To nie rozbiórka! Zabytek w Pile będzie odbudowany
Mieszkańcy Piły z niepokojem obserwowali ciężki sprzęt przy ul. Okrzei. Wszystko wskazywało na wyburzenie dawnego Sanepidu. Prawda okazała się jednak zupełnie inna.
Niepokój mieszkańców i interwencja policji
W czwartek, 23 kwietnia, w rejonie ulicy Okrzei w Pile pojawił się ciężki sprzęt budowlany. Widok pracujących maszyn wzbudził duże emocje wśród mieszkańców, którzy zaczęli zgłaszać obawy o możliwą rozbiórkę zabytkowego budynku po byłym Sanepidzie. Na miejsce wezwano policję.
Jak poinformował mł. asp. Wojciech Zeszot z Komendy Powiatowej Policji w Pile, funkcjonariusze pojawili się tam po zgłoszeniu dotyczącym rzekomo nielegalnych prac rozbiórkowych. Po przeprowadzeniu kontroli okazało się jednak, że działania są prowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami i na podstawie odpowiednich pozwoleń.
To część remontu, nie wyburzenie
Nowe światło na sprawę rzuciła Iwona Żerebiło z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu. Jak wyjaśniła, prowadzone prace to pierwszy etap remontu zabytkowego obiektu. Obejmował on m.in. wymianę dachu oraz stropów.
- W trakcie robót doszło jednak do nieprzewidzianego zdarzenia – zawaliła się jedna ze ścian budynku. Ze względu na zagrożenie dla bezpieczeństwa konieczne było wydanie zgody na częściową rozbiórkę - informuje Iwona Żerebiło.
Co ważne, nie oznacza to końca historii tego miejsca. Wręcz przeciwnie – zniszczone elementy mają zostać odbudowane.
Zabytek z trudną historią
Budynek przy ul. Okrzei to obiekt o dużej wartości historycznej. Powstał w 1922 roku i pierwotnie mieściła się w nim Miejska Kasa Chorych. W późniejszych latach pełnił funkcję siedziby Sanepidu.
Jego historia nie była jednak spokojna. W 2016 roku inwestor uzyskał pozwolenie na przeprowadzenie remontu, ale już rok później doszło do podpalenia. W wyniku pożaru poważnie ucierpiał dach budynku, co dodatkowo skomplikowało jego stan techniczny.
Co dalej z obiektem?
Na ten moment inwestor udzielił tylko lakonicznego komentarza do prowadzonych prac.
- Wszystko jest pod kontrolą - mówi Zbigniew Ryczek - inwestor.
Wiadomo jednak, że działania mają charakter naprawczy i docelowo zmierzają do przywrócenia budynku do pełnej funkcjonalności. Ma w nim znajdować się m.in. część hotelowa.
Dla mieszkańców Piły to dobra wiadomość. Zamiast bezpowrotnej utraty kolejnego zabytku, pojawia się szansa na jego odnowienie i zachowanie dla przyszłych pokoleń.