Connect with us

Na sygnale

Skopali 14-latka i zabrali mu 5 złotych…

Published

on

Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Pile zatrzymali dwoje nieletnich pilan, którzy odpowiedzą przed Sądem Rodzinnym i Nieletnich za dokonanie wymuszenia rozbójniczego na 14-latku. Sprawcy pod groźbą użycia noża weszli w posiadanie słuchawek oraz 5 złotych.

28 maja, w godzinach popołudniowych na stanowisko kierowania wpłynęła informacja o wymuszeniu rozbójniczym, którego miało dokonać dwóch nieletnich na jednym z osiedli w Pile. Sprawcy pod groźbą użycia noża zabrali 14-latkowi słuchawki oraz 5 złotych, które miał w swoim portfelu. Po otrzymaniu zgłoszenia w rejon interwencji zostały niezwłocznie zadysponowane policyjne patrole.

Funkcjonariusze otrzymali informację o wyglądzie sprawców. Kilka chwil później, na jednej z pobliskich ulic policjanci zatrzymali jednego z nich. Okazał się nim 15-letni pilanin. Nieletni w trakcie rozmowy celowo podawał fałszywe dane swojego kolegi, który miał z nim uczestniczyć w wymuszeniu, aby zmylić policjantów. Nie przyniosło to jednak żadnego efektu ponieważ funkcjonariusze bardzo szybko ustalili prawdziwe personalia drugiego ze sprawców.

Okazał się nim 16-latek, który także został zatrzymany tego samego dnia. W jego mieszkaniu policjanci ujawnili słuchawki należące do pokrzywdzonego. Funkcjonariusze Zespołu ds. Prewencji Kryminalnej, Patologii i Nieletnich przeprowadzili czynności ze sprawcami wymuszenia i wyjaśnili wszystkie okoliczności. Nieletni przyznali się do popełnienia czynu karalnego. Teraz za swoje zachowanie odpowiedzą przed Sądem Rodzinnym i Nieletnich. To on zadecyduje o konsekwencjach jakie spotkają młodych pilan.

Advertisement

Continue Reading
Advertisement
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Na sygnale

Zginął kierowca przygnieciony gruzami i ciężarówką

Published

on

By

fot. JRG Trzcianka

Tragiczny wypadek w Kuźnicy Żelichowskiej w powiecie czarnkowsko-trzcianeckim. 7 grudnia 2022 r. około godz. 18.00 doszło tam do zderzenia  samochodu osobowego z pojazdem ciężarowym. Kierowca osobówki zginął na miejscu.

Do zdarzenia zadysponowano jednostki ochrony przeciwpożarowej z JRG Trzcianka, OSP Kuźnica Żelichowska oraz OSP Krzyż Wlkp. Po dojeździe na miejsce zdarzenia pierwszych zastępów zastano uszkodzony budynek gospodarczy, w którym znajdowały się oba pojazdy.

W wyniku przekazywanych z miejsca zdarzenia informacji przez kierującego działaniem ratowniczym, dyżurny operacyjny powiatu zadysponował na miejsce kolejne zastępy, w tym Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Technicznego „POZNAŃ-7” z Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej nr 7 w Poznaniu.

Działania straży pożarnej w pierwszej fazie polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz próbie dotarcia do kierującego znajdującego się w pojeździe przygniecionego przez samochód ciężarowy. Niestety przybyły na miejsce Zespół Ratownictwa Medycznego stwierdził zgon przygniecionego mężczyzny.

W trakcie działań na miejsce przybyli oficer operacyjny oraz Komendant Powiatowy PSP w Czarnkowie, Prokurator, przedstawiciel Nadzoru Budowlanego oraz Policja.

Advertisement

Po zakończeniu działań dochodzeniowych przez przybyłe na miejsce służby przystąpiono do wydobycia z gruzów zawalonego budynku obu pojazdów. Ze względu na znaczny tonaż ciągnika siodłowego i przewożonego ładunku zadanie to zostało zrealizowane przy użyciu ciężkiego pojazdu ratownictwa technicznego z ramieniem ratowniczym, wyciągarkami i ciężkim żurawiem hydraulicznym typu “rotator” oraz specjalistycznego dźwigu o nośności 40 ton.

W działaniach trwających ponad 10 godzin brało udział 12 zastępów PSP i OSP w sile 39 strażaków.

Continue Reading

Na sygnale

Apelacja od wyroku ws. Kajetana P., nazwanego przez media “Hannibalem z Żoliborza”

Published

on

By

fot. PAP

Dzisiaj rusza apelacja od wyroku w sprawie Kajetana P. – poinformował PAP Sąd Apelacyjny w Warszawie. Sprawca, okrzyknięty przez media “Hannibalem z Żoliborza”, odsiaduje dożywocie za brutalne zabójstwo lektorki języka włoskiego.

Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Kajetana P. na dożywocie pod koniec stycznia 2021 r. Sąd uznał oskarżonego za winnego dokonania zabójstwa Katarzyny J. w lutym 2016 r. w mieszkaniu na warszawskiej Woli. Uznał go także za winnego zaatakowania funkcjonariusza policji, który 26 lutego 2016 r. konwojował go w samolocie lecącym z Malty do Polski.

 

Sąd orzekł karę dożywotniego pozbawienia wolności, pomimo tego, że oskarżony miał – jak wynika z opinii biegłych – w chwili popełniania obu czynów ograniczoną poczytalność.

 

Advertisement

Kajetan P. ma odbywać karę w systemie terapeutycznym. Sąd zobowiązał go także do zapłaty po 75 tysięcy złotych “za doznaną krzywdę” matce i ojcu zamordowanej przez niego kobiety. Wyrok ten jest nieprawomocny.

 

Do Sądu Apelacyjnego w Warszawie wpłynęły dwie apelacje od tego wyroku. Obrońcy Kajetana P. domagają się uchylenia orzeczenia Sądu Okręgowego. “Obrona nie zgodziła się z takim wyrokiem. Zakwestionowaliśmy go zarówno, co do kwestii ustalenia poczytalności, jak i co do wysokości kary” – informował PAP mecenas Piotr Dałkowski, obrońca Kajetana P. Dodał, że w apelacji obrona domaga się stwierdzenia, że Kajetan P. w trakcie popełnienia czynu był w stanie, który wyłączał świadome podjęcie decyzji.

 

Z kolei prokuratura zgadza się z wymiarem kary, jednak zaskarża wyrok co do kwalifikacji prawnej na niekorzyść Kajetana P., bo uważa, że mężczyzna był poczytalny.

Advertisement

 

Warszawski SA wyznaczył termin apelacji w tej sprawie na 6 grudnia.

 

Skazany za zabójstwo Kajetan P. przebywa w więzieniu w Łodzi. Ma status niebezpiecznego więźnia. Trafił tam w 2018 roku, wcześniej tymczasowy areszt odbywał w Poznaniu i w Warszawie.

 

Advertisement

Proces Kajetana P., okrzykniętego przez media “Hannibalem z Żoliborza”, ruszył w maju 2018 roku. Akt oskarżenia w sprawie zabójstwa oraz ataku na policjanta, do którego doszło podczas przewożenia go z Malty do Polski, trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie w lipcu 2017 roku. Na wniosek rodziny pokrzywdzonej proces toczył się w trybie niejawnym.

 

Dotyczy on brutalnego morderstwa, do którego doszło 3 lutego 2016 roku w mieszkaniu przy ul. Skierniewickiej na warszawskiej Woli, gdzie Kajetan P. umówił się na lekcję języka włoskiego z 30-letnią tłumaczką Katarzyną J. Mężczyzna kilkakrotnie dźgnął kobietę nożem w szyję. Ciało rozczłonkował i przewiózł taksówką do wynajmowanego przez siebie mieszkania przy ul. Potockiej na Żoliborzu. Żeby zatrzeć ślady zabójstwa, spowodował w tym mieszkaniu pożar. Zwłoki Katarzyny J. odkryli gaszący ogień strażacy.

 

Od 6 lutego 2016 r. Kajetan P. był poszukiwany przez prokuraturę listem gończym. Ujęto go po 11 dniach na Malcie i przekazano Polsce. Podczas przesłuchania nie okazał skruchy. Z jego wyjaśnień wynikało, że lektorka była przypadkową ofiarą. Mówił, że postanowił zabić człowieka “w ramach pracy nad sobą i walki ze słabościami”.

Advertisement

 

“Przedstawiając przebieg zdarzenia, Kajetan P. powiedział prokuratorom, że targały nim sprzeczne emocje, miał potrzebę samodoskonalenia i pozbywania się ludzkich słabości. Elementem samodoskonalenia były m.in. głodówki, intensywne ćwiczenia fizyczne, zerwanie wszelkich związków z rodziną. Na pewnym etapie tej ewolucji, jak sam mówił, uznał, że musi zabić jakąś osobę” – informowała prokuratura.

 

Kajetan P. odpowiadał za jeszcze jedno przestępstwo. Pod koniec sierpnia 2022 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa orzekł dla niego karę roku pozbawienia wolności. Chodzi o sprawę ataku na psycholog w areszcie śledczym.

 

Advertisement

“Zdarzenie miało miejsce 23 maja 2016 roku na oddziale psychiatrii sądowej Aresztu Śledczego Warszawa-Mokotów” – informowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Według ustalonego przebiegu zdarzeń około godz. 9 tego dnia Kajetan P. miał być poddawany kolejnym badaniom lekarskim. Z relacji personelu medycznego wynika, że był roztargniony i dziwnie się zachowywał. Podczas opuszczania celi nr 15 w bloku E2 przez personel medyczny, Kajetan P. zaatakował psycholog, którą chwycił za szyję i zaczął dusić. Świadkami zdarzenia było trzech psychiatrów, dwie pielęgniarki i oddziałowy. Zdarzenie zostało także zarejestrowane przez kamerę monitoringu. Tym razem biegli stwierdzili, że w momencie popełniania czynu sprawca był poczytalny.(PAP)

 

Autor: Aleksandra Kuźniar

Advertisement
Continue Reading
Advertisement