Connect with us

Zdrowie

Światowy Dzień Serca. Miej Serce dla Serca

Published

on

Światowy Dzień Serca to święto obchodzone corocznie w ponad 120 krajach w dniu 29 września. Inicjatorem tego wydarzenia jest World Heart Federation, którego aktywnym członkiem jest Polskie Towarzystwo Kardiologiczne. Głównym celem Światowego Dnia Serca jest edukacja i promocja zdrowego stylu życia oraz profilaktyki jako najskuteczniejszego sposobu zachowania zdrowia. Hasło tegorocznego Dnia Serca ustalone przez Światową Federację Serca to: Use Heart For Every Heart – w j. polskim „Miej Serce dla Serca”.

Polskie Towarzystwo Kardiologiczne, podobnie jak co roku, aktywnie angażuje się i wspiera akcje edukacyjne, których celem jest propagowanie wiedzy o schorzeniach serca i naczyń oraz o możliwościach diagnostyki, leczenia i o profilaktyce zdrowotnej, zwracając szczególną uwagę na choroby cywilizacyjne i czynniki ich ryzyka: nadwaga i otyłość, nadciśnienie tętnicze, wysoki cholesterol czy cukrzyca, których można uniknąć żyjąc zdrowo.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia „choroby układu krążenia są główną przyczyną zgonów w skali globalnej, pochłaniając rocznie około 17,9 mln istnień ludzkich. Cztery na pięć zgonów z powodu chorób kardiologicznych są wynikiem zawałów serca i udarów mózgu, a jedna trzecia tych zgonów występuje u osób poniżej 70. roku życia. Polskie statystyki są podobne. Niestety pandemia COVID-19 jeszcze bardziej pogłębiła dług kardiologiczny.

W pierwszym roku pandemii mieliśmy prawie 17 proc. zwiększenie liczby zgonów sercowo-naczyniowych. Dług kardiologiczny istniał już przed pandemią, natomiast pandemia jeszcze bardziej go nasiliła” – podkreśla prof. dr hab. n. med. Przemysław Mitkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Advertisement

Zgodnie z danymi z Raportu Otwarcia „Kardiologia” przygotowanego z grantu Narodowego Instytutu Kardiologii im. Stefana kardynała Wyszyńskiego – Państwowego Instytutu Badawczego, autorstwa prof. dr. hab. n. med. Tomasza Hryniewieckiego, konsultanta krajowego w dziedzinie kardiologii „w 2020 roku zaobserwowano o 25 proc. mniej hospitalizacji z przyczyn sercowo-naczyniowych w porównaniu do roku 2019. Podobnie niższy poziom utrzymał się również w 2021 roku. Wykonano 15-20 proc. mniej procedur z zakresu kardiologii inwazyjnej. Chorzy, których zabiegi nie odbyły się, o ile przeżyli, zwiększyli pulę pacjentów, którzy powinni mieć wykonaną procedurę w kolejnych latach. Stanowią podstawową grupę, której dotyczy problem długu zdrowotnego”.

Dlatego też, każda akcja zdrowotna, kampania społeczna, której celem jest propagowanie prawidłowych postaw prozdrowotnych i wczesnej reakcji na niepokojące objawy jest niezwykle istotna” – mówi prof. P. Mitkowski.

Eksperci Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego przypominają o kluczowych zasadach „zdrowego serca”:

  • Nie pal
  • Ćwicz regularnie
  • Stosuj zrównoważoną dietę, unikaj nadmiaru nasyconych tłuszczów, cukru i soli
  • Kontroluj swoją wagę – unikaj nadwagi i otyłości
  • Kontroluj ciśnienie oraz wartości cholesterolu i glukozy we krwi
  • Nie należy zapominać o regularnych, profilaktycznych badaniach, których zakres najlepiej skonsultować z lekarzem.

W ramach tegorocznych obchodów Światowego Dnia Serca Polskie Towarzystwo Kardiologiczne przygotowało szereg aktywności edukacyjno-informacyjnych. m. in. dzięki uprzejmości i gościnności prof. dr. hab. n. med. Marcina Gruchały, rektora Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego – konferencję prasową.

 

Advertisement

W Światowym Dniu Serca warto przypomnieć, że choroby układu sercowo-naczyniowego stanowią pierwszą przyczynę zgonów Polaków. W okresie popandemicznym tzw. dług zdrowotny dotyczy w znacznym zakresie kardiologii. Z tego względu szczególnie ważna jest prewencja tej grupy schorzeń oraz zapewnienie sprawnej diagnostyki i skutecznego leczenia związanego z pełnym dostępem do nowoczesnych leków oraz innowacyjnych metod zabiegowych” – mówi prof. Marcin Gruchała, rektor GUMed.

Zaplanowane były m.in. artykuły edukacyjne opublikowane w mediach ogólnopolskich i regionalnych, audycje radiowe, wywiady z ekspertami oraz aktywności w mediach społecznościowych. Materiały edukacyjne na temat chorób sercowo-naczyniowych dostępne są również na stronach portali edukacyjnych dla pacjentów i ich opiekunów przygotowanych przez ekspertów Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego: copozawale.pl, arytmiagroziudarem.pl, slabeserce.pl, copozatorze.pl, wysokicholesterol.pl i sercepacjenta.pl.

Polskie Towarzystwo Kardiologiczne popiera wszelkie inicjatywy edukacyjne, które szerzą wiedzę o objawach i przyczyniają się do zrozumienia istoty schorzeń układu sercowo-naczyniowego, by im zapobiegać lub je skutecznie leczyć. Przykładami takich działań edukacyjnych jest patronat PTK nad kampanią STOP UDAROM, której spot „Rady od serca”, można obejrzeć na FB PTK oraz ogólnopolska kampania społeczna poświęcona typowym i nietypowym objawom zawału serca „Nie zawal! Wybierz życie”, której Towarzystwo jest Partnerem merytorycznym.

W tym roku, podobnie jak w ubiegłym – Towarzystwo łączyło się ponownie z innymi krajami w akcji iluminacji świetlnej znaczących obiektów w kraju, w związku z tym po raz kolejny wyszło z inicjatywą podświetlenia fasady Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie 29 września.

Polskie Towarzystwo Kardiologiczne dziękuje „Partnerom Polskiej Kardiologii”: Polpharma, Servier Polska, Pfizer oraz Boehringer Ingelheim za wsparcie organizacyjne obchodów Światowego Dnia Serca 2022.

Advertisement

Źródło informacji: Polskie Towarzystwo Kardiologiczne

Continue Reading
Advertisement
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zdrowie

Śniadaniowe grzechy Polaków

Published

on

By

Z przeprowadzanych badań wynika, że Polacy cenią sobie śniadania i traktują je jako najważniejszy posiłek dnia. Z pewnością nie bez znaczenia jest to, że ich spożywanie jest coraz częściej promowane przez media oraz specjalistów od żywienia.

Z ostatniego Raportu IPSOS „Trendy w zwyczajach żywieniowych Polaków” wynika, że aż 89% ankietowanych Polaków deklaruje, że jada śniadania regularnie co najmniej 4-5 razy w tygodniu. Jednak czy w parze z popularnością śniadań idzie również ich odpowiednia jakość? Niekoniecznie.

Jesień i zima to czas, kiedy łatwo o spadek odporności. Jednym z czynników, który się do tego przyczynia, jest wychodzenie z domu z pustym żołądkiem. A przecież tak niewiele trzeba, by nie narażać się niepotrzebnie. Wystarczy pamiętać o zjedzeniu śniadania – odpowiednio zbilansowanego i takiego, które dostarczy niezbędnych wartości odżywczych.

Z czego powinno się składać wartościowe śniadanie?

Jedzenie śniadań ma pozytywny wpływ na organizm, obniża poziom stresu i poprawia nastrój. Długo największą popularnością cieszyły się śniadania w wersjach węglowodanowych. Od jakiegoś czasu możemy jednak zauważyć, że nastąpiła w tym względzie zmiana. Zdecydowana większość znawców tematyki prawidłowego żywienia wskazuje bowiem na przewagę posiłków białkowych.

Rozpoczynając dzień od śniadania warto zadbać o to, by składało ono się z najwyższej jakości składników. Dzięki temu będziemy mogli dostarczyć naszemu organizmowi zastrzyk energii na cały dzień. W diecie nie powinno także zabraknąć wapnia i witamin. – Dobrze przyswajalnym źródłem wapnia jest ser żółty, który może być elementem wielu pysznych śniadań, zarówno podawanych na zimno, jak i na ciepło. – podpowiada Ewa Polińska z MSM Mońki. Nabiał jest jednym z najbardziej wartościowych źródeł białka, dlatego śmiało możemy opierać nasze śniadania na dobrej jakości jajkach, serach oraz jogurtach.

Advertisement

Ważny posiłek bez względu na wiek

Specjaliści od żywienia zwracają także uwagę na odpowiednie komponowanie posiłków. Zdrowe śniadanie to śniadanie właściwie zbilansowane. Jednym z jego najważniejszych makroskładników jest wspomniane białko, które syci na długo i dodatkowo przyspiesza metabolizm. – Białko, w które obfitują np. sery żółte, wyzwala także hormony, które ograniczają apetyt oraz skutecznie stabilizuje poziom cukru we krwi – zauważa ekspertka z MSM Mońki.

Roksana Środa dietetyk kliniczny z MajAcademy podkreśla natomiast niezwykle istotną rolę śniadań w codziennym żywieniu zwłaszcza dzieci i młodzieży. – Jedzenie śniadań zmniejsza ryzyko nadwagi i otyłości wśród najmłodszych. Regularne spożywanie dobrze zbilansowanych śniadań pozwala na kontrolowanie apetytu i utrzymaniem prawidłowej masy ciała. Rozpoczęcie dnia od zdrowego śniadania gwarantuje również niższe stężenie glukozy i insuliny we krwi. To ważne dla osób w każdym wieku – podkreśla.


Najczęstsze „grzechy śniadaniowe” Polaków

Jednym z głównych grzechów śniadaniowych, który popełniają zwłaszcza kobiety, jest po prostu rezygnacja ze spożywania śniadań lub zastępowanie ich … kawą. A to wszystko zwykle przez pośpiech, jaki towarzyszy porankom w wielu domach. Tymczasem unikanie jedzenia śniadań, a nawet spożywanie ich zbyt późno, spowalnia metabolizm. Brak śniadania to dla organizmu sygnał, że trzeba oszczędzać energię i zacząć magazynować tłuszcz, co w efekcie może przełożyć się na wzrost wagi. Pominięcie śniadania może również powodować ból głowy i złe samopoczucie, których nie warto sobie fundować od samego rana.

Kolejnym dużym grzechem śniadaniowym jest zastępowanie pełnowartościowego posiłku niezdrowymi przekąskami. Złe nawyki żywieniowe to swoista plaga dzisiejszych czasów. Co więcej problem dotyczy zarówno dzieci i młodzieży, jak i dorosłych. Podjadanie sprawia, że trudno jest utrzymać zdrową i zbilansowaną dietę, co w efekcie skutkuje zaburzeniami żywieniowymi i problemami z wagą. Śmieciowe jedzenie negatywnie wpływa na samopoczucie i odporność organizmu. Batonik, ciastko czy drożdżówka z marketu to tylko puste kalorie, które nie są w stanie zastąpić dobrze zbilansowanego posiłku.

Nieustanny pośpiech, brak czasu i życie w biegu sprawiają, że pierwszym posiłkiem wielu Polaków bywa po prostu kanapka, którą – jak wynika z badań – 89% Polaków spożywa przynajmniej 5-6 razy w tygodniu. Jednak kanapka kanapce nie równa. Niekoniecznie powinna to być kupowana codziennie gotowa kanapka ze stacji benzynowej czy supermarketu, pochłaniana w pośpiechu podczas jazdy samochodem. Taka monotonia, abstrahując od zwykle kiepskiej jakości tego typu produktów, nikomu nie służy. A przecież kanapka może być zdrowa i pełnowartościowa. Co więcej, bardzo łatwo ją przygotować. I to codziennie nieco inaczej.

Wystarczą dobrej jakości pieczywo, ser żółty, prawdziwe masło i dodatki w postaci świeżych warzyw. To prosty sposób na szybkie i zdrowe śniadanie, które możemy zabrać ze sobą do pracy czy szkoły. Żółty ser pozytywnie wpływa na kości, dlatego warto go włączać do codziennej diety, zwłaszcza przygotowując posiłki dla dzieci. Z kolei pełnoziarniste pieczywo, o wysokiej zawartości błonnika, dłużej podtrzyma uczucie sytości.

Advertisement

W każdy Dzień Zdrowego Śniadania spójrzmy na nasze śniadania w krytyczny sposób. Warto o siebie mądrze dbać. Ta troska zaprocentuje.

Continue Reading

Zdrowie

Naukowcy: potrzeba picia 8 szklanek wody dziennie to mit

Published

on

By

fot. PAP

Wbrew rozpowszechnionym opiniom, osiem ćwierćlitrowych szklanek wody dziennie nie jest ilością odpowiednią dla każdego – informują naukowcy w piśmie “Science”. Zastrzegają, że potrzeby są różne, m.in. zależnie od płci, wieku, wagi człowieka i podejmowanego przez niego wysiłku.

Obejmujące 5600 osób pochodzących z 26 krajów, w wieku od 8 dni do 96 lat badania dotyczące spożycia wody na całym świecie i w ciągu całego życia przeprowadzili naukowcy z University of Wisconsin–Madison. Uzyskane wyniki stoją w sprzeczności z często przedstawianym poglądem, że osiem szklanek o pojemności 250 ml zaspokajało codzienne potrzeby ludzkiego organizmu.

 

“Nauka nigdy nie poparła starej zasady ośmiu szklanek jako odpowiedniej wskazówki, choćby dlatego, że myliła ona całkowity obrót wody z wodą z napojów. Tymczasem dużo wody pochodzi z jedzenia, które spożywasz” – zastrzegł Dale Schoeller z University of Wisconsin–Madison, emerytowany profesor nauk żywieniowych, który od dziesięcioleci prowadzi badania dotyczące wody i metabolizmu. – “Ale ta praca jest najlepszą, jaką do tej pory wykonaliśmy, aby zmierzyć, ile wody ludzie faktycznie spożywają codziennie – obrót wody do i z organizmu – oraz główne czynniki, które napędzają obrót wody”.

 

Advertisement

Stwierdzone przez naukowców zapotrzebowanie na wodę wynosiło dziennie od 1 do nawet 6 litrów. “Są też przypadki które przekraczają nawet 10 litrów dziennie” – powiedział Schoeller, będący współautorem badania. – “Zróżnicowanie oznacza, że wskazanie jednej średniej niewiele ci mówi”.

 

Wcześniejsze badania obiegu wody opierały się w dużej mierze na ochotnikach, którzy przypominali sobie i zgłaszali swoje spożycie wody i żywności lub były obserwacjami o wątpliwej reprezentatywności dla większość ludzi, np. małej grupy młodych żołnierzy pracujących na świeżym powietrzu w warunkach pustynnych.

 

W ramach nowych badań (DOI: 10.1126/science.abm8668) obiektywnie zmierzono czas potrzebny wodzie do przepłynięcia przez ciała uczestników badania, śledząc obrót “oznakowanej wody”. Badani wypijali odmierzoną ilość wody, zawierającej identyfikowalne izotopy wodoru i tlenu. Izotopy to atomy danego pierwiastka, które mają nieco inną masę atomową, dzięki czemu można je odróżnić od innych atomów tego samego pierwiastka w próbce.

Advertisement

 

“Jeśli zmierzysz tempo, w jakim dana osoba eliminuje te stabilne izotopy z moczem w ciągu tygodnia, izotop wodoru może powiedzieć, ile wody uległo wymianie, a eliminacja izotopu tlenu może nam wskazać, ile kalorii spalono” — wskazał Schoeller, którego laboratorium UW-Madison w latach 80. jako pierwsze zastosowało metodę oznaczania wody do badania ludzi.

 

W badaniu wzięło udział ponad 90 naukowców, kierowanych przez grupę, w skład której wchodzi dr Yosuke Yamada, były pracownik laboratorium Schoellera, a obecnie szef sekcji National Institute of Biomedical Innovation, Health and Nutrition w Japonii oraz John Speakman, profesor zoologii na University of Aberdeen w Szkocji. Autorzy zebrali i przeanalizowali dane, porównując czynniki środowiskowe – takie jak temperatura, wilgotność i wysokość nad poziomem morza w rodzinnych miastach uczestników – ze zmierzonym obrotem wody, wydatkami energetycznymi, masą ciała, płcią, wiekiem i aktywnością fizyczną.

 

Advertisement

Uwzględnili również wskaźnik rozwoju społecznego używany przez ONZ (Human Development Index, HDI). HDI to syntetyczny miernik opisujący stopień rozwoju społeczno-ekonomicznego poszczególnych krajów, który uwzględnia średnią długość życia, poziom szkolnictwa i czynniki ekonomiczne.

 

Zapotrzebowanie na wodę osiągało szczyt u mężczyzn w wieku 20 lat, podczas gdy kobiety utrzymywały się na stałym poziomie od 20 do 55 lat. Jednak noworodki miały największy procentowo obrót wody, codziennie wymieniając około 28 procent wody w swoich ciałach.

 

Poziom aktywności fizycznej i kondycja fizyczna wyjaśniały największą część różnic w zapotrzebowaniu na wodę, a w dalszej kolejności – płeć, wskaźnik rozwoju społecznego i wiek.

Advertisement

 

Jeśli wszystkie ta parametry są równe, mężczyźni i kobiety różnią się o około pół litra. Mężczyzna niebędący sportowcem (ale o przeciętnej aktywności fizycznej), który ma 20 lat, waży 70 kg mieszka na poziomie morza w dobrze rozwiniętym kraju o średniej temperaturze powietrza 10 stopni C i wilgotność względnej 50 proc. przyjmowałby i tracił około 3,2 litra wody dziennie. Kobieta w tym samym wieku i o tym samym poziomie aktywności, ważąca 60 kg i mieszkająca w tym samym miejscu, wydalałaby 2,7 litra. Naukowcy odkryli, że podwojenie energii zużywanej przez osobę zwiększy jej oczekiwany dzienny obrót wodą o około litr. Pięćdziesiąt kilogramów masy ciała więcej dodaje 0,7 litra dziennie. Wzrost wilgotności o 50 proc. zwiększa zużycie wody o 0,3 litra. Sportowcy zużywają około litra więcej niż nie-sportowcy.

 

Naukowcy odkryli, że łowcy-zbieracze i rolnicy produkujący na własne potrzeby mieli wyższy obrót wodą niż ludzie żyjący w gospodarkach uprzemysłowionych. Ogólnie rzecz biorąc, im niższy wskaźnik rozwoju społecznego danego kraju, tym więcej wody potrzeba w ciągu dnia.

 

Advertisement

“To stanowi kombinację kilku czynników” — wyjaśnia Schoeller. – “Ludzie z krajów o niskim HDI częściej mieszkają na obszarach o wyższych średnich temperaturach, częściej wykonują pracę fizyczną i rzadziej przebywają w klimatyzowanych budynkach w ciągu dnia. To, a także mniejsze prawdopodobieństwo, że będą mieli dostęp do czystej wody, kiedy tylko tego potrzebują – sprawia, że ich obrót wodny jest wyższy”.

 

Według Schoellera pomiary poprawią naszą zdolność przewidywania bardziej szczegółowych i dokładnych przyszłych potrzeb wodnych, zwłaszcza w tragicznych okolicznościach.

 

“Spójrz na to, co dzieje się teraz na Florydzie lub w Mississippi – gdzie całe regiony zostały narażone na niedobory wody w wyniku klęski żywiołowej. Im lepiej rozumiemy, ile jej potrzebują, tym lepiej jesteśmy przygotowani do reagowania w nagłych wypadkach” – mówi.

Advertisement

 

“Określenie, ile wody zużywają ludzie, ma coraz większe znaczenie ze względu na wzrost liczby ludności i postępujące zmiany klimatu” – zauważa Yamada. – “Ponieważ obrót wody jest powiązany z innymi ważnymi wskaźnikami zdrowia, takimi jak aktywność fizyczna i procent tkanki tłuszczowej, ma potencjał jako biomarker zdrowia metabolicznego”.

 

Badanie i dostęp do danych zostały sfinansowane przez agencje na całym świecie, w tym Międzynarodową Agencję Energii Atomowej, Narodową Fundację Nauki i Narodowe Instytuty Zdrowia w Stanach Zjednoczonych oraz Chińską Akademię Nauk.(PAP)

Advertisement
Continue Reading
Advertisement