Connect with us

Na sygnale

Policjanci w majowy weekend ujawnili 280 wykroczeń

Published

on

fot. Krzysztof Dęga

Tradycyjnie weekend majowy nie jest dla funkcjonariuszy policji. Pilscy stróże prawa prowadzili akcję “Majówka”. Ich działania pozwoliły ujawnić ponad 280 wykroczeń drogowych. Większość z nich dotyczyła przekroczeń dozwolonej prędkości. Ponadto wczorajsza akcja „trzeźwy poranek” doprowadziła do zatrzymania 7 nietrzeźwych kierujących. Jeden z nich na widok policyjnego radiowozu zaczął jechać pod prąd. Szybka i zdecydowana reakcja mundurowych doprowadziła do jego zatrzymania.

Funkcjonariusze pilskiej jednostki podczas długiego weekendu majowego prowadzili działania mające na celu zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim podróżującym. Okres ten minął bez poważniejszych zdarzań.

-Mimo tego, funkcjonariusze ujawnili ponad 280 wykroczeń, większość z nich, bo aż 240 dotyczyło przekroczenia dozwolonej prędkości. Trzech kierujących straciło swoje uprawnienia za jazdę z prędkością o ponad 50 km/h większą niż dozwolona w obszarze zabudowanym. W trakcie kontroli drogowych mundurowi zatrzymali również 16 dowodów rejestracyjnych pojazdów, których stan techniczny stwarzał zagrożenie dla innych użytkowników dróg – informuje sierż. Magdalena Szukajło z zespołu prasowego KPP w Pile.

Majówkowe działania zakończyły się wczorajszą akcją „trzeźwy poranek”. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego z zaledwie cztery godziny zatrzymali 7 nietrzeźwych kierujących. Byli to mężczyźni w wieku od 24 do 72 lat. Jeden z nich, 41-letni mężczyzna na widok policyjnego radiowozu zaczął poruszać się niezgodnie z obowiązującym kierunkiem jazdy. Szybkie i zdecydowanie działanie policjantów pozwoliło zatrzymać mężczyznę, który jak się później okazało w wydychanym powietrzu miał ponad pół promila alkoholu.

 

Advertisement

Continue Reading
Advertisement
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Na sygnale

Zabójca Pawła Adamowicza krzyczał w sądzie “Allah Akbar”

Published

on

By

fot. PAP

Stefan W., który jest oskarżony o zabójstwo prezydenta Gdańska, na początku czwartkowej rozprawy w Sądzie Okręgowym w Gdańsku dwukrotnie wykrzyczał “Allah Akbar”. Obrońca oskarżonego podkreślił, że nie ma wpływu na jego zachowanie.

W czwartek w Sądzie Okręgowym w Gdańsku odbyła się siedemnasta rozprawa w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Oskarżony Stefan W. został doprowadzony z pobliskiego aresztu śledczego do największej sali sądu. Usiadł w specjalnie wydzielonym pomieszczeniu za szklaną szybą. Na początku rozprawy, przed rozpoczęciem przesłuchań świadków, oskarżony dwukrotnie wykrzyczał “Allah Akbar”, co można tłumaczyć jako “Bóg jest wszechmocny”.

 

Sędzia Sądu Okręgowego Aleksandra Kaczmarek prosiła o wpisanie słów oskarżonego do protokołu. Poinformowała również, że oskarżony – jak przed każdą rozprawą – został przebadany przez lekarza i może uczestniczyć w rozprawie.

 

Advertisement

Do tej pory Stefan W. na rozprawach milczał. Wcześniej, na jednej z poprzednich, zerwał naramiennik (tzw. pagon) jednemu z pilnujących go policjantów. Regularnie wysyła do Sądu wnioski m.in. z prośbą o zwolnienie go z aresztu.

 

Adwokat Damian Witt, który zastępował w czwartek obrońcę Stefana W. adw. Marcina Kminkowskiego powiedział PAP, że jest zaskoczony zachowaniem oskarżonego na sali rozpraw. “Nie mamy wpływu na jego zachowanie. Nie mamy z nim kontaktu, ponieważ go unika” – podkreślił Witt.

 

Dodał, że zachowanie Stefana W. będzie oceniane przez sąd, tak jak pozostałe dowody. “Nie mam pojęcia czy to jest strategia oskarżonego” – stwierdził.

Advertisement

 

W trakcie czwartkowej rozprawy pierwszą osobą przesłuchaną przez skład sędziowski była emerytowana pracownica pogotowia ratunkowego Barbara Z. W swoich zeznaniach relacjonowała przyjazd i wejście zespołu ratowników na scenę, na której 13 stycznia 2019 r. znajdował się prezydent Gdańska.

 

“Było nas 2-3 zespoły medyczne. Udzielaliśmy pomocy, ponieważ był stan zagrożenia życia” – przekazała. Dodała również, że po użyciu wszystkich możliwych czynności i sprzętów, stan pacjenta był na tyle stabilny, że mogli go przewieźć do szpitala.

 

Advertisement

We wcześniejszych zeznaniach, odczytanych w czwartek przez sąd, świadek relacjonowała przebieg akcji ratunkowej. Wspominała również moment, kiedy serce prezydenta pracowało samo, po którym jednak jego akcja znów ustała. Opisywała również obrażenia na ciele Pawła Adamowicza: dwie rany na podbrzuszu, jedna w okolicach żeber – najpoważniejsza była “obficie krwawiąca”.

 

Kolejną osobą, która zeznała przed sądem była pielęgniarka Agata K., która w dniu ataku na prezydenta Adamowicza, pracowała w karetce pogotowia ratunkowego. Zeznała, że po otrzymaniu informacji, że na scenie “ktoś został zaatakowany nożem” udała się tam wraz z lekarką. “Kiedy weszłam na scenę zobaczyłam, że Karolina (lekarka – przyp. red.) uciska klatkę piersiową prezydenta, ja rozpoczęłam wentylację” – wskazała.

 

We wcześniejszych zeznaniach, odczytanych w czwartek przez sąd, świadek zeznała, że zapamiętała słowa “prezydent i nożownik” i zaraz po ich usłyszeniu pobiegła na scenę. Zeznała, że akcja reanimacyjna trwała ok. 20 – 30 minut.

Advertisement

 

Ostatnim świadkiem przesłuchanym przez skład sędziowski był Michał C. Przed jego przesłuchaniem sędzia Aleksandra Kaczmarek poinformowała dziennikarzy, że do sądu wpłynęło pismo, w którym świadek poprosił sąd o to, by mógł zeznawać bez obecności dziennikarzy na sali.

 

“Mężczyzna we wniosku wskazał, że jest rodziną Stefana W. i przesłuchanie jest dla niego stresujące” – stwierdziła sędzia i poprosiła dziennikarzy o opuszczenie sali.

 

Advertisement

Z długiej listy świadków zaplanowanych do wysłuchania w czwartek większość nie odebrała wezwań lub nie udało się z nimi skontaktować telefoniczne.

 

Stefan W. jest oskarżony o dokonanie zabójstwa w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, a także o popełnienie przestępstwa zmuszania innej osoby do określonego zachowania. Obu przestępstw oskarżony miał dopuścić się w warunkach powrotu do przestępstwa. Oskarżonemu grozi od 12 lat do dożywotniej kary więzienia.

 

W opinii biegłych, gdy 13 stycznia 2019 r. wszedł na scenę i zaatakował nożem Pawła Adamowicza, miał ograniczoną poczytalność. Może to wpłynąć na wysokość kary więzienia. Sąd może zastosować jej nadzwyczajne złagodzenie.

Advertisement

 

Kolejna rozprawa odbędzie się 17 października br. (PAP)

Continue Reading

Na sygnale

Mężczyzna spadł z wysokości

Published

on

By

Dzisiaj około godz. 17.00 mężczyzna spadł z wysokości na budowie domu w miejscowości Pluty. Na miejsce wysłano Zastęp Ratownictwa Medycznego oraz Policję.

Na miejscu okazało się, że mężczyzna wykonywał prace przy budowie domu. W pewnym momencie spadł z wysokości. Ze wstępnych ustaleń wynika, że ma złamany obojczyk. Rannego mężczyznę karetka pogotowia zabrała do szpitala.

Continue Reading
Advertisement