Connect with us

Zdrowie

Szpiczak plazmocytowy – nowoczesne leczenie,  dłuższe życie

Published

on

W dobie nowoczesnych terapii szpiczak plazmocytowy staje się chorobą przewlekłą.  Dzięki nowoczesnej medycynie w ciągu ostatnich 20 lat dużej części chorym udało się 2-3 razy wydłużyć czas przeżycia. Przebieg choroby to jednak cykl nawrotów i remisji, dlatego tak istotna jest dostępność do różnorodnych metod leczenia, które sprawiają, że pacjenci mogą nie mieć objawów choroby przez lata.

Od 1 marca br.  zdecydowanie poprawiła się  sytuacja pacjentów ze szpiczakiem mnogim w pierwszej i drugiej linii leczenia.  Nadal  jednak chorzy potrzebują wsparcia, ponieważ pozostaje problem z pacjentami z trzeciej i czwartej linii leczenia, dla których konieczny jest dostęp do nowych, skutecznych opcji terapeutycznych.

Rozmowa z prof. dr hab. n. med. Krzysztofem Jamroziakiem z Katedry i Kliniki Hematologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

 

Czym jest szpiczak plazmocytowy (szpiczak mnogi)?

Jest to rzadki nowotwór szpiku, wciąż nieuleczalny. Co roku w Polsce zapada na niego około 2 tys. osób, a żyje z nim około 10 tys. pacjentów. Nazwa pochodzi od plazmocytów, czyli komórek szpiku, które produkują przeciwciała odpornościowe. To właśnie z tych zmienionych nowotworowo komórek wywodzi się szpiczak plazmocytowy.

Advertisement

Jakie są objawy szpiczaka?

Najczęściej niecharakterystyczne. Należą do nich: postępujące osłabienie (spowodowane niedokrwistością) oraz bóle kostne, dotyczące najczęściej okolicy lędźwiowej kręgosłupa, ale też żeber czy miednicy. Rzadziej w okresie rozpoznania choroby stwierdza się objawy niewydolności nerek (np. uogólnione obrzęki) lub podwyższone stężenie wapnia.

Kogo najczęściej dotyka ta choroba?

Głównie osób starszych – średni wiek zachorowania przypada na 70. rok życia. Chorzy przed 40. rokiem życia stanowią nie więcej niż 5 proc. pacjentów. A ponieważ wśród osób w wieku 70+ wspomniane objawy (osłabienie, bóle kręgosłupa) są dość powszechne, to szpiczak jest rozpoznawany późno, nawet kilka lat po ich wystąpieniu.

Częściej chorują kobiety czy mężczyźni?

Advertisement

Mężczyźni chorują 1,5–2 razy częściej niż kobiety. Ponieważ jednak mężczyźni statystycznie żyją krócej i w grupach 70-, 80-latków większość stanowią kobiety, to sumarycznie wśród chorych w Polsce także jest więcej kobiet. Chorują wszystkie grupy etniczne, najczęściej rasa czarna, a najrzadziej Azjaci. W Polsce zachorowalność jest na podobnym poziomie jak w innych krajach Europy.

Jak diagnozuje się szpiczaka?

Podstawą do postawienia podejrzenia szpiczaka są coroczne rutynowe badania krwi – szczególnie morfologia, w której stwierdzimy niedokrwistość, i podstawowe badania biochemiczne z oceną funkcji nerek. Natomiast dokuczliwe, a zwłaszcza pojawiające się nagle i utrzymujące się przez kilka tygodni bóle kostne należy jak najszybciej zdiagnozować za pomocą badań obrazowych (RTG, tomografia komputerowa, w niektórych przypadkach rezonans magnetyczny). Należy zaznaczyć, że chodzi o bóle kości, najczęściej kręgosłupa w dolnej części pleców, a nie o bóle stawów. Ból w stawach kolanowych lub biodrowych to najczęściej objaw choroby zwyrodnieniowej. Odchylenia w tych rutynowych badaniach, np. niedokrwistość, oczywiście może wynikać z wielu innych chorób, ale zawsze wymaga wyjaśnień.

Czy wszystkie badania wykrywające szpiczaka są rutynowe?

Nie wszystkie. Szpiczakowe komórki nowotworowe produkują nieprawidłowe białko, nazywane białkiem monoklonalnym, które jest charakterystyczną cechą. U większości pacjentów można je wykryć we krwi lub moczu. Badanie w kierunku oceny białek (proteinogram) zleca lekarz. W przypadku, gdy wykonujemy proteinogram na własną rękę, musimy pamiętać, że wykrycie białka monoklonalnego nie oznacza automatycznie szpiczaka. Dużo częstszy jest łagodny rozrost plazmocytów nazywany gammapatią monoklonalną.

Advertisement

Czym jest gammapatia monoklonalna?

To obecność nieprawidłowego białka produkowanego przez jedną grupę komórek nowotworowych lub przednowotworowych. Jeśli się pojawi, należy przeprowadzić diagnostykę w kierunku szpiczaka. Jeżeli wykluczymy takie objawy jak niedokrwistość, zmiany kostne, niewydolność nerek, podwyższone stężenie wapnia, to rozpoznajemy tzw. gammapatię monoklonalną o niewyjaśnionym znaczeniu (w Polsce ma ją prawdopodobnie kilkaset tysięcy osób). Jest to stan przedszpiczakowy, który jednak prowadzi do choroby tylko u niewielkiej części pacjentów. Nie wymaga leczenia, lecz regularnej obserwacji u hematologa lub lekarza rodzinnego. U większości osób z taką bezobjawową gammapatią monolonalną szpiczak nigdy się nie rozwinie. Ryzyko, że tak się stanie, wynosi 1 proc. w skali roku.

Jak leczy się szpiczaka plazmocytowego?

Chemioterapią, w tym chemioterapią wysokodawkowaną wraz z przeszczepem szpiku, a ostatnio coraz częściej również immunoterapią, w której wykorzystuje się m.in. przeciwciała monoklonalne. W ciągu ostatnich lat w leczeniu szpiczaka zarejestrowano prawdopodobnie najwięcej nowych leków ze wszystkich nowotworów.

Przebieg choroby to cykl nawrotów i remisji. Jeżeli choroba powraca szybko, tzn.
w ciągu kilku miesięcy po zakończeniu leczenia określonym schematem (linią leczenia) lub postępuje w trakcie leczenia, to uznajemy, że pacjent jest oporny na dany lek. Wtedy powinno się zastosować leki z innej grupy albo leki z tej samej grupy, ale silniejsze. Niektórzy chorzy mogą otrzymać nawet kilkanaście różnych schematów lekowych.

Advertisement

Czy polscy pacjenci mają dostęp do nowoczesnego leczenia?

Marcowa lista refundacyjna to spełnienie wieloletnich oczekiwań chorych na szpiczaka plazmocytowego, którzy właśnie otrzymali dostęp do leczenia: doustnym lenalidomidem w 1. linii w obu skojarzeniach – z deksametazonem (Rd) oraz z bortezomibem i deksametazonem (RVd), a także doustnym pomalidomid w skojarzeniu z bortezomibem i deksametazonem (PVd) w 2. , 3 i 4. linii leczenia. Na marcowej liście znalazł się również daratumumab w postaci podskórnej, uniezależniając tym samym pacjentów od konieczności wielogodzinnych wlewów i hospitalizacji. Wprowadzenie tych czterech leków zwiększa możliwość indywidualizacji leczenia pacjentów ze szpiczakiem plazmocytowym, który jest chorobą bardzo zróżnicowaną. Sytuacja pacjentów, głównie w 1. linii leczenia, uległa znacznej poprawie.

Co jest potrzebne, żeby poprawić rokowania chorych po 4. linii leczenia?

Potrzebujemy m.in. dostępu do terapii trójlekowych, które u większości pacjentów mogłyby przełamać oporność na wcześniej stosowane leki. Taka terapia składa się z tzw. leku immunomodulującego lub inhibiotora proteasomu, leku steroidowego oraz przeciwciała monoklonalnego. Skutecznym lekiem z grupy przeciwciał monoklonalnych jest daratumumab, ale najczęściej stosujemy go wcześniej niż w 4. czy 5. linii leczenia. Dlatego warto pomyśleć o innych lekach. Jednym z nich jest isatuximab. Leki z tej grupy przeciwciał nie tylko niszczą komórki nowotworowe, ale też uruchamiają mechanizmy odporności i hamują komórki sprzyjające nowotworowi. Chociaż daratumumab i isatuximab są skierowane przeciwko temu samemu celowi w komórce szpiczakowej, mamy podstawy sądzić, że isatuximab może działa

u niektórych pacjentów opornych na daratumumab, szczególnie jeżeli będzie stosowany w odpowiedniej terapii trojlekowej. Wyniki poważnych badań klinicznych wskazują, że taka trójlekowa terapia z isatuximabem może być bardzo obiecująca dla chorych opornych, dla których obecnie nie ma w Polsce skutecznego leczenia.

Advertisement

Czy jest nadzieja na refundację kolejnych schematów leczenia?

Jestem przekonany, że pojawią się nowe leki, dostępne również dla polskich chorych opornych po 4. linii leczenia. Myślę tutaj w pierwszej kolejności o schematach zawierających silniejsze leki z grup leków immunomodulujących i inhibitorów proteasomu skojarzone z przeciwciałami monoklonalnymi. Leki te sprzyjają też przedłużeniu czasu do nawrotu choroby oraz wydłużeniu życia pacjentów opornych na refundowane dzisiaj w Polsce terapie. W przyszłości potrzebna będzie również refundacja nowych metod immunologicznych, takich jak zarejestrowane już do leczenia szpiczaka immunotoksyny oraz zmodyfikowane genetycznie limfocyty T (tzw. CART) .

Ile lat może żyć w Polsce pacjent z dobrze leczonym szpiczakiem?

Jeszcze 20–25 lat temu średni czas życia chorego ze szpiczakiem wynosił 2–3 lata. Obecnie, przy dostępie do wszystkich terapii, byłoby to prawdopodobnie średnio ok. 5-6 lat dla całej populacji pacjentów. Natomiast w grupie poniżej 70 lat u chorych poddanych przeszczepieniu – często dłużej niż 10 lat.

Trzeba jednak pamiętać, że u 20–25 proc. chorych obarczonych wysokim ryzykiem genetycznym nawet zastosowanie najnowocześniejszych leków przynosi mniejsze korzyści. U pozostałych 75 proc. wyniki bardzo się poprawiły: dane z uznanych światowych ośrodków leczenia szpiczaka wskazują, że w ciągu ostatnich 20 lat udało się 2–3 razy wydłużyć życie chorych. Warunkiem jest jednak dostęp do nowoczesnych metod leczenia. Po uzyskaniu dobrej odpowiedzi na leczenie duża część pacjentów może nie mieć objawów choroby przez lata, a czasami – przez dekady. Nowoczesne leki dają nadzieję, że kolejne terapie będą zmierzały do wyleczenia przynajmniej części chorych już w niedalekiej przyszłości.

Advertisement

Wywiad prasowy przygotowany przez Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia
w związku z prelekcją prof. Krzysztofa Jamroziaka w trakcie XX Ogólnopolskiej
Konferencji “Polka w Europie”, zorganizowanej pod hasłem
Nie tylko COVID-19!
Medycyna w dobie pandemii koronawirusa.
Autoryzacja – marzec 2022.

Continue Reading
Advertisement
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wiadomości

W przypadku ospy małpiej obowiązkowa hospitalizacja i 21-dniowa kwarantanna

Published

on

By

fot PAP

Osoby chore na małpią ospę, zakażone wirusem małpiej ospy oraz podejrzane o zakażenie będą obowiązkowo hospitalizowane. 21 dni będzie wynosić będzie kwarantanna w przypadku narażenia na ospę małpią lub pozostawania w styczności z wirusem ospy małpiej – wynika z rozporządzenia ministra zdrowia.

W piątek minister zdrowia Adam Niedzielski podpisał trzy rozporządzenia w reakcji na przypadki małpiej ospy w Europie. Treść ich opublikowano na stronach Rządowego Centrum Legislacji z adnotacją “skierowane do ogłoszenia”.

 

Chodzi o: rozporządzenie w sprawie ospy małpiej oraz zakażeń wirusem ospy małpiej, nowelizację rozporządzenia w sprawie zgłaszania podejrzeń i rozpoznań zakażeń, chorób zakaźnych oraz zgonów z ich powodu oraz nowelizację rozporządzenia w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji.

 

Advertisement

W pierwszym z rozporządzeń minister zdrowia ogłosił, że ospa małpia oraz zakażenia wirusem ospy małpiej zostały objęte przepisami o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

 

Drugie rozporządzenie nakłada obowiązek zgłaszania przez lekarza lub felczera przypadków podejrzenia lub rozpoznania ospy małpiej lub zgonu z jej powodu do właściwego miejscowo państwowego inspektora sanitarnego. Zgłoszenia należy dokonać telefonicznie oraz potwierdzić w postaci papierowej lub elektronicznej.

 

Trzecie z rozporządzeń wprowadza obowiązek hospitalizacji osób zakażonych lub chorych, a także osób podejrzanych o zakażenie lub zachorowanie na ospę małpią. Wprowadza też obowiązek kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego w przypadku narażenia na ospę małpią lub pozostawania w styczności z wirusem ospy małpiej. Obowiązkowa kwarantanna w przypadku ospy małpiej ma wynosić 21 dni – tak jak w przypadku Eboli (EVD), ospy prawdziwej oraz wirusowych gorączek krwotocznych – licząc od dnia następującego po ostatnim dniu narażenia albo styczności.

Advertisement

 

Wszystkie trzy rozporządzenia mają wejść w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia.

 

W uzasadnieniu do rozporządzeń wskazano, że ospa małpia nigdy nie występowała na obszarze Polski, stąd nie była wymieniona w wykazie chorób zakaźnych i zakażeń, o którym mowa w art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

 

Advertisement

Podano, że ospa małpia jest chorobą zakaźną wywoływaną przez wirus ospy małpiej. Wirus ten – wraz z wirusem wyeradykowanej (wykorzenionej na świecie) w 1980 r. ospy prawdziwej – należy do rodzaju Orthopoxvirus. Zwierzęcym rezerwuarem wirusa ospy małpiej należącym do rodzaju Orthopoxvirus są gryzonie występujące w lasach deszczowych krajów Afryki Zachodniej i Środkowej. W Demokratycznej Republice Konga (d. Zair) od wielu lat notowane są epidemie tej choroby. Od 2016 r. przypadki zachorowań notowano również w Sierra Leone, Liberii, Republice Środkowoafrykańskiej oraz Nigerii. Wzrost rozpowszechnienia zachorowań przypisywany jest zaprzestaniu szczepień przeciw ospie prawdziwej, które zakończono w 1980 r. w związku z eradykacją tej choroby oraz wygasaniu odporności u osób zaszczepionych szczepionką przeciw ospie prawdziwej, która dawała również ochronę krzyżową przed ospą małpią.

 

We wcześniejszych latach zachorowania i ogniska zachorowań na ospę małpią ograniczały się do krajów Afryki, natomiast zawleczenia do Europy miały postać pojedynczych przypadków i nie stawały się zaczątkiem ognisk. Zachorowania wieloosobowe (ogniskowe), jak podano w uzasadnieniu, wystąpiły już w 11 krajach Europy oraz w USA i Kanadzie. Chociaż największą liczbę przypadków zanotowano w Hiszpanii, Portugalii oraz Wielkiej Brytanii, to zachorowania zostały już zawleczone również do w krajów graniczących z Rzeczpospolitą Polską (Niemcy).

 

Wirus ospy małpiej występuje w 2 liniach: zachodnioafrykańskiej oraz środkowoafrykańskiej, które różnią śmiertelnością wynoszącą – w warunkach stanu zdrowotności oraz opieki zdrowotnej krajów Afryki, w których występowały zachorowania – odpowiednio ok. 1 proc. przypadków oraz ok. 10 proc. przypadków. W trakcie spowodowanej w 2003 r. przez importowane z Afryki zwierzęta epidemii zachorowań u ludzi w 6 stanach USA (35 przypadków potwierdzonych, 13 prawdopodobnych i 22 podejrzanych) nie zanotowano zgonów.

Advertisement

 

W uzasadnieniu wskazano, że źródłem obecnych ognisk na obszarze Europy jest wirus linii zachodnioafrykańskiej. Wstępne badania materiału genetycznego wirusa ospy małpiej nie wykazały na obecną chwilę mutacji, która mogłaby tłumaczyć przyczyny szerzenie się przypadków w Europie. “W tej sytuacji bardziej prawdopodobną przyczyną może być tzw. superspraeding, czyli transmisja poprzez zakażoną osobę lub osoby o dużej liczbie bezpośrednich kontaktów społecznych” – czytamy w uzasadnieniu. (PAP)

 

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

 

Advertisement

dsr/ mir/

Continue Reading

Zdrowie

Nowe biuro AstraZeneca w Krakowie poprowadzi operacje na skalę światową

Published

on

By

Kraków to źródło talentów, potencjał akademicki, efektywne partnerstwo publiczno-prywatne i przychylność samorządu – mówiła Barbara Kozierkiewicz, dyrektor Globalnych Systemów Klinicznych i wiceprezes zarządu AstraZeneca Pharma Poland, 18 maja podczas uroczystego otwarcia krakowskiego biura AstraZeneca w nowej lokalizacji.

Po 30 latach obecności na polskim rynku AstraZeneca zatrudnia prawie 2700 pracowników i jest pierwszą globalną firmą biofarmaceutyczną, która uzyskała status Centrum Badawczo-Rozwojowego, nadawany przez Ministra Rozwoju.

„Od lat AstraZeneca inwestuje w badania i rozwój – na przestrzeni ostatniej dekady nakłady Centrum Operacyjnego Badań Klinicznych w tym obszarze wzrosły o 626 proc. Nieustannie się rozwijamy, dlatego otwarcie kolejnego biura w Polsce było dla nas naturalnym krokiem” – powiedział Piotr Najbuk, dyrektor ds. Public & Government Affairs w AstraZeneca Pharma Poland.

Krakowski oddział firmy, otwarty w 2021 r., w związku z dynamicznym rozwojem zespołu, został przeniesiony do większej siedziby. Jego pracownicy zajmują się m.in. opracowywaniem i programowaniem rozwiązań w obszarze zarządzania procesem badania klinicznego we wszystkich lokalizacjach firmy na świecie.

„Jako centrum operacyjne działamy już perfekcyjnie. Rozwijamy zwłaszcza działy związane ze sztuczną inteligencją i analizą danych. Badania bardzo się zmieniają. Kiedyś pacjent przychodził do ośrodka raz w miesiącu, teraz coraz częściej nosi na sobie sensory, które cały czas generują dane. Tych danych jest tyle, że żaden człowiek tego nie zanalizuje” – podkreśliła Barbara Kozierkiewicz.

Advertisement

W jej opinii w Polsce jest duży potencjał informatyczny, programistyczny, rozwijany również dzięki współpracy z uczelniami wyższymi, czego przykładem jest utworzenie w tym roku na AGH Wydziału Biostatystyki. Potwierdza to również Andrzej Kulig, zastępca prezydenta Miasta Krakowa.

„AstraZeneca przenosi zarządzanie badaniami klinicznymi do Polski i drugim miastem, w którym lokalizuje swoje biuro jest Kraków, który wygrywa z wieloma aglomeracjami, także europejskimi, z tego względu, że jest miastem ludzi młodych, poszukujących, ambitnych, którzy chcą studiować na bardzo wymagających uczelniach, skupiających wyjątkowe postacie” – zaznaczył Andrzej Kulig.

Kraków wyróżnia się również unikatowym podejściem do profilaktyki zdrowotnej. W ubiegłym roku wszyscy mieszkańcy Krakowa mieli możliwość nieodpłatnego zaszczepienia się przeciwko grypie. Szczególnie interesujący jest program polityki zdrowotnej nakierowany na profilaktykę zachorowań na grypę dla dzieci w wieku 6-60 miesięcy, zapewniający młodym pacjentom dostęp do donosowych szczepionek przeciwko grypie.

„Program szczepienia dzieci szczepionką donosową był pilotażowy i będzie również realizowany w tym sezonie. Profilaktyka jest tylko wtedy skuteczna, jeżeli zostanie nią objęta szeroka populacja” – mówiła dr hab. n. med. Hanna Czajka, prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego, pediatra i specjalistka chorób zakaźnych, odpowiedzialna za merytoryczną stronę programu.

Wyszczepialność przeciw grypie wśród dzieci jest w Polsce na poziomie poniżej 2 proc. Projekt programu profilaktyki grypy u dzieci pomagało opracowywać Stowarzyszenie CEESTAHC (Centralny and Eastern European Society of Technology Assessment in Health Care), które od ponad 19 lat zajmuje się edukacją w zakresie EBM (Evidence Based Medicine) i HTA (oceną technologii medycznych) dla podmiotów publicznych i prywatnych, realizuje projekty w zdrowiu publicznym i współpracuje z samorządami, tworząc programy polityki zdrowotnej.

Advertisement

„Krakowski program profilaktyki grypy u małych dzieci to pierwszy wdrożony w takiej firmie program w Polsce, umożliwiający szczepienie formą donosową. Opracowaliśmy model wspólnie z doktor Hanną Czajką, a Kraków usłyszał o programie i go wdrożył, ponieważ był komplementarny do miejskiej strategii zdrowotnej. Miasto przeprowadziło wcześniej wśród rodziców ankietę, która forma szczepionki jest przez rodziców preferowana: iniekcyjna czy donosowa. Rodzice wskazali donosową i dlatego możliwe było jej użycie” – wyjaśnił dr Tomasz Prycel, dyrektor zarządzający, koordynator projektów samorządowych Stowarzyszenia CEESTAHC.

„Zachęcamy inne samorządy do kontaktu i do skorzystania z naszych opracowań dotyczących grypy. Profilaktyka grypy u dzieci jest zdaniem ekspertów klinicznych niezmiernie istotna, a nasz model jest skonsultowany merytorycznie z NIZP PZH -PIB (Narodowym Instytutem Zdrowia Publicznego) przez panią profesor Lidię Brydak” – dodał.

W ubiegłym roku, dzięki współpracy Urzędu Miasta Krakowa oraz firmy AstraZeneca, zrealizowano również inicjatywę profilaktyki przeciwko grypie dla dzieci w wieku szkolnym, które przy pomocy mobilnych zespołów szczepień mogły zaszczepić się również w szkołach.

Michał Janik, dyrektor ośrodka AstraZeneca wskazał, że na przełomie 2016 i 2017 r. firma na poziomie globalnym szukała miejsca, przyjaznego inwestycjom i biznesowi. Ten impuls wyróżnił Polskę, gdzie można znaleźć ludzi wykształconych i ambitnych, którzy mogą wnieść nową wartość i energię do organizacji.

Decydując się na otwarcie w 2021 r. drugiej polskiej siedziby właśnie w Krakowie, AstraZeneca kierowała się, zgodnie z motto firmy „Follow the Science” (ang. podążaj za nauką), metodami naukowymi.

Advertisement

„Poprosiliśmy o statystyki, gdzie jest najwięcej wykształconych, utalentowanych ludzi. Rozważaliśmy lokalizacje w całej Europie i padło na Kraków. Otwierając w zeszłym roku biuro, na próbę zatrudniliśmy 10 osób. Nie minął jeszcze rok i mamy 50 pracowników. Większa liczba ludzi wymaga większej przestrzeni, dlatego zmieniliśmy lokalizację” – podkreślał Michał Janik.

Nowe biuro AstraZeneca mieści się w Kompleksie Biurowym Lubicz. Oprócz specjalistów od badań klinicznych zatrudnia finansistów, zakupowców, osoby zarządzające kadrami, informatyków. Kadra wyższego szczebla może liczyć m.in. na służbowy samochód z napędem elektrycznym lub hybrydowym.

„Nasz drugi, po >>Follow the Science<<, filar strategiczny jest nakierowany na pracowników. Jesteśmy firmą opartą na wiedzy i to jest nasz podstawowy zasób – nie mamy fabryk, laboratoriów, mamy za to bardzo utalentowanych pracowników. Chcemy, aby czuli, że się rozwijają, że jest im u nas dobrze” – podkreśla Barbara Kozierkiewicz.

Źródło informacji: PAP MediaRoom

Advertisement
Continue Reading
Advertisement