80 lat temu na naszej ziemi rozegrały się wydarzenia, które przyniosły tyle samo łez, co nadziei. 80 lat temu dogorywała II wojna światowa, która znaczona była tysiącami ofiar, ale dla Złotowszczyzny kojarzyć się będzie zawsze z powrotem do Macierzy, po długich 173 latach niewoli. Nigdy dość przypominania, że nasze ziemie nie wróciły do Polski w 1918, że Krajniacy Złotowscy byli pod obcym panowaniem znacznie dłużej niż np. nasi rodacy z Polski centralnej.
Ponieważ największym grzechem narodu jest grzech zapomnienia przypomnijmy, co działo się w Złotowie i najbliższej okolicy w mroźne dni styczniowe 80 lat temu. Jedną z ważniejszych bitew tzw. operacji pomorskiej była stoczona z 30-na 31 stycznia 1945 roku bitwa o nasze miasto. Wydarzenia odległe w czasie, a jednak wciąż żywe. Żywe w pamięci nie tylko tych, którzy sami byli uczestnikami i świadkami, ale również dla nas, którzy te straszne lata znamy z opowieści ojców i dziadków oraz z lekcji historii.