Na sygnaleMiasteczko Krajeńskie: Siekiery, miedź i amfetamina

Miasteczko Krajeńskie: Siekiery, miedź i amfetamina

Na początku stycznia w powiecie pilskim zniknęło ponad 100 metrów miedzianych przewodów wartych 15 tysięcy złotych. Kradzież nie była dziełem przypadku – za wszystkim stał duet z gminy Miasteczko Krajeńskie, który w garażu przerabiał łup na czyste kilogramy miedzi.

Kradzież, Miasteczko Krajeńskie
Kradzież, Miasteczko Krajeńskie
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | KPP Piła

Śmiały skok na miedziane przewody

2 stycznia policjanci z Komisariatu Policji w Wyrzysku dostali zgłoszenie, że z jednej z posesji zniknęły miedziane przewody o łącznej wartości aż 15 tysięcy złotych. To nie była drobna kradzież z podwórka, ale poważny cios dla właściciela instalacji. Sprawą natychmiast zajęli się funkcjonariusze Zespołu Kryminalnego, którzy zaczęli od żmudnego sprawdzania tropów, monitoringów i punktów skupu złomu w okolicy.

Szybko okazało się, że złodzieje nie działali spontanicznie. Do kradzieży doszło dwukrotnie w pierwszym tygodniu stycznia – sprawcy wracali na tę samą posesję, systematycznie odcinając kolejne fragmenty instalacji. Właściciel dopiero po czasie zorientował się, że z terenu zniknęły setki metrów przewodów, a straty sięgnęły tysięcy złotych.

Siekiera, ogniska i kilogramy miedzi

Kryminalni wpadli na trop pierwszego z podejrzanych. To 38-letni mieszkaniec gminy Miasteczko Krajeńskie. Podczas zatrzymania policjanci znaleźli siekierę, którą – jak ustalono – mężczyźni mieli wykorzystywać do cięcia przewodów. To jednak nie wszystko. W mieszkaniu 38-latka ujawniono także 25 gramów amfetaminy, starannie ukrytej przed wzrokiem postronnych.

Dalsze działania policjantów z Posterunku Policji w Białośliwiu doprowadziły do zatrzymania jego wspólnika. Drugi z mężczyzn, 45-latek, również mieszka na terenie gminy. Na jego posesji funkcjonariusze natrafili na nadpalone fragmenty przewodów, które idealnie pasowały do skradzionej instalacji.

To tam miały odbywać się "nocne zmiany", podczas których złodzieje przy użyciu siekiery dzielili przewody na krótsze odcinki, wrzucali je do ogniska i opalali z izolacji, uzyskując około 100 kilogramów czystej miedzi. Łup trafiał później do okolicznych skupów złomu, gdzie zamieniał się w gotówkę.

Zarzuty, narkotyki i groźba więzienia

Obaj mężczyźni usłyszeli już zarzuty kradzieży mienia znacznej wartości, której mieli dopuścić się wspólnie i w porozumieniu. Za taki czyn kodeks karny przewiduje do 5 lat pozbawienia wolności. 38-latek będzie dodatkowo odpowiadał za posiadanie narkotyków, co może jeszcze wydłużyć jego listę problemów z wymiarem sprawiedliwości.

Policjanci podkreślają, że sprawa jest rozwojowa, a śledczy sprawdzają, czy zatrzymani nie mają na sumieniu innych podobnych kradzieży w regionie. Zebrany materiał dowodowy – narzędzia, resztki przewodów, dokumenty ze skupów złomu – trafi teraz do prokuratury. Ostatecznie o winie podejrzanych i wysokości kary zdecyduje sąd.

Jedno jest pewne: tym razem "łowcy miedzi" z siekierą i narkotykami nie wrócili z nocnej eskapady do domu tak spokojnie, jak planowali. Zamiast szybkiego zarobku czeka ich długa i mało przyjemna wizyta przed wymiarem sprawiedliwości.

miasteczko krajeńskiekradzieżpolicja wyrzysk

Wybrane dla Ciebie