Zamiast telefonu kupił barana. Niezwykła pasja Jakuba

Jedni zbierają karty, inni modele samochodów albo figurki. Jakub Kozłowski z Czajcza koło Wysokiej kolekcjonuje żywe zwierzęta. W jego przydomowej hodowli znajduje się już dziewięć ras kur, a chłopiec nadal szuka kolejnych ciekawych okazów. Pieniądze otrzymane z okazji Pierwszej Komunii Świętej przeznaczył nie na elektronikę, lecz na zakup wymarzonego barana.

Pasją 10-letniego Jakuba Kozłowskiego z Czajcza są kury.Pasją 10-letniego Jakuba Kozłowskiego z Czajcza są kury.
Źródło zdjęć: © Twoje7dni | Krzysztof Dęga
Krzysztof Dęga

Najpierw były figurki

Zainteresowanie Jakuba zwierzętami nie pojawiło się nagle. Jak opowiada jego mama, Lucyna Kozłowska, chłopiec od najmłodszych lat chętnie oglądał programy o zwierzętach. Zbierał również przedstawiające je figurki.

W jego kolekcji znalazły się zarówno dzikie zwierzęta, jak i te spotykane w polskich gospodarstwach. Z czasem figurek zrobiło się tak dużo, że zajęły dwie szuflady.

Plastikowe zwierzęta w końcu jednak przestały wystarczać. Gdy Jakub podrósł, zaczął marzyć o prawdziwym zwierzęciu, którym mógłby się samodzielnie opiekować.

Duży wpływ na rozwój tej pasji miał jego nieżyjący już dziadek. Był rolnikiem i dobrze znał codzienne życie ze zwierzętami. To właśnie on podsunął wnukowi pomysł, aby rozpocząć od kur.

Od pierwszej kury do własnych lęgów

Tak rozpoczęła się przygoda, która trwa już około dwóch lat. Jakub dostał pierwszą kurę, a później także wylęgarkę. Dzięki niej mógł sam obserwować, jak z jaj wykluwają się pisklęta.

Nie wszystkie zwierzęta w jego hodowli zostały więc kupione jako dorosłe ptaki. Część z nich Jakub ma niemal od pierwszych chwil ich życia.

Jakub Kozłowski z Czajcza z ulubionymi kurami.
Jakub Kozłowski z Czajcza z ulubionymi kurami. © Twoje7dni | Krzysztof Dęga

Dzisiaj chłopiec mówi już o dziewięciu rasach kur. Wśród nich wymienia między innymi włoszki lawendowe, silki, czyli kury jedwabiste, czubatki, kochiny, karzełki kochin oraz kury appencelskie.

Niektóre nazwy bez trudu wypowiada jednym tchem. Widać, że świat drobiu ozdobnego nie jest dla niego tylko przypadkową ciekawostką.

Wiedzy szuka w atlasach i internecie

Jakub poznaje kolejne rasy, oglądając filmy przygotowywane przez hodowców. Zagląda również do książek i atlasów. To właśnie tam wyszukuje ptaki, które chciałby kiedyś zobaczyć w swoim gospodarstwie.

Kury są kupowane na targach, od sąsiadów i innych hodowców, a także poprzez ogłoszenia internetowe. Każdy nowy ptak jest dla Jakuba kolejnym elementem niezwykłej, żywej kolekcji.

Na jego liście marzeń znajduje się między innymi kura z wyjątkowo długim ogonem. Chłopiec pokazywał ją mamie w atlasach oraz w internecie. Na razie nie zdradził jednak podczas rozmowy nazwy tej rasy.

Możliwe, że chodzi o jedną z ras długogonowych. Bez jednoznacznej odpowiedzi Jakuba nie sposób jednak tego rozstrzygnąć.

Codziennie trzeba zadbać o całe stado

Kolekcjonowanie zwierząt znacznie różni się od zbierania figurek. Kur nie można odłożyć na półkę i zapomnieć o nich na kilka dni.

Każdego ranka lub popołudnia trzeba przygotować karmę, dolać świeżej wody i sprawdzić, czy wszystkie ptaki są zdrowe oraz bezpieczne. Jakub ocenia, że codzienna opieka nad stadem zajmuje mu około pół godziny.

Czy to dużo pracy?

– Średnio – odpowiada krótko.

Nie narzeka jednak na obowiązki. Zwierzęta nie są dla niego chwilową rozrywką. Sam podkreśla, że hoduje je przede wszystkim dla przyjemności i z pasji.

Najbardziej lubi łagodne karzełki kochin

Wśród wszystkich ptaków Jakub szczególnie lubi karzełki kochin. Jak tłumaczy, są przyjazne i nie próbują dziobać człowieka.

Niektóre zwierzęta otrzymują także imiona. Jeden z kogutów, należący do kur jedwabistych, nazywa się Waldek. Nie jest jedynym kogutem w całym stadzie, ale podczas rozmowy to właśnie jego Jakub przedstawił z imienia.

Kolejne ptaki prawdopodobnie także doczekają się własnych imion. Ulubiony karzełek kochin jeszcze go nie ma.

Zamiast telefonu wybrał barana

Najlepszym dowodem na to, jak ważne są dla Jakuba zwierzęta, była decyzja podjęta po Pierwszej Komunii Świętej.

Wielu jego rówieśników przeznacza otrzymane pieniądze na telefon, komputer, konsolę albo inne elektroniczne gadżety. Jakub miał zupełnie inny plan.

Chciał kupić barana.

Nie był to chwilowy kaprys. Zakup zwierzęcia wiązał się również z obietnicą złożoną wcześniej przez dziadka, który mówił wnukowi, że kupi mu barana. Jakub bardzo cieszył się na myśl, że w gospodarstwie pojawi się nowy podopieczny – inny niż hodowane dotychczas kury.

Ostatecznie część pieniędzy otrzymanych z okazji komunii przeznaczył właśnie na spełnienie tego marzenia.

Kolekcja, której nie można zamknąć w szufladzie

Pasja Jakuba różni się od typowych dziecięcych kolekcji. Jego zbiorów nie można ustawić w gablocie ani schować do pudełka. Każdy nowy okaz trzeba codziennie nakarmić, obserwować i otoczyć opieką.

Dziewięć ras kur, własnoręcznie wyklute pisklęta, kogut Waldek oraz kupiony za komunijne pieniądze baran pokazują, że nie jest to krótkotrwałe zainteresowanie.

Jakub stale zdobywa wiedzę, wypatruje kolejnych ras i rozwija swoją przydomową hodowlę.

A patrząc na jego dotychczasowe wybory, można przypuszczać, że baran z pewnością nie jest ostatnim zwierzęciem, które zamieszka w Czajczu.

Wybrane dla Ciebie