Kościół, który zjadło morze. Najbardziej niezwykłe ruiny polskiego wybrzeża
Są zabytki, które trzeba zobaczyć, żeby uwierzyć, że natura potrafi być aż tak bezwzględna. Ruiny kościoła w Trzęsaczu to samotna ceglana ściana zawieszona nad krawędzią klifu, ostatni świadek świątyni, która przez sto lat cierpliwie przegrywała walkę z Bałtykiem. To nie skutek wojny ani pożaru. To dzieło morza, które metr po metrze odbierało ląd, aż z niegdyś okazałej budowli zostało dosłownie kilkanaście metrów muru. Dziś jest to jedyne takie miejsce w Europie i jedna z najbardziej poruszających historii polskiego wybrzeża.
Krzysztof Dęga