Szok na DK22. 169 km/h i 2500 zł mandatu
Na Drodze Krajowej nr 22 pomiędzy Jastrowiem a Wałczem policjanci z pilskiej grupy SPEED zatrzymali kierowcę BMW, który pędził 169 km/h. 25-latek przekroczył prędkość o 79 km/h. To jednak dopiero początek zmian – od 3 marca 2026 r. za takie wykroczenie grozi także utrata prawa jazdy.
Do zdarzenia doszło wczoraj przed godziną 13 na odcinku DK22 pomiędzy Jastrowiem a Wałczem. Funkcjonariusze z pilskiej grupy SPEED prowadzili działania ponadpowiatowe, kontrolując zachowanie kierowców na jednej z głównych tras regionu.
Kamera zamontowana w nieoznakowanym radiowozie zarejestrowała osobowe BMW jadące z prędkością 169 km/h. Na tym odcinku obowiązywało ograniczenie, które kierowca przekroczył aż o 79 km/h.
2500 zł mandatu i 15 punktów karnych
Za kierownicą siedział 25-letni mieszkaniec Powiatu Złotowskiego. Mężczyzna został ukarany mandatem karnym w wysokości 2500 złotych. Na jego konto trafiło również 15 punktów karnych.
Policjanci przypominają, że nadmierna prędkość wciąż jest jedną z głównych przyczyn najpoważniejszych wypadków drogowych. Przy prędkości bliskiej 170 km/h droga hamowania znacząco się wydłuża, a czas reakcji kierowcy jest znacznie krótszy.
Nowe przepisy od 3 marca 2026 roku
Już niedługo konsekwencje będą jeszcze surowsze. Zgodnie z nowelizacją przepisów, która wchodzi w życie 3 marca 2026 roku, kierowanie pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h:
- w obszarze zabudowanym,
- na drodze jednojezdniowej dwukierunkowej poza obszarem zabudowanym
będzie skutkowało zatrzymaniem prawa jazdy na okres 3 miesięcy.
Oznacza to, że w podobnej sytuacji – jak ta na DK22 – kierowca oprócz mandatu i punktów karnych straciłby również uprawnienia do kierowania pojazdami.
Policja zapowiada kolejne kontrole
Funkcjonariusze zapowiadają dalsze działania kontrolne na głównych trasach regionu, w tym na Drodze Krajowej nr 22, która łączy m.in. Jastrowie i Wałcz.
Policja apeluje do kierowców o rozsądek i dostosowanie prędkości do obowiązujących ograniczeń. Chwila brawury może zakończyć się nie tylko wysokim mandatem, ale też utratą prawa jazdy – a przede wszystkim tragedią na drodze.