Piła w imionach i pożegnaniach. Tak zapisał się 2025 rok
Najpierw pojawiają się nowe imiona, zapisane w aktach urodzenia i rodzinnych planach. Później przychodzą chwile ciszy i pożegnań. Rok 2025 w Pile to opowieść o narodzinach, wyborach rodziców i o mieszkańcach, których miasto musiało pożegnać. To liczby, za którymi stoją prawdziwe ludzkie historie.
Imiona, które przyszły na świat. I cisza po tych, którzy odeszli
Piła żyje rytmem ludzi. Najpierw słychać pierwszy płacz, potem śmiech, rozmowy, codzienny gwar. Z czasem pojawia się cisza. Rok 2025 w Pile zapisał się w księgach stanu cywilnego zarówno nowymi imionami, jak i nazwiskami, które na zawsze pozostały już tylko we wspomnieniach bliskich.
Te imiona będą dorastać razem z miastem
W 2025 roku w Pile sporządzono 836 aktów urodzenia. Każdy z nich to osobna historia, ale także decyzja rodziców, która zostanie z dzieckiem na całe życie – wybór imienia. Wśród dziewczynek najczęściej pojawiały się Maja, Laura i Zofia. To imiona krótkie, melodyjne, dobrze znane, a jednocześnie wciąż modne. Od lat kojarzą się z delikatnością, ale i siłą charakteru.
Znacznie rzadziej rodzice sięgali po imiona zapomniane lub nietypowe. Eufemia czy Józefina pojawiały się w dokumentach sporadycznie, jakby na przekór trendom. To wybory świadome, często rodzinne, niosące ze sobą historię i sentyment.
Wśród chłopców prym wiodły Ignacy, Nikodem i Antoni. Te imiona od kilku lat konsekwentnie wracają do łask, łącząc tradycję z nowoczesnością. Najrzadziej nadawano imiona Hugo oraz Zachariasz, które wciąż pozostają poza głównym nurtem, choć coraz częściej pojawiają się w rozmowach przyszłych rodziców.
Imiona jako znak czasu
Zestawienie imion pokazuje coś więcej niż tylko modę. To zapis emocji, inspiracji, powrotu do korzeni i poszukiwania wyjątkowości. Za każdym imieniem kryje się decyzja podjęta w ważnym momencie życia – często po długich rozmowach, sporach i kompromisach. Te dzieci będą dorastać, chodzić do pilskich szkół, pracować i zmieniać miasto tak, jak zmieniali je ich poprzednicy.
Piła żegna też swoich mieszkańców
Rok 2025 przyniósł także trudniejsze statystyki. Urząd Stanu Cywilnego w Pile odnotował 1272 akty zgonu. To liczba, za którą kryją się setki historii – przerwane rozmowy, puste miejsca przy stole, wspomnienia zamknięte w fotografiach.
Śmierć jest cichą częścią miejskiego rytmu. Nie trafia na pierwsze strony, ale dotyka niemal każdej rodziny. To momenty zatrzymania, refleksji i pamięci. Miasto zmienia się nie tylko dzięki nowym narodzinom, ale również poprzez odejścia tych, którzy przez lata je współtworzyli.
Początek i koniec – jeden rytm
Imiona nowo narodzonych dzieci i nazwiska zapisane w aktach zgonu tworzą wspólną opowieść o mieście. Piła w 2025 roku to jednocześnie nadzieja i pożegnanie. Dwa krańce tej samej drogi, które razem pokazują, że życie – także miejskie – to ciągłość, a nie tylko liczby w statystykach.