SportWarszawa zdobyła Piłę

Warszawa zdobyła Piłę

Siatkarki KSG Warszawa po raz pierwszy w historii rywalizacji z Enea KS Piła wygrały mecz w hali przy Żeromskiego.

Siatkówka Piła
Siatkówka Piła
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Mimo walki, siatkarki Enea KS Piła przegrały trzy punkty w meczu z KSG Warszawa. Była to pierwsza wygrana warszawskiej drużyny w hali przy Żeromskiego w historii pilsko-warszawskiej rywalizacji.

Nie tylko kibice, ale także siatkarki były rozczarowane zarówno wynikiem, jak i przebiegiem spotkania. – Myślę, że dwa pierwsze sety możemy totalnie usunąć – mówiła po meczu Julita Molenda. – Mimo że wynik na to nie wskazuje, to na pewno nie była drużyna, którą jesteśmy. Najlepiej pokazałyśmy się w trzecim secie. Byłam pewna, że doprowadzimy do tie-breaka – mocno wierzyłam w zespół. Jestem rozczarowana.

Julita Molenda była jedną z dwóch zawodniczek, które w trakcie meczu zastąpiły siatkarki z rozpoczynającej spotkanie szóstki. Przyjmująca weszła na boisko już w pierwszym secie, zmieniając Julię Papszun. W drugim secie na parkiecie pojawiła się Natalia Sidor, zastępując Alinę Bartkowską-Kluzę. – Nie realizowałyśmy rzeczy, które robiłyśmy przez cały tydzień – mówiła po meczu. – Same sobie zabieramy szanse. Mamy dobre akcje, wszyscy się tarzają po boisku, potem idziemy i na przykład psujemy zagrywkę. To bardzo wybija z rytmu, pojawiają się fale błędów. W trzecim secie krew gdzieś tam wróciła, powiedziałyśmy sobie, że chcemy wygrać ten mecz w tie-breaku. Niestety, przy stanie 20:20 w czwartym secie, znowu trzy bloki. Nie wiem czy to jest kwestia tego, że musimy brać większą odpowiedzialność, grać spokojniej, nie zachowywać się jak jeźdźcy bez głowy. To jest sport, w którym jest bardzo mało czasu na reakcję – nie możemy złapać piłki i zastanowić się do kogo podać, decyzje są podejmowane błyskawicznie. Pewnie inaczej wygląda to z trybun czy z kwadratu. Jest to przykre. Chcemy grać dużo lepiej, mamy dużo wyższe cele, niż to co obecnie prezentujemy. Trzeba się przebudzić.

Najwięcej punktów na koncie Enea KS Piła zapisała Julita Molenda (20). Za nią uplasowały się Natalia Sidor (13) i Oliwia Urban (11). Ta ostatnia była najczęściej wybieranym kierunkiem zagrywki – Warszawianki zagrały na nią aż 34 razy. Kapitan pilskiego zespołu wywiązała się z tego wyzwania bardzo dobrze, legitymując się 47-procentowym wskaźnikiem pozytywnego przyjęcia (perfekcyjne – 24%). Julita Molenda uzyskała w przyjęciu jeszcze lepszy wynik – 54% (perfekcyjne – 21%; przyjmowała łącznie 24 razy).

Po 15. kolejce 1. Ligi Kobiet Enea KS Piła zajmuje czwarte miejsce w tabeli, z dorobkiem 26. punktów. Siatkarki najbliższy mecz rozegrają na wyjeździe w Białymstoku (24 stycznia). W tym miesiącu czeka nas jeszcze jeden mecz w hali przy Żeromskiego – 31 stycznia z MKS Copco Imielin.

Enea KS Piła – KSG Warszawa: 1:3 (20:25, 22:25, 25:23, 20:25)

MVP: Aleksandra Jedut

Enea KS Piła: Emilia Szubert, Oliwia Urban, Agnieszka Czerwińska, Alina Bartkowska-Kluza, Julia Papszun, Wiktoria Pisarska, Magdalena Piekarz (L) oraz Julita Molenda, Natalia Sidor, Joanna Szmelter, Katarzyna Bagrowska

KSG Warszawa: Aleksandra Jedut, Jagoda Michałek, Julia Stancelewska, Joanna Waszyńska-Bartnik, Maria Katarzyna Kaczmarzyk, Maja Kott, Magdalena Saad (L) oraz Martyna Terlikowska (L), Wiktoria Wojtyniak, Martyna Zięba, Maria Sawicka

Wybrane dla Ciebie