Toaleta to nie kosz na śmieci
Zakłady wodociągowo-kanalizacyjne w całej Polsce od lat powtarzają to samo: system kanalizacyjny zaprojektowano wyłącznie do przyjmowania nieczystości sanitarnych i papieru toaletowego. Wszystko inne, nawet jeśli wydaje się drobne i niegroźne, może wywołać poważne problemy w sieci rur i przepompowni.
Jak alarmują wodociągi z różnych miast, lista przedmiotów regularnie wyławianych z kanalizacji jest długa - od chusteczek nawilżanych, przez pieluchy, po gruz i kawałki drewna. Skutkiem są zatory, cofanie się ścieków do mieszkań i piwnic, a w skrajnych przypadkach wylanie nieczystości na ulicę czy do ogrodu.
Chusteczki nawilżane - wróg numer jeden
To właśnie nawilżane chusteczki uchodzą za największego wroga systemów kanalizacyjnych, nawet jeśli producent zapewnia na opakowaniu, że można je spłukiwać. W przeciwieństwie do papieru toaletowego nie rozkładają się w wodzie - są wykonane z mieszanki poliestru, wiskozy i włókien wzmocnionych żywicami syntetycznymi.
W rurach takie chusteczki łączą się w długie, mocne "sznury", które owijają się wokół wirników pomp w przepompowniach ścieków, prowadząc do kosztownych awarii urządzeń. Ten sam mechanizm dotyczy ręczników papierowych, płatków kosmetycznych i patyczków higienicznych.
Środki higieny osobistej pęcznieją w rurach
Tampony, podpaski, wkładki higieniczne i pieluchy mają jedną wspólną cechę - są niezwykle chłonne. Pod wpływem wody pęcznieją i wielokrotnie zwiększają swoją objętość, co w wąskich rurach kanalizacyjnych szybko prowadzi do zatoru. Podobnie działają waciki, wata i bandaże.
Tłuszcz i olej - cichy zabójca rur
Wylewanie zużytego oleju spożywczego czy tłuszczu po smażeniu do zlewu lub toalety to jeden z najczęstszych błędów popełnianych w polskich domach. Po ostygnięciu tłuszcz zastyga i osadza się na ściankach rur, stopniowo zmniejszając ich przekrój. Z czasem prowadzi to do całkowitego zablokowania przepływu ścieków - dokładnie tak samo, jak dzieje się to w ludzkich naczyniach krwionośnych.
Resztki jedzenia przyciągają szczury
Wrzucanie resztek żywności do toalety to nie tylko ryzyko zapachowe. Jak podkreślają eksperci od gospodarki ściekowej, odpady organiczne w kanalizacji stają się pożywką dla gryzoni, które masowo się tam rozmnażają. Z tego samego powodu wodociągi i sanepid odradzają instalowanie domowych młynków rozdrabniających odpady spożywcze przy zlewozmywakach.
Leki i farby zatruwają środowisko
Niepozorne, a niezwykle szkodliwe są też przeterminowane leki i resztki farb. Oczyszczalnie ścieków nie są w stanie wychwycić substancji chemicznych zawartych w farmaceutykach - rozpuszczone związki trafiają do rzek i wód gruntowych, zatruwając rośliny i zwierzęta. Leki należy oddawać do aptecznych pojemników, a resztki farb - do punktów selektywnej zbiórki odpadów (PSZOK).
Materiały budowlane i przedmioty stałe
Żwir, gruz, piasek, popiół, szkło czy kawałki drewna opadają na dno rur i tworzą twarde, trudne do usunięcia zatory. Podobnie działają włosy i nici dentystyczne, które w większych ilościach zbijają się w gęste kłębki blokujące przepływ. Do tej kategorii zaliczają się też żwirki dla kotów - nawet te reklamowane jako "spłukiwalne" nie powinny trafiać do toalety ze względu na skład (m.in. wypełniacze silikonowe lub bentonitowe).
Co grozi za zatkanie kanalizacji?
To nie tylko kwestia ekologii. Zgodnie z zasadami stosowanymi przez wiele zakładów wodociągowych w Polsce, jeśli awaria zostanie spowodowana niewłaściwym użytkowaniem kanalizacji przez mieszkańca, kosztami naprawy może zostać obciążony właściciel nieruchomości. W przypadku uszkodzenia pompy w przepompowni ścieków rachunek może wynieść od kilkuset do kilku tysięcy złotych.
Co zatem wolno wrzucać do toalety?
Odpowiedź jest prosta: wyłącznie nieczystości sanitarne i papier toaletowy. Wszystko inne - od chusteczek po resztki jedzenia - powinno trafić do kosza na śmieci, a leki, farby i chemikalia do odpowiednich punktów zbiórki.
Pamiętajmy, że za każdą zatkaną rurą stoi nie tylko nasz własny problem z hydraulikiem, ale i koszt, który w dłuższej perspektywie odbija się na cenie metra sześciennego odprowadzanych ścieków - czyli na rachunkach wszystkich mieszkańców.