Kilka dni temu dodatkowo zostały jeszcze zamknięte przejazdy kolejowe przy Leszkowie oraz na końcu ul. Wawelskiej. To spowodowało, że mieszkańcy Kaczor zmuszeni byli jeździć do Piły przez Śmiłowo.
– Tanie, to jest kpina. Nie dość, że robią Wawelską tak długo, to tu na wysokości tartaku, gdzie zrobili zjazd, są potworne dziury. Boję się o zawieszenie mojego samochodu! Ciekawe kto zapłaci za jego naprawę – powiedział nam jeden ze zdenerwowanych kierowców.
wawelska
Faktycznie na wysokości znajdy do tartaku na zjeździe są duże wyrwy i kilkunastocentymetrowe dziury. Dziwi fakt, że mimo wytyczenia zjazdu, drogowcy nic w tym miejscu nie robią. Może lepiej było nie wytyczać zjazdu i ruch puścić prosto, bez wjeżdżania w dziury???