Koczuje w centrum miasta
Jak to możliwe by w centrum miasta mężczyzna spał w namiocie – pyta Dariusz Manista z Piły. Od jakiegoś czasu przy bloku przy ul. Dąbrowskiego koczuje bezdomny. Mężczyzna śpi w starym namiocie.

Sprawdziliśmy sygnał od naszego Czytelnika i rzeczywiście, opisana sytuacja faktycznie ma miejsce. Przed blokiem, tuż przy krzakach rozbity jest czerwony namiot, w pobliżu stoi krzesło i reklamówki z ubraniami.
Pan Darek pyta jak to możliwe by w centrum miasta mężczyzna spał w namiocie? Zapytaliśmy u źródła czyli w pilskiej Straży Miejskiej. Okazuje się, że osoba ta bardzo dobrze znana jest pilskim strażnikom.
Sytuacja jest bardzo skomplikowana, ponieważ bezdomny odmawia jakiejkolwiek pomocy, nie chce iść także do MOPS-u, ani do noclegowni w MONAR-MARKOT przy ul. Długosza. Mężczyzna ma rentę, ale za kupuje głównie alkohol. Komendant mówi, że kilkanaście razy przebywał on w Izbie Wytrzeźwień.
Straż Miejska nie może nic zrobić w tej sprawie. Co innego gdyby mężczyzna był ubezwłasnowolniony, lub miał sądowy nakaz. Wtedy można by było do zabrać z tego miejsca siłą. Na obecną chwilę strażnicy miejscy mają związane ręce.