Na sygnaleNero trząsł się z zimna. Właściciel odpowie przed sądem

Nero trząsł się z zimna. Właściciel odpowie przed sądem

Kilkuletni pies o imieniu Nero został odebrany 64-letniemu właścicielowi z terenu powiatu wałeckiego. Zwierzę mieszkało w nieocieplonej budzie, bez wody i odpowiedniego jedzenia. Teraz jest pod opieką lekarza weterynarii, a mężczyzna usłyszy zarzut znęcania się nad zwierzęciem.

Buda dla psa
Buda dla psa
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | KPP w Wałczu

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Wałczu otrzymali zgłoszenie o możliwym niewłaściwym traktowaniu psa na jednej z prywatnych posesji. Na miejscu zastali kilkuletniego czworonoga przywiązanego do budy krótkim łańcuchem. Jak ustalili funkcjonariusze, właścicielem psa rasy mieszanej jest 64-letni mężczyzna, który miał sprawować nad nim codzienną opiekę.

Warunki, w jakich przebywał Nero, trudno nazwać opieką. Buda, w której miał szukać schronienia, była nieocieplona, miała liczne szpary i nie była odizolowana od zimnego podłoża. W żadnym stopniu nie chroniła psa przed niską temperaturą czy opadami. Takie miejsce nie spełnia podstawowych wymogów, jakie stawia ustawa o ochronie zwierząt wobec właścicieli.

Pies Nero
Pies Nero© Licencjodawca | KPP w Wałczu

Policjanci zwrócili także uwagę na kwestię żywienia czworonoga. Przy budzie stała miska, w której znajdowały się resztki jedzenia nieprzystosowanego dla psa. Funkcjonariusze nie stwierdzili stałego dostępu do świeżej wody. Tymczasem prawo jasno wskazuje, że zwierzę musi mieć zapewnioną odpowiednią karmę oraz nieprzerwany dostęp do wody, co jest podstawą humanitarnego traktowania.

Niepokój mundurowych wzbudził również stan zdrowia zwierzęcia. Na tułowiu Nero widoczna była infekcja skórna, wymagająca konsultacji specjalisty. Pies wyraźnie marzł, trząsł się z zimna i był skrajnie zestresowany sytuacją. Po zabraniu z posesji i umieszczeniu w policyjnym radiowozie zasnął na kolanach policjantki dzielnicowej, jakby w końcu poczuł się bezpiecznie.

Z uwagi na zastane warunki funkcjonariusze zdecydowali o zatrzymaniu 64-latka. Zebrany przez nich materiał dowodowy trafił do oceny prokuratora. Mężczyzna usłyszy zarzut znęcania się nad zwierzęciem, za co zgodnie z przepisami grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. O wysokości ewentualnej kary zdecyduje sąd, biorąc pod uwagę skalę zaniedbań oraz skutki dla zdrowia psa.

Policja przypomina, że zwierzę nie jest rzeczą. Jako istota zdolna do odczuwania bólu i stresu ma prawo do poszanowania, ochrony i opieki. Każda osoba, która utrzymuje psa czy kota, ma obowiązek zapewnić mu odpowiednie schronienie, chroniące przed zimnem, upałem i deszczem, a także możliwość swobodnej zmiany pozycji i niezbędnego ruchu.

Szczególne znaczenie w tej sprawie mają przepisy dotyczące trzymania zwierząt na uwięzi. Ustawa wyraźnie zabrania stałego przetrzymywania psa na łańcuchu dłużej niż 12 godzin na dobę oraz w sposób, który powoduje ból, uszkodzenia ciała lub cierpienie. Określono też minimalną długość uwięzi – nie może być krótsza niż 3 metry, tak aby zwierzę miało szansę się poruszać.

Nero został odebrany właścicielowi i trafił pod opiekę lekarza weterynarii. Tam otrzymuje pomoc i szansę na powrót do zdrowia. Historia tego psa pokazuje, jak ważna jest reakcja świadków – jedno zgłoszenie może uratować zwierzę przed dalszym cierpieniem. Policjanci zachęcają, aby nie pozostawać obojętnym na widok psa marznącego przy budzie, wychudzonego lub pozbawionego wody.

Każdy, kto zauważy znęcanie się nad zwierzętami, powinien jak najszybciej powiadomić odpowiednie służby: policję, straż miejską lub organizacje zajmujące się ochroną zwierząt. Prawo stoi po stronie czworonogów, ale to od ludzi zależy, czy przepisy będą skutecznie egzekwowane, a takie historie jak ta, z udziałem Nero, będą zdarzać się coraz rzadziej.

pieszimaznęcała się nad psem

Wybrane dla Ciebie