W tym artykule:
Płomienie objęły poddasze domu
Zgłoszenie o pożarze budynku jednorodzinnego w Dolaszewie wpłynęło do straży pożarnej o godzinie 10.36. Na miejsce natychmiast skierowano zastępy ratowniczo-gaśnicze.
Kiedy pierwsi strażacy dotarli pod wskazany adres, pożar był już rozwinięty. Ogień objął poddasze domu, a nad budynkiem unosiły się duże ilości dymu.
– Już podczas dojazdu do miejsca zdarzenia po ilości dymu było widać, że pożar jest rozwinięty. W budynku nie przebywały żadne osoby, dlatego nie było konieczności prowadzenia ewakuacji – przekazał bryg. Paweł Kamiński, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Pile.
Strażacy musieli wycofać się ze strychu
Ratownicy rozpoczęli gaszenie ognia zarówno z zewnątrz, jak i od środka budynku. Do wnętrza skierowano dwie roty gaśnicze. Początkowo strażacy próbowali dotrzeć bezpośrednio na strych.
Sytuacja stała się jednak niebezpieczna, kiedy konstrukcja stropu zaczęła tracić stabilność. Ze względu na ryzyko jego zawalenia ratownicy musieli wycofać się na niższą kondygnację.
– Weszliśmy na strych, jednak strop zaczął się niebezpiecznie zapadać. W związku z tym wycofaliśmy się na pierwsze piętro – wyjaśnił bryg. Paweł Kamiński.
Dziewięć zastępów na miejscu pożaru
Pożar został opanowany i ugaszony. Strażacy przystąpili następnie do dogaszania pogorzeliska oraz dokładnego sprawdzania budynku. Ich zadaniem było odnalezienie i usunięcie wszystkich miejsc, w których ogień mógłby pojawić się ponownie.
W działaniach uczestniczyło łącznie dziewięć zastępów straży pożarnej z Piły, Szydłowa i Starej Łubianki. Akcja wymagała zachowania szczególnej ostrożności ze względu na uszkodzoną przez ogień konstrukcję budynku.