Polonia Piła bez menedżera! Kto zastąpi Piskorza?

Spadek z Metalkas 2. Ekstraligi, przebudowa drużyny i teraz kolejna ważna zmiana. Paweł Piskorz odchodzi z Polonii Piła, choć jeszcze niedawno wszystko wskazywało na to, że poprowadzi zespół również w sezonie 2027. Przed pilskim klubem trudne zadanie: znaleźć nowego menedżera i przygotować drużynę, która powalczy o szybki powrót do wyższej ligi.

Mecz żużlowy Polonia Piła - Moonfin Magnus Ostrów.Mecz żużlowy Polonia Piła - Moonfin Magnus Ostrów.
Źródło zdjęć: © Twoje7dni | Krzysztof Dęga
Redakcja Twoje7dni

Rozstanie, którego mało kto się spodziewał

Jeszcze kilkanaście dni temu wydawało się, że przynajmniej jedna z najważniejszych kwestii dotyczących przyszłości pilskiego żużla została rozstrzygnięta. Paweł Piskorz miał pozostać w Polonii i wspólnie z działaczami budować drużynę na kolejny sezon. Obie strony chciały kontynuować współpracę. Tymczasem sytuacja zmieniła się niemal z dnia na dzień.

20 października menedżer poinformował klub o swojej decyzji. Dzień później Polonia oficjalnie potwierdziła jego odejście. Powód? Propozycja pracy w PGE Ekstralidze, czyli na najwyższym poziomie polskiego żużla. Dla Piskorza to szansa na kolejny ważny krok w zawodowej karierze, dla Polonii - konieczność znalezienia nowego szkoleniowca w trakcie przygotowań do sezonu 2027.

Przyszedł ratować Polonię. Nie wszystko się udało

Piskorz pojawił się w Pile w drugiej części sezonu 2026, kiedy z prowadzenia zespołu zrezygnował Norbert Kościuch. Przejmował drużynę znajdującą się w trudnej sytuacji sportowej, zmagającą się z problemami kadrowymi i walczącą o utrzymanie na zapleczu najlepszej żużlowej ligi świata.

Wkrótce do Polonii dołączyli Andreas Lyager i Michał Curzytek. Sprowadzenie obu zawodników łączono z osobą nowego menedżera. Drużyna zaczęła odzyskiwać sportową równowagę, a kibice otrzymali nadzieję, że utrzymanie w Metalkas 2. Ekstralidze jest jeszcze możliwe.

Ostatecznie Polonia nie zdołała uratować ligowego bytu. Po trudnej rywalizacji ze Stalą Rzeszów i Ostrovią Ostrów Wielkopolski pilanie zostali zdegradowani do Krajowej Ligi Żużlowej.

Szczególnie bolesny okazał się ostatni dwumecz z Ostrowem. Po wyjazdowej porażce 32:58 Polonia wygrała rewanż przed własną publicznością 55:35. Zabrakło jednak sześciu punktów w łącznym wyniku dwumeczu. Awans, który w 2025 roku wywołał w Pile ogromną radość, po jednym sezonie zamienił się w rozczarowanie.

Klub nie ma pretensji do Piskorza

Mimo spadku działacze pozytywnie ocenili pracę menedżera. Docenili jego zaangażowanie, podejście do zawodników i udział w budowaniu zespołu. Rozmowy o dalszej współpracy zakończyły się porozumieniem, a Piskorz uczestniczył już w przygotowywaniu składu na sezon 2027.

Jak wynika z oficjalnego komunikatu, wcześniej pojawiały się również inne propozycje zatrudnienia, ale po uzgodnieniach z Polonią menedżer je odrzucał. Dopiero możliwość pracy w Ekstralidze sprawiła, że zdecydował się zmienić plany.

Władze klubu podkreślają, że rozstanie przebiega w dobrej atmosferze. Co więcej, Piskorz nadal pomaga prezesom w przygotowaniach do kolejnych rozgrywek i deklaruje chęć utrzymywania kontaktu z pilskim środowiskiem żużlowym.

Stal Gorzów nowym pracodawcą?

Chociaż oficjalny komunikat Polonii nie wskazuje nazwy przyszłego pracodawcy Piskorza, w żużlowym środowisku mówi się przede wszystkim o Stali Gorzów. Według informacji przekazywanych przez WP SportoweFakty i Przegląd Sportowy to właśnie gorzowski klub jest najbardziej prawdopodobnym kierunkiem jego dalszej kariery.

Na oficjalne potwierdzenie zatrudnienia w konkretnym klubie trzeba jednak poczekać. Nie zmienia to faktu, że przejście z Krajowej Ligi Żużlowej do PGE Ekstraligi byłoby dla Piskorza dużym zawodowym awansem.

Polonia buduje mocny skład na sezon 2027

Odejście menedżera następuje w ważnym momencie dla pilskiego klubu. Po spadku działacze zapowiedzieli budowę zespołu zdolnego do walki o natychmiastowy powrót na zaplecze Ekstraligi.

Wśród zawodników przymierzanych do drużyny na sezon 2027 wymienia się Adriana Cyfera, Wiktora Jasińskiego i Dominika Baryłkę. To jednak doniesienia dotyczące budowanego składu, a nie pełna, oficjalnie zatwierdzona kadra.

Jeżeli działaczom uda się zrealizować te plany, Polonia może dysponować jednym z najmocniejszych zespołów w Krajowej Lidze Żużlowej. Nie oznacza to jednak, że awans będzie formalnością. O wyniku zdecydują nie tylko nazwiska zawodników, lecz także przygotowanie sprzętowe, atmosfera w drużynie i właściwe prowadzenie zespołu podczas spotkań.

Kto poprowadzi Polonię? To teraz najważniejsze pytanie

W oficjalnym komunikacie z 21 października Polonia przyznała, że nazwisko następcy Pawła Piskorza nie jest jeszcze znane. Dla działaczy oznacza to konieczność podjęcia jednej z najważniejszych decyzji przed rozpoczęciem kolejnego sezonu.

Nowy menedżer otrzyma zadanie, które na papierze wydaje się oczywiste: poprowadzić zespół do awansu. W rzeczywistości wyzwanie może okazać się znacznie trudniejsze. Polonia potrzebuje osoby potrafiącej nie tylko dobrze ustawiać zawodników w biegach, ale również budować relacje w drużynie, reagować na kryzysy i wytrzymywać presję wyników.

Istotne będzie także to, czy następca Piskorza zaakceptuje dotychczasową koncepcję budowy składu. Klub nie może pozwolić sobie na sytuację, w której zmiana na stanowisku menedżera oznacza konieczność rozpoczynania przygotowań niemal od początku.

Szybki powrót czy budowa drużyny na lata?

Początek października przyniósł kibicom rozczarowanie, ale również deklaracje, że spadek nie przekreśla przyszłości pilskiego żużla. Wiceprezes Dariusz Słowiński zapowiadał budowę możliwie najmocniejszego składu, podkreślając jednocześnie, że klub nie zamierza zadłużać się dla osiągnięcia sportowego sukcesu.

Dlatego przed Polonią stoją dziś dwa zadania. Pierwsze to stworzenie drużyny, która w 2027 roku będzie walczyła o zwycięstwo w Krajowej Lidze Żużlowej. Drugie, równie ważne, to przygotowanie organizacyjnych i finansowych podstaw pozwalających na dłużej zadomowić się w Metalkas 2. Ekstralidze.

Luka w finansach klubu

Polonia ma lukę finansową w wysokości około 400–450 tys. zł. Według wiceprezesa wynika ona z kosztów dwóch dodatkowych spotkań w fazie play-down, których nie uwzględniono w pierwotnych założeniach budżetowych. Klub czeka na transzę z praw telewizyjnych i zamierza uregulować zobowiązania wobec zawodników.

Budżet na sezon 2027 będzie znacznie niższy.Zawodnicy zgodzili się na odpowiednie obniżenie warunków finansowych. Klub zapewnia, że przygotowany budżet uwzględnia walkę o awans i wypłaty za zdobyte punkty.

Kibice czekają na konkrety

Najbliższe tygodnie pokażą, jak będzie wyglądała Polonia Piła po kolejnej zmianie. Kibice czekają przede wszystkim na nazwisko nowego menedżera, oficjalne potwierdzenie pełnego składu oraz przedstawienie planu przygotowań do sezonu 2027.

Odejście Pawła Piskorza jest dla klubu stratą, ale nie musi oznaczać osłabienia sportowych ambicji. W Pile wciąż jest potencjał, by walczyć o wyższy poziom rozgrywkowy. Teraz pozostaje pytanie, czy działacze wykorzystają go na tyle skutecznie, aby pobyt w Krajowej Lidze Żużlowej trwał tylko jeden sezon.

Jedno jest pewne: po spadku i odejściu menedżera kibice Polonii oczekują już nie tylko deklaracji, ale przede wszystkim konkretnych decyzji. Bo w Pile nikt nie chce na długo żegnać się z żużlem na wyższym poziomie.

Wybrane dla Ciebie