Pijany recydywista siał postrach w gminie Czarnków. Najpierw potrącił dziecko na koniu, potem wjechał w płot
To cud, że nikt nie zginął. 62-letni mieszkaniec gminy Czarnków, ignorując sądowe zakazy i zdrowy rozsądek, wsiadł za kierownicę pod wpływem alkoholu. Zanim został zatrzymany przez policję, doprowadził do dwóch niebezpiecznych zdarzeń, w tym potrącenia małoletniej amazonki.
Do dramatycznych wydarzeń doszło 28 lutego. Mężczyzna, mimo braku uprawnień i aktywnego zakazu prowadzenia pojazdów, postanowił wybrać się w drogę samochodem osobowym. Jego rajd mógł zakończyć się tragicznie.
Szlak drogowej brawury
Policjanci ustalili, że zatrzymanie 62-latka było finałem serii niebezpiecznych incydentów:
- Potrącenie na drodze gruntowej: Kierowca najpierw najechał na konia, na którym poruszała się dziewczynka. Siła uderzenia była na tyle duża, że dziecko spadło ze zwierzęcia. Sprawca, zamiast udzielić pomocy, uciekł z miejsca zdarzenia.
- O krok od tragedii z rowerzystą: Chwilę później pijany kierowca omal nie potrącił prawidłowo jadącego rowerzysty.
- Finał na ogrodzeniu: Rajd zakończył się na płocie jednej z posesji. Mężczyzna nie dostosował prędkości do warunków, stracił panowanie nad autem i z impetem uderzył w ogrodzenie domu jednorodzinnego.
Konsekwencje prawne
Badanie trzeźwości potwierdziło najgorsze przypuszczenia – kierowca był pijany. Funkcjonariusze podjęli natychmiastowe działania, a samochód sprawcy został zabezpieczony administracyjnie. Mężczyzna usłyszał już zarzuty z kilku paragrafów:
- Art. 178a § 1 KK – prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości.
- Art. 244 KK – niestosowanie się do orzeczonego przez sąd zakazu prowadzenia pojazdów.
- Art. 86 § 1 KW – spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Co grozi sprawcy?
Za jazdę "na podwójnym gazie" 62-latkowi grozi do 3 lat więzienia, wysoka grzywna (minimum 5 tysięcy złotych) oraz kolejny zakaz prowadzenia pojazdów. Dodatkowo odpowie za jazdę bez uprawnień oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia.