72-latek zmarł po wypisie ze szpitala w Złotowie. Rodzina pyta
72-latek zmarł po wypisie ze szpitala w Złotowie. Rodzina pyta
Po niecałych trzech tygodniach na oddziale psychiatrycznym w Złotowie 72-letni mężczyzna wrócił do domu. Kilka dni później odebrał sobie życie. Jego rodzina, mimo wcześniejszych próśb i ostrzeżeń kierowanych do personelu, uważa, że stan seniora nie pozwalał na wypis. Syn zmarłego, Karol R., opisuje przebieg hospitalizacji i stawia pytania, na które szuka odpowiedzi.
Pusty szpitalny korytarz o zmierzchu, światło w oknie
Do szpitala w Złotowie mężczyzna trafił razem z bliskimi. Jak relacjonuje rodzina, przyczyną były poważne pogorszenie stanu psychicznego i myśli samobójcze. Bliscy szukali pomocy na szpitalnym oddziale ratunkowym dla osób w kryzysie psychicznym, bo obawiali się, że senior może zrobić sobie krzywdę.
- Byliśmy bardzo zaniepokojeni jego stanem. Pojawiały się u niego myśli samobójcze, wyszukiwał w internecie informacje związane ze śmiercią, a jego zachowanie wskazywało na bardzo poważny kryzys psychiczny - mówi Karol R., syn zmarłego mężczyzny.
Rodzina podkreśla, że już podczas przyjęcia pojawiło się napięcie. Lekarz miał poprosić, by bliscy mówili o wszystkim w obecności pacjenta, choć obawiali się, że rozmowa o myślach samobójczych przy ojcu może wpłynąć na jego zachowanie. Mężczyzna został przyjęty na oddział.
Leki, strach i brak informacji
Według relacji rodziny w czasie pobytu w szpitalu senior mówił bliskim, że nie zawsze przyjmował leki i zdarzało mu się je wypluwać. Opowiadał też, że boi się lekarza i ma wrażenie, że jego dolegliwości są bagatelizowane. Z perspektywy bliskich jego stan nadal był bardzo zły.
Syn 72-latka, Karol R. ,mówi, że on, jego brat, siostra i ciotka wielokrotnie dzwonili na dyżurkę, aby dowiedzieć się, jak przebiega leczenie. W pewnym momencie, jak relacjonuje, usłyszeli od lekarza, że nie powinni w ten sposób kontaktować się ze szpitalem.
- W praktyce jako najbliższa rodzina mieliśmy ogromne poczucie bezradności. Nie wiedzieliśmy, w jakim dokładnie stanie znajduje się ojciec, jakie są efekty leczenia ani czy jego stan psychiczny rzeczywiście się poprawia - dodaje syn.
Wypis i kilka dni później
Po niecałych trzech tygodniach mężczyznę wypisano do domu. Rodzina twierdzi, że wrócił w stanie gorszym niż przed hospitalizacją. Szczególnie usilnie sygnalizowała to ciotka, która przekonywała lekarza, że nie widzi poprawy i boi się o bezpieczeństwo bratanka. Bliscy relacjonują, że ich obawy nie zmieniły decyzji o wypisie.
Rodzina przytacza też słowa, które według niej padły w trakcie leczenia: że pacjent może spacerować po lesie i że samo wyszukiwanie w internecie informacji o samobójstwie nie oznacza, iż do niego dojdzie. Kilka dni po powrocie do domu senior odebrał sobie życie.
Pytania o ocenę ryzyka
Bliscy nie przesądzają, czy doszło do błędu medycznego. Chcą jednak, aby dokładnie przeanalizowano dokumentację, przebieg hospitalizacji, informacje przekazywane przez rodzinę oraz ocenę ryzyka samobójczego przed wypisem. Pytają między innymi, czy personel wiedział o niezażywaniu leków i czy uwagi rodziny trafiły do dokumentacji.
Pytają także, czy przed wypisem sprawdzono, czy mężczyzna jest zdolny do bezpiecznego funkcjonowania poza szpitalem, oraz czy jego śmierć kilka dni po wyjściu nie powinna skłonić do ponownej analizy oceny jego stanu. Dla rodziny to, jak podkreśla, nie jest już sprawa jednego lekarza, lecz pytanie o cały system.
- Nie chcemy zemsty. Chcemy odpowiedzi na pytanie, czy można było zrobić coś więcej, aby zapobiec tragedii, której tak bardzo baliśmy się jeszcze wtedy, gdy nasz ojciec żył - mówi rodzina zmarłego.
Przedstawiony wyżej przebieg wydarzeń opiera się na relacji rodziny zmarłego. Sprawa dotyczy leczenia, którego szczegóły objęte są tajemnicą lekarską. Redakcja zwróciła się z prośbą o komentarz do Szpitala Powiatowego w Złotowie. Niestety do czasu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi w tej sprawie. Do tematu wrócimy, gdy tylko ją otrzymamy.
Gdzie szukać pomocy?
Jeśli ty lub ktoś z twoich bliskich przeżywa kryzys psychiczny albo myśli o odebraniu sobie życia, możesz skorzystać z całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Telefon zaufania dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym działa pod numerem 116 123. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia dzwoń na 112.
MASZ SPRAWĘ DLA REDAKCJI?
Widzisz problem w swojej miejscowości? Wyślij nam opis, zdjęcia lub film. Sprawdzimy temat.
Dziennikarz portalu Twoje7dni (7dni.pila.pl), specjalizujący się w tematach lokalnych z Piły i północnej Wielkopolski. Relacjonuje zdarzenia z regionu – od kroniki policyjnej i spraw społecznych, przez sport i kulturę, po turystykę i przyrodę okolic Piły. Publikuje również w serwisach superchodziez.pl i Tatry24.net.