Polska premiera Mazdy CX-6e na Poznań Motor Show. Prawie 500 km na jednym ładowaniu za 206 tys. zł
Poznańskie targi motoryzacyjne Poznań Motor Show 2026 stały się miejscem głośnego debiutu, który elektryzuje (dosłownie i w przenośni) rynek samochodów elektrycznych w Polsce. Mazda zaprezentowała CX-6e - swojego największego elektrycznego SUV-a, który łączy japońską filozofię wykończenia z chińskim zapleczem technicznym i ceną, jakiej nikt się po tej marce nie spodziewał.
Zacznijmy od liczby, która robi największe wrażenie: 206 100 złotych za w pełni wyposażoną wersję bazową Takumi. W segmencie elektrycznych SUV-ów tej wielkości to rzadkość. Dla porównania - większość elektrycznych SUV-ów tej klasy kosztuje w Polsce od około 220 do 280 tys. zł.
Niemal pięć metrów japońskiego metalu
Mazda CX-6e mierzy 485 cm długości, 193,5 cm szerokości i 162 cm wysokości, z rozstawem osi wynoszącym 290,2 cm. To auto, które pod względem gabarytów bije nawet CX-60, a ustępuje jedynie flagowemu CX-80. Mamy do czynienia z pojazdem mierzącym 4,85 metra długości, który wjeżdża do polskiej oferty z parametrami i cennikiem, obok których trudno przejść obojętnie.
Bagażnik z tyłu oferuje bazowo 363 litry, a po złożeniu tylnych siedzeń (w stosunku 40:60) przestrzeń rośnie do 1434 litrów. Dodatkowy schowek pod maską - tak zwany frunk - mieści 80 litrów. Tam właśnie najwygodniej chować kable do ładowania.
Akumulator, który nie boi się trasy
Sercem CX-6e jest akumulator LFP o pojemności 78 kWh, który zapewnia zasięg 483 km. Maksymalna moc ładowania prądem stałym wynosi 195 kW, co pozwala uzupełnić energię od 10 do 80 procent w około 24 minuty. Ładowanie prądem zmiennym AC odbywa się z mocą do 11 kW.
Układ napędowy generuje moc 190 kW, czyli 258 koni mechanicznych, oraz maksymalny moment obrotowy 290 Nm. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 7,9 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 175 km/h. Średnie zużycie energii kształtuje się na poziomie 18,9-19,4 kWh na 100 km. Auto ma wyłącznie napęd tylny.
Warto wiedzieć, że ogniwa LFP (litowo-żelazowo-fosforanowe) są cenione za trwałość i stabilność, co ma istotne znaczenie przy wieloletnim użytkowaniu. Można je też ładować do 100 procent pojemności bez obawy o szybszą degradację niż w przypadku popularnych ogniw NMC.
Kokpit jak ze statku kosmicznego
Wnętrze to prawdziwa rewolucja jak na Mazdę. Kabinę zdominował ekran o przekątnej 26 cali, rozciągający się na całą szerokość deski rozdzielczej. Klasyczne zegary zastępuje wyświetlacz head-up display, a sterowanie gestami umożliwia obsługę wybranych funkcji. Nowością są głośniki w zagłówkach oraz cyfrowe lusterka boczne, w których obraz z kamer wyświetlany jest na ekranach umieszczonych w drzwiach.
Dla wersji Takumi Plus dostępna jest tapicerka w kolorze fioletowo-białym, a całość dostępna jest w siedmiu barwach nadwozia - w tym opcja Nightfall Violet, która w zależności od natężenia światła zmienia odcień od lśniącej fioletu do niemal czarnych cieni.
Chińskie korzenie, japońskie DNA
Mazda CX-6e to projekt realizowany we współpracy z chińską grupą Changan. Samochód powstaje w Chinach, na tej samej linii produkcyjnej co Changan Deepal S07. Mazda w tym projekcie odpowiadała za stylistykę nadwozia, zestrojenie układu jezdnego oraz budowę wizerunku. Taka współpraca to dziś norma w branży elektryków - podobne rozwiązania stosują Volkswagen, Audi czy Stellantis.
Co w standardzie, co za dopłatą
Wersja Takumi w cenie 206 100 zł oferuje wentylowane i podgrzewane fotele, wyświetlacz head-up, pompę ciepła, komplet systemów asystujących kierowcy oraz klasyczne lusterka boczne. Wersja Takumi Plus za 219 000 zł wprowadza cyfrowe lusterka, większe koła, przeszklony dach panoramiczny i tapicerkę w kolorze fioletowym.
Na CX-6e udzielana jest 6-letnia gwarancja z limitem 150 000 km.