Tym razem Enea KS Piła? Mecz – zagadka w sobotę
Sportowy styczeń w hali przy Żeromskiego w Pile zamkną siatkarki Enea KS Piła. Po drugiej stronie siatki zespół – paradoks: MKS Copco Imielin. Czy pilanki zrewanżują się za porażkę na wyjeździe? To sprawdzimy w sobotę.
Jaki jest MKS Copco Imielin? W bieżącym sezonie w 1. Lidze Kobiet zwykło się myśleć, że "tego nie wie nikt". Właśnie to w najbliższą sobotę sprawdzą siatkarki Enea KS Piła. Zespół z leżącego między Tychami i Jaworznem Imielina w pierwszej połowie fazy zasadniczej nie był szczególnie gościnny dla siatkarek z Piły, pokonując je 3:0. – Doskonale pamiętamy poprzednie spotkanie, nikt nie zakrzywia rzeczywistości – było dla nas bardzo nieprzyjemne – wspomina trener pilskiej ekipy, Damian Zemło. – Imielin to zespół, który w takim dobrym rytmie funkcjonuje niesamowicie skutecznie. Nawet porównując naszego ostatniego przeciwnika – BAS Białystok – z Imielinem, to Imielin w liczbach wygląda fantastycznie. Ich rozgrywająca prowadzi grę tak, że mogą być bardzo agresywne i przez to skuteczne. To także zespół, który dobrze zagrywa. Nieważne jaki trener – tam zawsze są cztery osoby, które zagrywają mocno i skutecznie. Na to też trzeba uważać.
Siatkarki z Imielina w tym sezonie bardzo dbają o opinię najbardziej zagadkowej drużyny ligi. Czy może raczej drużyny sprawiającej największe niespodzianki. To jedyna do tej pory ekipa, która pokonała liderki tabeli – Netland MKS Kalisz, w dodatku 3:0. Za to w ostatniej kolejce imielinianki uległy – także do zera – zajmującym trzecie od końca miejsce Karpatom PANS Krosno, a tydzień wcześniej – 1:3 – Legionovii.
Zespół Enea KS Piła przygotowaniom do sobotniego meczu poświęca cały bieżący tydzień. – Przygotowania trwają, myślę że nic się nie zmienia, poza tym, że przygotowujemy się pod innego przeciwnika. Może nie "jak zwykle", bo z większą motywacją, żeby wynieść z tego meczu trzy punkty – mówi Julita Molenda.
Przyjmująca pilskiej ekipy bezapelacyjnie była gwiazdą ostatniego meczu w Białymstoku. W trakcie tego spotkania zapisała na koncie Enea KS Piła aż 31 punktów! W tym sezonie lepszy wynik "wykręciła" tylko Saana Lindgren z Kalisza, która w meczu z KSG Warszawa zdobyła 33 punkty. – W trakcie meczu patrzyłem na raport – jak funkcjonujemy na bieżąco, ale w tamtym momencie nie wiedziałem, że Julita zdobyła aż tyle punktów – komentuje trener Enea KS Piła. – Wynik fenomenalny. Przede wszystkim dlatego, że rzadko kiedy skrzydłowa ma sześć bloków – to dużo, po drugie – mimo narastającego zmęczenia Julita przyjmowała na 48 procent – to też ważny wskaźnik i było przy niej dużo ciężkiej gry. Myślę, że to dla niej, jako dla zawodniczki o nieco słabszych parametrach fizycznych, też jest wartościowe. Bo radzić sobie na piłkach komfortowych dla wszystkich – to jedno. Ale radzić sobie jeszcze z sytuacji trudnych, których było od groma, a środkowe po drugiej stronie uwijały się, żeby wygrać to spotkanie praktycznie same, to duże uznanie dla Julity za ten mecz. Oprócz wartości punktowych, dawała nam także dużo wartości boiskowej.
Jaki zagadkowy skład zobaczymy tym razem po pilskiej stronie siatki? I czy zespół z Imielina podtrzyma opinię tego, który sprawia mocne niespodzianki? Sprawdźmy to wspólnie w najbliższą sobotę (31 stycznia) o 18.00 w hali przy Żeromskiego 90 w Pile. Na mecz zabierzcie dzieci – jeżeli znudzą się kibicowaniem, w sali za widownią na pierwszym piętrze będą czekać na nie bezpłatne animacje i opieka. W bilety można zaopatrzyć się już teraz: w Centrum Ksero Studio K2 w Pile (w godzinach otwarcia) oraz przez całą dobę online: https://go.decathlon.pl/l/8b481410-fae4-4a3e-96d9-f4e34b3a96f8.