Kalwaria Ujska: Perła Północnej Wielkopolski, która zrodziła się z ruin
W samym sercu Ujścia, na stromych zboczach doliny Noteci, skrywa się miejsce niezwykłe. Kalwaria Ujska to nie tylko cel religijnych pielgrzymek, ale przede wszystkim fascynujący świadek historii, który mimo wielu zawirowań i celowego niszczenia, przetrwał w pamięci mieszkańców i odrodził się na nowo.
Duchowa oaza w centrum miasta
Dla wielu Kalwaria Ujska to przede wszystkim przestrzeń sacrum. Jak czytamy w lokalnych przekazach: "Kalwaria Ujska to wyjątkowe miejsce w centrum miasta. Szczególnego znaczenia nabiera w kontekście Wielkiego Piątku, kiedy katolicy rozważają męczeńską śmierć Jezusa. To właśnie tutaj w piątek przed Wielkanocą tłum wiernych spotka się na nabożeństwie, by wspólnie przeżywać poszczególne stacje Drogi Krzyżowej".
Jednak to miejsce ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko przeżycia religijne. To enklawa przyrody, gdzie szum drzew i śpiew ptaków skutecznie tłumią zgiełk miasta. Nie bez powodu w 1997 roku obiekt ten został wpisany do rejestru zabytków ze względu na swoje unikalne walory przyrodnicze. Wspinaczka krętymi ścieżkami nagradzana jest "bonusem" – panoramą miasta oraz rozległymi łąkami rozciągającymi się w stronę Piły.
Rozmach godny wielkich fundatorów
Choć tradycje kalwaryjskie w Polsce sięgają XVII wieku (jak słynna Kalwaria Zebrzydowska), Kalwaria Ujska jest jedną z najmłodszych w kraju, ale i najbardziej unikalnych. Jej historia zaczęła się w 1891 roku, kiedy to proboszcz Franciszek Renkawitz, zainspirowany zaledwie trzy lata po objęciu parafii, podjął decyzję o budowie monumentalnego kompleksu.
W ciągu 16 lat (1893–1908) na niewielkim, ale stromym terenie wyrosło 18 imponujących budowli. Różnorodność stylów architektonicznych, bogactwo barw i materiałów sprawiały, że była to jedyna w swoim rodzaju realizacja w skali całego kraju. Oprócz XIV stacji Drogi Krzyżowej, wierni mogli podziwiać Kaplicę Serca Jezusowego, Ogrójec, Grotę Matki Boskiej z fontanną oraz punkt widokowy zwany "Belle Vue".
Tragiczne losy: Wyrok Gauleitera
Złoty wiek ujskiej kalwarii trwał niecałe pół wieku. Najczarniejsze karty jej historii zapisały lata II wojny światowej. Na polecenie hitlerowskiego namiestnika Kraju Warty, Arthura Greisera, w latach 1942–1944 podjęto decyzję o całkowitym wyburzeniu kaplic.
Co najbardziej wstrząsające, do zniszczenia tego sakralnego miejsca Niemcy wykorzystali ręce jeńców z miejscowego obozu pracy – najpierw żydowskich więźniów, a następnie Polaków. Okazałe budowle zniknęły z powierzchni ziemi, ale – jak głoszą napisy na tablicach informacyjnych – "Kalwaria nie zniknęła z ludzkiej pamięci i ludzkich serc".
Feniks z popiołów: Trud odbudowy
Proces przywracania Kalwarii świetności był długi i wyboisty. Pierwsze kroki podjęto już w 1946 roku, kiedy ks. Jan Felicki ustawił drewniane krzyże w miejscach zburzonych kaplic. W czasach PRL-u system społeczno-polityczny nie sprzyjał odbudowie, jednak determinacja lokalnej społeczności była silniejsza.
- 1966 r.: W ruinach dawnego "Belle Vue" stanęła Kaplica św. Grobu.
- 1974-1976 r.: Dzięki ks. F. Łodzigowi ustawiono 14 stacji Drogi Krzyżowej w formie figuralnej.
- Lata 90. XX wieku: Rozpoczęła się właściwa rekonstrukcja murowanych kaplic. Pierwsza z nich stanęła w 1998 roku, kolejne w 1999 i 2000 roku.
Dziś, odwiedzając Ujście, możemy podziwiać efekt prac z przełomu wieków. Choć współczesne formy stacji różnią się od tych historycznych (co można porównać na archiwalnych zdjęciach dostępnych na tablicach informacyjnych), duch miejsca pozostał ten sam.
Dlaczego warto tu zajrzeć?
Kalwaria Ujska to idealny przystanek dla turystów podróżujących przez Wielkopolskę. Łączy w sobie historię walki o tożsamość, kunszt dawnej architektury oraz kojący spokój natury. Niezależnie od tego, czy szukacie wyciszenia, czy pasjonują Was dzieje regionu, to wzgórze nad Notecią z pewnością Was nie rozczaruje.