W tym artykule:
Pilny telefon z Urzędu Miasta
Po publikacjach w mediach sprawą zainteresował się Urząd Miasta Piły. Do magistratu został wezwany zarządca cmentarza Zenon Jażdżewski, który przedstawił swoje wyjaśnienia dotyczące usunięcia i przeniesienia tabliczek znajdujących się na terenie nekropolii.
Jak przekazał Urząd Miasta, właściciel zwierzęcia decydujący się na pochówek ma do wyboru dwie formy.
Pierwszą jest kwatera indywidualna, czyli wydzielone miejsce przeznaczone dla konkretnego zwierzęcia. W takim miejscu można umieścić tabliczkę pamiątkową, zdjęcie, znicz oraz inne elementy upamiętniające.
Drugą jest kwatera zbiorowa, będąca wspólnym miejscem pochówku. Zgodnie z wyjaśnieniami zarządcy nie jest ona przeznaczona do indywidualnego upamiętniania, dlatego nie powinny znajdować się tam osobne tabliczki, zdjęcia czy pamiątki.
Magistrat: nie chodziło o brak szacunku
Jak poinformował Urząd Miasta Piły, zarządzający cmentarzem wyjaśnił, że podczas prac porządkowych usuwane lub przenoszone były wyłącznie przedmioty pozostawione – jego zdaniem – na terenie kwatery zbiorowej.
– Nie miało to na celu okazania braku szacunku wobec zwierząt ani ich opiekunów, lecz uporządkowanie terenu cmentarza – przekazał magistrat, przytaczając stanowisko zarządcy.
To jednak nie uspokoiło emocji wśród mieszkańców.
Prezydent Beata Dudzińska zwróciła podczas spotkania uwagę, że niezależnie od zakresu prowadzonych prac zabrakło odpowiedniej delikatności i wrażliwości przy usuwaniu pamiątek pozostawionych przez właścicieli zwierząt. (...) Wyraziła jednocześnie oczekiwanie przedstawienia transparentnych zasad korzystania z cmentarza dla zwierząt.
Mieszkańcy czekali. Zarządca nie przyjechał
Jeszcze wczoraj właściciel cmentarza deklarował w rozmowie z właścicielami grobów zwierząt, że przyjedzie dziś do Piły i odpowie na pytania zaniepokojonych mieszkańców. Miał się zjawić dzisiaj o 11.00.
Pojechaliśmy więc ponownie na Cmentarz dla Zwierząt w Pile-Leszkowie. Na miejscu zgromadziły się osoby oczekujące wyjaśnień. Zarządca jednak się nie pojawił.
Zebrani skontaktowali się z nim telefonicznie. W rozmowie usłyszeli, że nie zamierza spotykać się z nikim do końca bieżącego roku.
Ta deklaracja wywołała jeszcze większe oburzenie osób obecnych na miejscu.
"Nie odpuścimy tej sprawy"
Zebrani właściciele zwierząt nie kryli rozczarowania i złości. W ich ocenie zabrakło dialogu oraz wyjaśnień wobec osób, które od lat odwiedzają groby swoich pupili.
W rozmowach z naszą redakcją podkreślali, że nie zamierzają pozostawić sprawy bez dalszych działań. Wielu z nich uważa, że sytuacja powinna zakończyć się rozwiązaniem umowy z obecnym zarządcą cmentarza.
Sprawa z pewnością będzie miała swój dalszy ciąg. Do tematu będziemy wracać.
Zobacz naszą relację wideo
Na miejscu rozmawialiśmy z mieszkańcami, którzy opowiedzieli o swoich emocjach i oczekiwaniach wobec dalszych działań. Zapraszamy do obejrzenia naszej relacji wideo z Cmentarza dla Zwierząt w Pile-Leszkowie.