Porozrzucane tabliczki na cmentarzu dla zwierząt. Co dalej z Leszkowem?

Porozrzucane tabliczki z imionami zwierząt, zaniepokojeni mieszkańcy i brak osoby, która na miejscu mogłaby udzielić oficjalnych wyjaśnień. W ostatnich dniach wokół Cmentarza dla Zwierząt w Pile-Leszkowie wybuchło duże zamieszanie. Sprawdziliśmy, jak teren wygląda obecnie.

Porozrzucane tabliczki na cmentarzu dla zwierząt w PilePorozrzucane tabliczki na cmentarzu dla zwierząt w Pile
Źródło zdjęć: © Twoje7dni | Krzysztof Dęga
Krzysztof Dęga

W internecie pojawiły się zdjęcia tabliczek zabranych z miejsc pochówku zwierząt i pozostawionych w jednym miejscu. Niektóre z nich upamiętniają zwierzęta pochowane stosunkowo niedawno – nawet pod koniec marca 2026 roku. Informacje wywołały niepokój właścicieli, którzy przez lata odwiedzali w Leszkowie groby swoich pupili.

Mieszkańcy przyjeżdżali sprawdzić groby

We wtorek, 4 sierpnia, udaliśmy się na teren cmentarza. Już przed wejściem zaparkowanych było kilka samochodów. Co chwilę przyjeżdżali kolejni mieszkańcy, którzy chcieli sprawdzić, czy miejsca pochówku ich zwierząt nadal istnieją.

W jednym z fragmentów cmentarza faktycznie znajdowały się porozrzucane tabliczki z imionami zwierząt. Widok wywoływał silne emocje.

Osoby, z którymi rozmawialiśmy, nie ukrywały zaskoczenia. Nie spodziewały się, że zastaną tabliczki zdjęte z miejsc pochówku i pozostawione na ziemi. Część mieszkańców szukała wśród nich imion swoich pupili.

Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że nie zlikwidowano wszystkich grobów znajdujących się na terenie cmentarza. Większość nagrobków nadal stoi na swoich dotychczasowych miejscach i wygląda tak jak wcześniej.

Na miejscu nie było zarządcy

Największym problemem okazał się brak osoby, która mogłaby na miejscu wyjaśnić mieszkańcom, dlaczego tabliczki zostały usunięte i jakie są dalsze plany dotyczące cmentarza.

Zaniepokojeni właściciele zwierząt dzwonili pod numer telefonu umieszczony na znajdujących się tam ogłoszeniach. Początkowo nikt nie odbierał.

Jednej z kobiet po pewnym czasie udało się dodzwonić. Jak przekazała nam po zakończeniu rozmowy, mężczyzna przedstawił się jako zarządca tego miejsca i poinformował, że usuniętych zostało kilkanaście tabliczek. Według jego wyjaśnień miały one pochodzić z mogiły zbiorowej.

Mężczyzna miał również tłumaczyć, że chciał uporządkować tę część cmentarza. Tabliczki pozostawiono jednak na miejscu, aby właściciele zwierząt mogli je odnaleźć i zabrać do domów.

Są to wyjaśnienia przekazane telefonicznie jednej z odwiedzających. Do czasu publikacji nie otrzymaliśmy w tej sprawie oficjalnego stanowiska zarządcy.

Cmentarzem zarządza fundacja z Trzcianki

Od 1 stycznia 2026 roku Cmentarzem dla Zwierząt w Pile-Leszkowie zarządza Fundacja "Zawsze Razem" z Trzcianki. Jej prezesem jest Zenon Jażdżewski, który przez wiele lat prowadził pilskie Schronisko dla Zwierząt.

Do fundacji wysłaliśmy oficjalne pytania dotyczące obecnej sytuacji oraz dalszego funkcjonowania cmentarza.

Chcieliśmy dowiedzieć się między innymi, dlaczego tabliczki zostały usunięte, czy właściciele zwierząt byli wcześniej informowani o planowanych porządkach, co stanie się z mogiłą zbiorową oraz czy w Leszkowie nadal będą możliwe kolejne pochówki.

Zapytaliśmy również, czy fundacja zamierza wyznaczyć osobę, która będzie regularnie obecna na miejscu lub będzie odpowiadała za kontakt z właścicielami pochowanych zwierząt.

Do czasu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Właściciele oczekują jasnych informacji

Sytuacja w Leszkowie pokazuje, jak ważny dla wielu mieszkańców jest ten teren. Dla właścicieli nie są to jedynie tabliczki czy fragmenty wydzielonej ziemi. To miejsca, w których pochowali zwierzęta często towarzyszące im przez wiele lat.

Nawet jeżeli usunięte oznaczenia pochodziły wyłącznie z mogiły zbiorowej, sposób przeprowadzenia porządków i brak wcześniejszej informacji musiały wywołać niepokój.

Mieszkańcy oczekują teraz przede wszystkim jasnego komunikatu: kto odpowiada za cmentarz, na jakich zasadach będzie on dalej działał i czy groby ich zwierząt pozostaną bezpieczne.

Do sprawy wrócimy po otrzymaniu odpowiedzi od Fundacji "Zawsze Razem".

Wybrane dla Ciebie