Jeździły po torach, dziś zachwycają w miniaturze. Pasja, która zaczęła się od prezentu od taty

Jedna lokomotywa powstaje nawet przez dwa lata. Każdy detal ma swoje miejsce, a wszystko zaczyna się od oryginalnej dokumentacji technicznej. Podczas obchodów 175-lecia uruchomienia kolei w Pile odwiedzający mogli zobaczyć wyjątkową wystawę jeżdżących miniatur parowozów autorstwa Roberta Bociana. To nie są zwykłe modele – to wiernie odwzorowane, działające repliki historycznych lokomotyw.

Piękna makieta parowozu w skali 1:10 na dworcu PKP Piła GłównaPiękna makieta parowozu w skali 1:10 na dworcu PKP Piła Główna
Źródło zdjęć: © Twoje7dni | Krzysztof Dęga
Krzysztof Dęga

Na peronie pilskiego dworca trudno było przejść obok nich obojętnie. Sześć jeżdżących parowozów w skali 1:10 przyciągało zarówno dzieci, jak i dorosłych. Wielu z odwiedzających dopiero po chwili orientowało się, że wszystkie modele zostały wykonane ręcznie przez jednego człowieka.

Skala, która pozwala pokazać każdy szczegół

Robert Bocian od lat buduje modele w skali 1:10. Jak podkreśla, nie jest to przypadkowy wybór.

To właśnie taka skala pozwala wydobyć wszystkie szczegóły zabytkowych parowozów. Nie jest ani za duża, ani za mała. Dzięki temu można wiernie odwzorować nawet najmniejsze elementy – mówi.

I rzeczywiście, patrząc z bliska na miniaturowe lokomotywy, trudno nie zwrócić uwagi na precyzyjnie wykonane koła, armaturę czy elementy kotła. Wszystko wygląda niemal tak, jak w prawdziwych maszynach.

Wszystko zaczyna się od oryginalnej dokumentacji

Budowa jednego modelu przypomina pracę przy prawdziwej lokomotywie.

Najpierw na podstawie oryginalnej dokumentacji technicznej powstają rysunki przygotowywane do wycinania laserowego. Następnie wykonywane są modele odlewnicze, z których powstają kolejne elementy. Koła odlewane są z żeliwa, a wiele części trzeba projektować indywidualnie dla konkretnego parowozu.

Jak przyznaje konstruktor, właśnie zdobycie odpowiedniej dokumentacji jest największym wyzwaniem.

Nie korzysta z przypadkowych zdjęć ani własnych przypuszczeń. Wszystkie projekty powstają na podstawie oryginalnych materiałów pozyskanych ze Stacji Muzeum w Warszawie, z którą od lat współpracuje. Dzięki temu modele wiernie odwzorowują historyczne lokomotywy.

Wszystko zaczęło się od prezentu od taty

Historia tej niezwykłej pasji sięga dzieciństwa.

Robert Bocian miał zaledwie dziesięć lat, gdy od swojego ojca dostał pierwszy model parowozu. To właśnie wtedy narodziło się zainteresowanie koleją.

Początkowo składał gotowe zestawy i interesował się także wagonami czy makietami. Z czasem jednak największą fascynację wzbudziły same parowozy.

Przełom nastąpił w 2010 roku.

Poprosiłem ojca, żebyśmy wspólnie zbudowali pierwszy taki parowóz. Budowaliśmy razem przez pewien czas, a dziś wykonuję je już sam – wspomina.

Dwa lata pracy nad jednym parowozem

Jedna z odpowiedzi autora robi największe wrażenie.

Na pytanie, ile trwa budowa jednej lokomotywy, odpowiada krótko:

– Około dwóch lat.

To efekt ogromnej liczby elementów, konieczności wykonywania modeli odlewniczych oraz dopasowywania części do konkretnej konstrukcji. Nawet koła różnych parowozów mają inne wymiary i wymagają przygotowania osobnych form.

Choć sam autor nigdy nie liczył wszystkich części, nietrudno sobie wyobrazić, ile pracy wymaga stworzenie jednego modelu.

Sześć lokomotyw i każda potrafi jeździć

Do Piły Robert Bocian przywiózł sześć własnych parowozów.

Większość z nich przedstawia powojenne polskie lokomotywy – zarówno osobowe, pośpieszne, jak i towarowe. Wyjątkiem jest jedna maszyna pochodząca jeszcze z produkcji niemieckiej sprzed II wojny światowej.

Co ciekawe, kolekcja prezentowana podczas wydarzenia to praktycznie cały prywatny zbiór autora. Jeden z większych modeli trafił wcześniej do Stacji Muzeum w Warszawie, a kolejne powstały również dla Parku Miniatur w Dziwnowie.

Jedno pytanie powtarza się najczęściej

Zwiedzający z zainteresowaniem oglądali modele, ale – jak przyznaje konstruktor – jedno pytanie pojawia się niemal zawsze.

– Ile to kosztuje?

Odpowiedź nie jest jednak prosta. Trudno wycenić dwa lata ręcznej pracy, setki godzin projektowania i wykonywania pojedynczych elementów oraz doświadczenie zdobywane przez kilkadziesiąt lat.

I być może właśnie dlatego te miniaturowe parowozy robią tak duże wrażenie. Nie są jedynie modelami. To efekt pasji, cierpliwości i ogromnego szacunku do historii polskiego kolejnictwa.

Wybrane dla Ciebie