Most w Obornikach coraz bliżej finiszu. Co to zmienia dla pasażerów z Piły?
Dwie lokomotywy wjechały na nowe przęsło mostu kolejowego nad Wartą w Obornikach i przez trzy godziny dosłownie go testowały - naciskami, ugięciami, wytrzymałością. Wynik? Konstrukcja zdała egzamin celująco. Dla mieszkańców Piły dojeżdżających pociągiem do Poznania to bardzo dobra wiadomość.
Próby obciążeniowe statyczne przeprowadzono 7 maja z użyciem dwóch spalinowych lokomotyw typu S200-257 - każda waży około 117 ton. Po wjeździe na obiekt pojazdy zatrzymywały się w wybranych miejscach, a zespół ekspertów mierzył kluczowe parametry. Wszystko zgodnie z projektowanymi wartościami. Przed uruchomieniem mostu pozostały jeszcze testy dynamiczne - lokomotywa ma przejechać przez całą konstrukcję z prędkością 120 km/h, czyli taką, jaka będzie obowiązywać na przeprawie po zakończeniu prac.
"Wąskie gardło" znika jeszcze w tym roku
Oborniki od lat były największym problemem na trasie Piła–Poznań. Jednotorowy odcinek przez most nad Wartą ograniczał liczbę pociągów, jakie mogły się tu minąć i tym samym blokował możliwość zagęszczenia rozkładu jazdy. Nowe przęsło, liczące blisko 154 metry długości i ważące ponad 500 ton, likwiduje to ograniczenie. PKP PLK zapowiada uruchomienie dodatkowego toru w drugiej połowie 2026 roku.
To nie jedyna zmiana w Obornikach. W ramach tej samej inwestycji - wartej blisko 100 mln zł, finansowanej z Krajowego Planu Odbudowy - ułożono łącznie ponad 3 km drugiego toru: ponad 2 km między posterunkiem Oborniki Wielkopolskie Most a stacją Oborniki Wielkopolskie oraz dodatkową mijankę w Parkowie o długości przeszło 1,2 km. Gotowy jest już nowy peron w Obornikach - wysoka platforma z antypoślizgową nawierzchnią, wiatami, ławkami, czytelnym oświetleniem i tablicami informacyjnymi. Szykowane jest też przejście podziemne z windami dla osób z ograniczoną mobilnością.
Co to oznacza dla pilskich pasażerów?
Dziś pociąg z Piły do Poznania jedzie około 70 minut i jest to wynik modernizacji z 2019 roku, która skróciła czas przejazdu o mniej więcej 35 minut. Samo usunięcie obornickich ograniczeń nie sprawi, że pociąg dotrze do Poznania w kwadrans szybciej. Ale otworzy drogę do czegoś, co dla regularnych pasażerów ma znaczenie równie duże - do większej liczby połączeń.
Gdy jednotorowy "korek" w Obornikach przestanie dyktować rozkład, przewoźnicy zyskają elastyczność, by zwiększyć częstotliwość kursów. Dla kogoś, kto dojeżdża do pracy lub na uczelnię w Poznaniu, różnica między pociągiem co godzinę a co 30–40 minut potrafi być decydująca i często przesądza o tym, czy w ogóle wybierze kolej.
Warto też pamiętać, że realizowane teraz roboty zwiększą udział dwutorowych odcinków na linii Poznań–Piła o około 10 procent. Aktualnie dwa tory istnieją między Poznaniem a Obornikami (ok. 26 km) oraz między Dziembówkiem a Piłą (ok. 10 km). PKP PLK deklaruje, że analizuje możliwości dalszej rozbudowy trasy - konkretne decyzje będą zależeć od dostępności finansowania w kolejnej perspektywie unijnej.