Nocny terror 15-latków! Dom jak pole bitwy
Szokujące sceny na pilskim Podlasiu! Trzech 15-latków zamieniło życie jednej rodziny w koszmar. Petardy, kamienie i akty wandalizmu siały strach przez długie tygodnie. Sprawcy w końcu wpadli.
Zaczęło się niewinnie. Skończyło jak horror
To, co początkowo wyglądało jak głupi żart, szybko przerodziło się w prawdziwy terror. Trzech nieletnich postanowiło uprzykrzyć życie swojemu rówieśnikowi i jego rodzinie. Najpierw dzwonili do drzwi i uciekali, kopali w furtkę, zakłócali spokój mieszkańców.
Z czasem ich "zabawa" przybrała coraz bardziej niebezpieczny obrót. Elewacja domu została obrzucona jajkami i butelkami, a ogrodzenie było regularnie niszczone. Mieszkańcy zaczęli żyć w ciągłym napięciu i strachu.
Petardy, zniszczenia i rosnąca agresja
Z każdym kolejnym incydentem sytuacja stawała się coraz poważniejsza. Nastolatkowie zaczęli używać petard, które doprowadziły do poważnych zniszczeń. Wysadzili skrzynkę na listy, uszkodzili ogrodzenie, a także zniszczyli parapet, wrzucając materiał wybuchowy na okno.
Na tym jednak nie koniec. Sprawcy porysowali samochód stojący na posesji, spuścili powietrze z koła i obrzucali budynek kamieniami. Straty rosły z dnia na dzień, a rodzina była bezradna wobec narastającej agresji.
Monitoring nie pomógł od razu. Przełom dopiero w marcu
Choć sprawa została zgłoszona policji już na początku, ustalenie sprawców nie było łatwe. Nastolatkowie próbowali się maskować, zakrywając twarze przed kamerami monitoringu.
Dopiero na początku marca nastąpił przełom. Policjanci zdobyli nowe informacje, które pozwoliły ustalić tożsamość sprawców. Okazali się nimi 15-letni mieszkańcy Piły oraz gminy Kaczory.
Zatrzymani i przesłuchani. Nie mieli nic na swoją obronę
13 marca młodzi wandale zostali zatrzymani. Trafili w ręce funkcjonariuszy zajmujących się nieletnimi. Podczas przesłuchań, prowadzonych w obecności opiekunów, nie potrafili logicznie wyjaśnić swojego zachowania.
- Nieletni nie umieli racjonalnie wytłumaczyć swojego zachowania. Straty jakie wyrządzili oszacowane zostały na kwotę ponad 7000 złotych – poinformował mł. asp. Wojciech Zeszot z KPP w Pile.
Co teraz grozi 15-latkom?
Sprawa trafiła już do sądów rodzinnych w Pile i Chodzieży. To tam zapadnie decyzja o dalszym losie nieletnich.
Konsekwencje mogą być poważne. Nastolatkowie mogą zostać zobowiązani do prac społecznych, objęci nadzorem kuratora, a nawet trafić do Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego. Możliwe jest również zobowiązanie ich lub ich rodziców do naprawienia szkód.
Koszmar, który zostawił ślad
Dla poszkodowanej rodziny to były tygodnie pełne stresu i niepewności. Zniszczenia materialne to jedno, ale poczucie zagrożenia i strachu trudno wycenić.
Obserwuj nas w GOOGLE NEWS