Kaliszanki wygrały, ale to nie był łatwy mecz
Trzy punkty pojechały do Kalisza, ale siatkarki Enea KS Piła nie oddały ich łatwo. Mecz obfitował w długie akcje i nagłe zwroty sytuacji.
Mimo że mecz z MKS Kalisz wypadł w środę, kibice w hali przy Żeromskiego nie zawiedli. Było głośno, było interesująco, było emocjonująco. I to od pierwszego seta, w którym siatkarki Enea KS Piła pokazały to, co niektórzy uznają za ich znak rozpoznawczy: cierpliwą pogoń za punktami straconymi na początku seta. Kaliszanki prowadziły już 18:11, by zakończyć z zaledwie trzema punktami przewagi. Ten długi rozbieg miał swój ciąg dalszy w drugiej odsłonie, w której Pilanki od początku objęły prowadzenie i systematycznie powiększały przewagę do samego końca.
Niesamowite emocje przyniósł trzeci set, w którym od początku prowadziły przyjezdne (nawet 15:10 i 18:13). Gospodynie cierpliwie pracowały nad swoją grą, co pozwoliło im zremisować na 20:20, i doprowadzić do pierwszej piłki setowej (24:23). Niestety, trzeci set ostatecznie padł łupem Kaliszanek, które po zwycięstwie także w czwartej części meczu zgarnęły trzy punkty.
Mimo przegranej, mecz stał na wysokim poziomie, co przyznają nie tylko kibice w swoich komentarzach. – Piła postawiła wysoko poprzeczkę, grając dobrze w obronie, w bloku, atakując bardzo żywiołowo i agresywnie ze wszystkich stref – mówił po spotkaniu trener Netland MKS Kalisz, Sebastian Devash. – Derby Wielkopolski rządzą się swoimi prawami, więc emocji nie zabrakło. Oczywiście, cieszymy się z trzech punktów, które w tym spotkaniu są najważniejsze, ale trzeba oddać dużo szacunku przeciwnikowi za to jak zagrał.
Agnieszka Czerwińska, środkowa Enea KS Piła, zwraca uwagę na liczbę długich akcji w trakcie całego spotkania. – Naprawdę momentami ciężko oddychałyśmy, ale widziałyśmy też, że dziewczyny z Kalisza też ciężko oddychają. Jak na cztery sety to było bardzo długie spotkanie, bo o tej porze potrafiłyśmy kończyć tie-breaki. Myślę, że to było całkiem dobre widowisko.
Wśród siatkarek Enea KS Piła najlepiej punktowały Julia Papszun (17) i Alina Bartkowska-Kluza (16). 12 punktów do stanu posiadania pilskiej ekipy dopisała Oliwia Urban, a 10 – Agnieszka Czerwińska.
Przed siatkarkami Enea KS Piła wyjazd do Wieliczki. W sobotę w sąsiednim Gdowie rozegrają mecz z WTS Solna Wieliczka. – W czwartek czekają nas dwa treningi, w piątek rano jeszcze jeden – mówi trener pilskiego zespołu, Damian Zemło. – Jedziemy w pełni skoncentrowani. Trzy punkty tam ważą tyle samo, co w meczu z Kaliszem, bo dzięki takim trzem punktom doszliśmy w pierwszej rundzie do trzeciego miejsca w tabeli. Jesteśmy skupieni, postaramy się przede wszystkim szybko zresetować i też poprawić pewne rzeczy w naszej grze, zagrać w Wieliczce jak najlepszy mecz, żeby przywieźć do Piły trzy punkty.
Sobotnie spotkanie z Solną będzie transmitowane w internecie, a link do transmisji zostanie udostępniony w mediach społecznościowych Enea KS Piła.
Enea KS Piła – Netland MKS Kalisz: 1:3 (22:25, 25:17, 24:26, 20:25)
MVP: Saana Lindgren
Enea KS Piła: Julia Papszun, Wiktoria Pisarska, Emilia Szubert, Oliwia Urban, Agnieszka Czerwińska, Alina Bartkowska-Kluza, Magdalena Piekarz (L) oraz Katarzyna Góźdź, Natalia Sidor, Julita Molenda
Netland MKS Kalisz: Veronica Allasia, Aleksandra Deptuch, Anna Lewandowska, Saana Lindgren, Zuzanna Kuligowska, Sonia Kubacka, Nadia Łuszyńska (L) oraz Oliwia Nastawska, Aneta Burzawa, Diana Dąbrowska, Natalia Pustelnik, Koleta Łyszkiewicz