Choć zlot organizowany był głównie z myślą o morsach z powiatu chodzieskiego, na miejscu pojawili się także miłośnicy zimnych kąpieli z innych miast. Do Margonina przyjechały ekipy z Poznania i Szczecinka, pokazując, że atmosfera tego wydarzenia przyciąga już nie tylko lokalnych pasjonatów, ale też gości z całego regionu. Wspólne wejście do wody szybko zamieniło się w jedną, wielką integrację.
Zanim uczestnicy zanurzyli się w jeziorze, była obowiązkowa, energiczna rozgrzewka. Muzyka, podskoki, śmiech i doping sprawiły, że nikt nie myślał o mrozie. Gdy przyszła pora na wejście do wody, brzegu pilnowały ekipy zabezpieczające, a morsy w zwartej grupie ruszyły w stronę lodowatej toni. Krótkie okrzyki, głębokie oddechy i… szerokie uśmiechy – tak wyglądały pierwsze sekundy w jeziorze.
Po wyjściu z wody na wszystkich czekały ciepłe napoje, balia i czas na rozmowy. Uczestnicy podkreślali, że morsowanie daje nie tylko lepszą odporność, lecz także pomaga "przewietrzyć głowę" i złapać dystans do codziennych spraw. VI Zlot Morsów w Margoninie po raz kolejny pokazał, że zima może być najweselszą porą roku, jeśli tylko odważymy się zrobić krok dalej niż próg własnego domu.