Connect with us

Zdrowie

Skąd bierze się otyłość? Polacy już to wiedzą!

Published

on

fot. PAP

Polscy badacze zidentyfikowali nowe markery wykrywania tzw. wczesnej otyłości. Proponowana przez nich metoda może nie tylko poszerzyć wiedzę na temat tej choroby i jej powikłań, ale też umożliwi odpowiednio wczesne wykrywanie związanych z otyłością zmian.

Wczesne wykrywanie zmian wynikających z otyłości jest bardzo trudnym obszarem diagnostyki. Obecnie stosowane markery i mierniki, takie jak wskaźnik masy ciała (BMI), często nie pozwalają na realistyczną ocenę stanu pacjenta, bo nie śledzą na bieżąco patologii na poziomie ogólnoustrojowym, tkankowym i komórkowym.

 

Zespół dr hab. inż. Magdaleny Szczerbowskiej-Boruchowskiej z Katedry Fizyki Medycznej i Biofizyki Wydziału Fizyki i Informatyki Stosowanej, AGH w Krakowie oraz dr hab. n. med. Agaty Ziomber-Lisiak z Katedry Patofizjologii UJ Collegium Medicum postanowił poszukać zupełnie nowych, solidniejszych markerów diagnostycznych. Metodą, którą badacze postanowili przetestować, była analiza stężeń pierwiastków chemicznych w tkankach organizmu, a w szczególności pierwiastków śladowych. Wyniki swoich prac opisali w czasopismach „Biochimica et Biophysica Acta” (https://doi.org/10.1016/j.bbagen.2022.130279) oraz „International Journal of Molecular Sciences” (https://doi.org/10.3390/ijms232113437).

Advertisement

 

„Pierwiastki śladowe pełnią szereg istotnych ról w procesach związanych z właściwym funkcjonowaniem organizmu – wyjaśnia w rozmowie z PAP dr hab. Magdalena Szczerbowska-Boruchowska. – Biorą udział w przebiegu licznych procesów tkankowych: pełnią role budulcowe, uczestniczą w reakcjach enzymatycznych, metabolizmie energetycznym czy przewodnictwie impulsów elektrycznych. Choć ze względu na swą złożoność mechanizm biochemiczny rozwoju otyłości nie jest w pełni poznany, wiadomo, że jako proces patologiczny upośledza prawidłowe funkcjonowanie tkanek, w co zaangażowane są właśnie pierwiastki śladowe. Wcześniejsze badania wskazywały już na pewne anomalie dotyczące ich poziomów w surowicy krwi i we włosach osób otyłych”.

 

Dr hab. Agata Ziomber-Lisiak dodaje, że aktualnie lekarze także dysponują kilkoma markerami, na podstawie których próbują diagnozować wczesne etapy choroby otyłościowej. Są to m.in. wysokie stężenie triglicerydów i niskie – HDL, nadciśnienie tętnicze, czy podwyższony poziom glukozy w osoczu. Jednak wszystkie one, tak samo jak popularny wskaźnik BMI, są bardzo zawodne. Istnieje bowiem grupa osób chorych na otyłość , które są „zdrowe metabolicznie”, czyli wymienione wskaźniki mieszczą się u nich w granicach normy. I wbrew pozorom, co podkreślają autorki omawianej publikacji, nie jest to do końca korzystna sytuacja. Pacjenci ci wprawdzie, rzadziej niż typowi otyli z klasycznymi powikłaniami swojej choroby, cierpią na zaburzenia metaboliczne, insulinooporność i cukrzycę typu 2, ale grupa ta charakteryzuje się większą śmiertelnością, głównie z powodu powikłań sercowo-naczyniowych, niż populacja ogólna.

Advertisement

 

„Przyczyny tego zjawiska jak dotąd nie zostały dokładnie wyjaśnione, co sugeruje, że nie poznaliśmy jeszcze wszystkich możliwych zaburzeń i konsekwencji nadmiernego otłuszczenia ciała oraz, że za pomocą tych standardowych markerów nie można wykryć wszystkich patologii związanych z nadmiarem tkanki tłuszczowej” – mówi dr hab. Ziomber-Lisiak.

 

Dlatego obie naukowczynie wraz ze współpracownikami postanowiły wykorzystać narzędzia analityczne oparte na rentgenowskiej analizie fluorescencyjnej, aby monitorować zachodzące wraz z rozwojem otyłości zmiany pierwiastków śladowych w tkankach szczurów. Ich celem było zidentyfikowanie markerów wczesnego stadium otyłości wśród mniej standardowych „kandydatów”, czyli właśnie pierwiastków chemicznych.

 

Advertisement

„Podział na wczesną i późną otyłość został przez nas wprowadzony w oparciu o czas podawania badanym zwierzętom diety wysoko kalorycznej (HCD); w piśmiennictwie nie ma jednoznacznie określonej tej granicy – mówi badaczka z Krakowa. – W naszym doświadczeniu czas podawania takiej diety był relatywnie krótki – 7,5 tygodnia. Po tym czasie stwierdziliśmy znamienną statystycznie różnicę w przyroście masy ciała, zwłaszcza tkanki tłuszczowej, w porównaniu z grupą kontrolną, co pozwoliło nam stwierdzić otyłość”.

 

Jak podkreśla specjalistka, trudno jest porównywać etapy otyłości u szczurów i ludzi ze względu chociażby na różny średni czas życia, jednak można założyć, że im krótszy czas podawania diety HCD, tym wcześniejszy etap choroby.

 

Advertisement

Naukowcy określali różnice koncentracji pierwiastków w tkankach pomiędzy zwierzętami otyłymi i nieotyłymi oraz wskazywali, które parametry przyczyniają się do rozróżnienia na te dwie grupy. Ostatecznie wyłonili potas, żelazo, brom oraz rubid jako potencjalne chemiczne markery otyłości. Kolejny etap analiz pokazał, że najsilniejsze różnice między zdrowymi i chorymi osobnikami występują w przypadku rubidu.

 

Badaczki tłumaczą, że najpierw należało wyeliminować potencjalny wpływ diety, a nie samej otyłości, na różnice z składzie pierwiastkowym tkanek zwierząt chorych i zdrowych. W tym celu analizie poddano ich karmę i określono, ile poszczególnych pierwiastków przyswoiły gryzonie wraz z pokarmem. Uzyskane rezultaty nie potwierdziły zależności pomiędzy ilością pobranego pierwiastka wraz z karmą, a jego koncentracją w tkankach (jedynie potas stanowił tu wyjątek).

 

Advertisement

„Stwierdziliśmy, zatem, że obserwowane zmiany w poziomach pierwiastków w tkankach w procesie otyłości są przejawem bardziej złożonych procesów metabolicznych aniżeli tylko prostym odzwierciedleniem ilości spożytego pierwiastka” – podkreśla dr hab. Szczerbowska-Boruchowska.

 

Jeśli chodzi o sam rubid, to jego stężenie było istotnie wyższe u wszystkich osobników z grupy zwierząt otyłych w porównaniu do tych bez otyłości. Dowodzi to, że pierwiastek ten ma największą moc diagnostyczną spośród wszystkich badanych.

 

Advertisement

Dr hab. Ziomber-Lisiak tłumaczy też, dlaczego powszechnie stosowany w dietetyce i medycynie wskaźnik BMI nie jest optymalną metodą oceny ilości tkanki tłuszczowej u danej osoby.

 

„Metoda ta ma swoje ograniczenia, np. nie stosuje się jej u dzieci (ze względu na inne proporcje ciała) oraz czasami może zafałszować skład ciała pacjenta, np. u osoby mocno zbudowanej, z dużą ilością tkanki mięśniowej, gdyż mięśnie dużo ważą – tłumaczy. – Poza tym BMI nie mówi nam nic o rozmieszczeniu tłuszczu w organizmie, a wiemy przecież, że najbardziej niebezpieczna dla zdrowia jest lokalizacja trzewna, czyli otyłość brzuszna”.

 

Zdecydowanie lepszą metodą oceny ilości trzewnej tkanki tłuszczowej byłaby analiza za pomocą badań obrazowych tj. tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego czy DEXA, jednak ze względu na czas i koszty nie są to procedury powszechnie stosowane. Dlatego tak ważne jest znajdowanie nowych metod identyfikacji osób, u których otłuszczenie ciała jest szczególnie groźne.

Advertisement

 

Jak podsumowują badaczki z Krakowa, głównym celem ich badania było poszerzenie wiedzy na temat patogenezy otyłości oraz jej powikłań, co może się przyczynić do ich szybszego i łatwiejszego wykrywania. (PAP)

Advertisement
Continue Reading
Advertisement
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zdrowie

Eksperci i naukowcy na rzecz kampanii „Zdrowie w zasięgu”

Published

on

By

fot. BLOG „Na fali Nauki”

Rusza ogólnopolska kampania „Zdrowie w Zasięgu”, mająca na celu promowanie osiągnięć i potencjału nowoczesnej medycyny, wynikających z rozwoju telekomunikacji, zwłaszcza usług mobilnych. Kampania organizowana jest przez bloga „Na fali nauki” (www.nafalinauki.pl) przy współpracy ekspertów i naukowców.

Patronami kampanii są: Warszawski Uniwersytet Medyczny, Politechnika Warszawska, Centrum e-Zdrowia, Ośrodek Przetwarzania Informacji – Państwowy Instytut Badawczy, Stowarzyszenie Serce na Banacha, Polskie Towarzystwo Zastosowania Elektromagnetyzmu, Centrum Zaawansowanych Materiałów i Technologii CEZAMAT Politechniki Warszawskiej, MED. vs. fake., Koalicja AI w Zdrowiu, Polska Izba Informatyki Medycznej, Centrum Medyczne WUM, Instytut Łączności – Państwowy Instytut Badawczy, Wojskowy Instytut Medyczny oraz Konsultant Krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego prof. Jarosław Pinkas.

Twórcy kampanii chcą przybliżyć odbiorcom szerokie spektrum korzyści jakie przynosi rozwój technologii i infrastruktury, koncentrując się na 4 obszarach, którymi są:

Advertisement

1. Dostępność: Zapewnienie opieki medycznej bez względu na bariery geograficzne dzięki telemedycynie oraz ułatwienie dostępu do opieki dla osób z ograniczoną mobilnością.

2. Bezpieczeństwo: Zmniejszanie zagrożeń poprzez wykorzystanie technologii umożliwiającej kontakt ze służbami ratowniczymi z dowolnego miejsca w kraju oraz rozwój spersonalizowanej medycyny.

3. Jakość: Podniesienie standardów opieki medycznej poprzez łatwiejsze szkolenie personelu medycznego oraz rozwój nowoczesnych narzędzi diagnostycznych i terapeutycznych.

4. Szybkość: Natychmiastowe reagowanie na zagrożenia zdrowotne dzięki urządzeniom monitorującym i zdalnemu kontaktowi z lekarzem.

Advertisement

17 maja obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Społeczeństwa Informacyjnego, który ustanowiono dla uwydatnienia roli, jaką pełni Internet w kształtowaniu świadomości społecznej. Celem Kampanii Zdrowie w Zasięgu jest podkreślenie tego pozytywnego, sprzyjającego człowiekowi wymiaru technologii informacyjnych. Kampania potrwa do końca roku.

Walka z dezinformacją, szczególnie w obszarze nowych technologii jest dzisiaj jednym z kluczowych filarów edukacji społeczeństwa. Pojawiające się w przestrzeni publicznej nieprawdy i półprawdy często pozbawiają Polaków dostępu do rzetelnej wiedzy na temat wpływu nowoczesnych rozwiązań na całe nasze życie, w tym szczególnie na obszar medycyny. Jako eksperci kampanii chcemy możliwie jak najszerzej docierać z podbudowanymi naukowo informacjami i mocno osłabić szerzenie dezinformacji. Stąd inicjatywa całego projektu” – wspomina prof. dr hab. inż. Andrzej Krawczyk, który jest badaczem, specjalizującym się od ponad 50 lat w problematyce pola elektromagnetycznego (PEM), jego zastosowania w technice i medycynie, ekspert kampanii.

Kampania koncentruje się na działaniach w sieci, obejmuje regularne publikacje na blogu „Na fali nauki”, aktywność w mediach społecznościowych, dystrybucję ulotek informacyjnych oraz produkcję materiałów wideo we współpracy z ekspertami, celem jak najszerszego dotarcia z merytorycznymi treściami do społeczeństwa.

Źródło informacji: BLOG „Na fali Nauki”

Advertisement

Continue Reading

Zdrowie

Jak “Cyfrowy Smoczek” niszczy relacje rodziców z dziećmi

Published

on

By

fot. PAP

Kiedy dziecko dostaje “cyfrowy smoczek” w postaci smartfona, tabletu czy nieograniczonego dostępu do komputera, zaczynają się problemy w relacjach rodzinnych.

Daniel Dziewit, psychoterapeuta i psycholog, podkreśla, że jest to początek utraty relacji rodzica z dzieckiem. W wywiadzie dla PAP omawia negatywne skutki tego zjawiska.

Przemoc Dzieci Wobec Rodziców – Nowe Wyzwanie

Przemoc dzieci wobec rodziców staje się coraz bardziej powszechna. Dziewit opisuje przypadki, w których młodzi ludzie wykazują roszczeniowe podejście i agresję, zarówno werbalną, jak i fizyczną. Często te incydenty pozostają niezgłoszone na policję, co tylko pogarsza sytuację. Rodzice starają się chronić swoje dzieci przed konsekwencjami, co prowadzi do dalszej eskalacji problemów.

Advertisement

Desperacja Rodziców – Próby Ratowania Relacji

W desperackiej próbie przywrócenia normalności rodzice często odcinają dzieci od internetu, co wywołuje gwałtowne reakcje. Dziewit opowiada o przypadkach, w których nastolatki pobijają swoich rodziców za wyłączenie prądu lub internetu. Rodzice często obawiają się podjęcia radykalnych kroków, bojąc się eskalacji przemocy lub utraty kontaktu z dziećmi.

Wpływ Cyfrowego Uzależnienia na Młodsze Rodzeństwo

Uzależnienie od technologii ma również wpływ na młodsze rodzeństwo. W rodzinach, gdzie starsze dzieci są uzależnione od cyfrowych urządzeń, to one często przejmują kontrolę nad domem. Dziewit opisuje przypadki, w których rodzice czują się bezsilni wobec swoich dzieci i boją się podjąć zdecydowane działania.

Advertisement

Rodzice Też Mają Problem

Rodzice często nie zdają sobie sprawy z własnych uzależnień od technologii. Dziewit zauważa, że rodzice starają się racjonalizować swoje błędy, co przysparza cierpień ich dzieciom. Obserwuje, że brak granic i bezstresowe wychowanie prowadzą do problemów wychowawczych i konfliktów w rodzinie.

Czy Istnieje Rozwiązanie?

Ograniczenie korzystania z technologii cyfrowych może być jednym z rozwiązań. W Wielkiej Brytanii wprowadza się restrykcje dotyczące korzystania z technologii przez dzieci. Dziewit podkreśla, że badania pokazują, jak cyfrowe uzależnienie wpływa na społeczeństwo i zdrowie psychiczne dzieci. Wskazuje na potrzebę wprowadzenia podobnych regulacji także w innych krajach.

Advertisement

Podsumowanie

Problem cyfrowego uzależnienia dzieci jest złożony i wymaga wieloaspektowego podejścia. Daniel Dziewit podkreśla, że bez odpowiednich działań, zarówno na poziomie rodzinnym, jak i społecznym, sytuacja będzie się tylko pogarszać. Ważne jest, aby rodzice zdawali sobie sprawę z zagrożeń i podejmowali świadome kroki w celu ograniczenia wpływu technologii na swoje dzieci.

Pamiętaj, aby regularnie monitorować czas spędzany przez dziecko przed ekranem i dążyć do zrównoważonego korzystania z technologii.

Advertisement
Continue Reading

Advertisement
Advertisement