polskich ulic, ale często przebudowane tak mocno, że trudno przejść obok nich obojętnie.

Mamy bardzo popularne samochody, jak Golf 2, który został solidnie zmodyfikowany, Volkswagen Polo, Volkswagen T2, Golfy 5, Audi. Naprawdę szeroki wachlarz motoryzacji – wylicza organizator.

I właśnie ta różnorodność jest jednym z najważniejszych elementów spotkania. Obok klasyków można zobaczyć auta młodsze, samochody po bardzo rozbudowanych przeróbkach i takie, w których właściciele postawili przede wszystkim na dopracowane detale.

"To jest pasja. Tego nie idzie wytłumaczyć"

Dlaczego właściciele inwestują czas i pieniądze w samochody, które często mają już kilkadziesiąt lat?

Mateusz Marczykowski nie szuka skomplikowanej odpowiedzi.

– To jest pasja. Tego nie idzie wytłumaczyć ani w żaden sposób uzasadnić. Możemy powiedzieć, że samochody są zbyt nudne dla nas i po prostu chcemy im dać często też drugie życie – tłumaczy.

Wiele prezentowanych samochodów ma już 30, 40 lat, a czasami jeszcze więcej. Zdaniem Marczykowskiego część z nich bez zainteresowania pasjonatów mogłaby dawno zniknąć z dróg.

Dzięki takim pasjonatom jak my te auta dalej jeżdżą po drogach i prezentują się bardzo dobrze – dodaje.

Mitsubishi Eclipse. Marzenie z dzieciństwa

Jednym z samochodów prezentowanych podczas imprezy jest Mitsubishi Eclipse pierwszej generacji z 1992 roku należące do Błażeja Czerwińskiego.

Auto trudno pomylić z seryjnym egzemplarzem. Zostało gruntownie przebudowane. Pojawiły się poszerzenia Rocket Bunny, większe felgi, a karoseria została odnowiona i ponownie polakierowana.

Historia tego samochodu zaczęła się jednak znacznie wcześniej niż same modyfikacje.

Od zawsze podobały mi się auta z otwieranymi światłami, więc to po prostu marzenie z dzieciństwa było posiadać takie auto. Do modyfikacji inspirowała mnie chęć wyróżnienia się wśród innych seryjnych samochodów – mówi Błażej Czerwiński.

Tak nisko, że ludzie pytają, jak w ogóle jeździ

Mitsubishi zwraca uwagę również wysokością zawieszenia. Kiedy samochód stoi, wygląda tak, jakby niemal dotykał nawierzchni.

Reakcje przechodniów i innych kierowców są natychmiastowe.

– Zazwyczaj się odwracają, pokazują kciuki w górę, a jak już stoi, to zastanawiają się, jak on w ogóle jeździ, że tak nisko jest – opowiada właściciel Eclipse.

Rozwiązanie jest jednak bardziej praktyczne, niż mogłoby się wydawać. Samochód wyposażono w zawieszenie, które pozwala kierowcy zwiększyć prześwit przed rozpoczęciem jazdy.

Mogę sobie je po prostu podnieść i poruszać się normalnie, ale wiele osób tego nie wie i dlatego stąd te zastanawiania się, jak on jeździ – wyjaśnia Czerwiński.

Piąta edycja The One Family ponownie zgromadziła w jednym miejscu samochody bardzo różne: od klasyków po mocno przebudowane popularne modele. Za każdym z nich stoi jednak właściciel i historia kolejnych zmian, poszukiwania części oraz pomysłów na to, żeby jego samochód nie wyglądał tak jak wszystkie inne.

W Łobżenicy było ich tym razem blisko 150.

Wybrane dla Ciebie