Connect with us

Zdrowie

Rak skóry błędnie kojarzony jest głównie z czerniakiem

Published

on

Rak skóry to najczęściej występujący nowotwór złośliwy u ludzi o białym kolorze skóry, błędnie kojarzony głównie z czerniakiem – przekonują organizatorzy kampanii edukacyjnej „Rak UV”.

Kampanię przygotowano przed rozpoczynającym się sezonem letnim, gdy coraz więcej osób i coraz dłużej przebywa na słońcu. Tymczasem nadmierne opalanie się grozi powstanie czerniaka oraz tzw. niebarwnikowych raków skóry.

„Wczesna diagnostyka nowotworów pozwala na szybsze i skuteczniejsze leczenie, a przede wszystkim na wyleczenie pacjenta. Z punktu widzenia ekonomicznego jest odciążeniem dla budżetu państwa, ponieważ dzięki niej zmniejszają się koszty terapii. Z wykonywania diagnostyki już na wczesnym etapie rozwoju choroby wynikają same korzyści, a mimo to nawyk chodzenia Polaków na badania profilaktyczne wciąż nie jest na zadowalającym poziomie” – przekonują organizatorzy kampanii Polskie Amazonki Ruch Społeczny.

Podkreślają, że szczególnie teraz, gdy zbliżamy się do sezonu wakacyjnego, bardzo ważne jest to, żeby pamiętać, jakie skutki może przynieść nadmierna ekspozycja na promieniowanie UV. Zaznaczają, że promieniowanie słoneczne bez odpowiedniej profilaktyki może być niebezpieczne. Zwracają też uwagę, że raki skóry to najczęściej występujące nowotwory złośliwe u człowieka o białym kolorze skóry – stanowią 30 proc. wszystkich rozpoznawanych nowotworów złośliwych.

Według organizacji Polskie Amazonki Ruch Społeczny rak skóry błędnie kojarzony jest wyłącznie z czerniakiem, o którym dzięki licznym akcjom edukacyjnym powszechna wiedza jest większa. Do raków skóry zaliczany są również niebarwnikowe nowotwory skóry, tj. rak podstawnokomórkowy, stanowiący 80 proc. zachorowań na raka skory. Występuje też rak kolczystokomórkowy, na który przypada 15-20 proc. zachorowań na tego rodzaju nowotwory.

Advertisement

Ponad 90 proc. nowotworów niebarwnikowych skóry jest bezpośrednio związanych z promieniowaniem ultrafioletowym. Zasadniczą różnicą między rakiem kolczystokomórkowym skóry, a rakiem podstawnokomórkowym skóry są komórki z których powstają. Rak kolczystokomórkowy powstaje z komórek warstwy kolczystej, natomiast rak podstawnokomórkowy z komórek warstwy podstawnej. Czynnikiem ryzyka rozwoju raka podstawnokomórkowego jest kumulacyjna dawka promieni słonecznych. Za pojawienie się raka kolczystokomórkowego odpowiadają intensywne przerywane kąpiele słoneczne.

Magdalena Knefel z organizacji Polskie Amazonki Ruch Społeczny wyjaśnia, że zmiany dotyczące obu nowotworów występują najczęściej na odsłoniętych częściach ciała, głównie w obrębie głowy lub szyi, ale mogą również pojawić się na kończynach, tułowiu czy genitaliach. Rak kolczystokomórkowy w porównaniu do raka podstawnokomórkowego charakteryzuje się gwałtowniejszym wzrostem oraz większą skłonnością do miejscowej destrukcji i tworzenia przerzutów.

-W profilaktyce raka skóry ważna jest regularna samoobserwacja – przynajmniej raz w miesiącu należy oglądać skórę swego ciała i sprawdzać, czy nie ma nowych zmian oraz obserwacji wcześniejszych. Z kolei raz w roku warto udać się do dermatologa na badanie dermatoskopem, aby sprawdzić wszystkie zmiany powstałe na ciele. W przypadku gdy któraś z nich budzi pewne podejrzenia pobiera się wycinek, który następnie poddawany jest badaniu histopatologicznemu – wyjaśnia Magdalena Knefel.

Dodaje, że badanie dermatoskopowe jest naprawdę szybkie i nie trzeba się na nie specjalnie przygotowywać, dlatego tym bardziej warto je wykonać.

-Warto, żeby osoby, które nie wykonały tego badania po wakacjach, udały się na nie już teraz i pamiętały o jego corocznym wykonywaniu. Szczególnie po okresie wiosna-lato, kiedy to nasza skóra jest najbardziej narażona na oddziaływanie promieni UV – przekonuje Knefel.

(PAP)

Autor: Zbigniew Wojtasiński

Advertisement

Continue Reading
Advertisement
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zdrowie

Wszystko w organizmie człowieka ma związek z jego dobrostanem psychicznym

Published

on

By

Szybciej, mocniej, intensywniej” – to hasło każe nam uczestniczyć w pogoni za wyidealizowanym szczęściem i maksymalizacją wrażeń. Kiedy presja jest zbyt duża, pojawiają się zaburzenia psychiczne, będące doświadczeniem już ponad 25 proc. Polaków. Skala problemu wymaga zaangażowania lekarzy pierwszego kontaktu w pomoc pacjentom w kryzysie – przekonywał twórca idei kosmetologii psychiatrycznej podczas konferencji zorganizowanej przez Polfa Tarchomin S.A.

Światowa Organizacja Zdrowia definiuje zdrowie psychiczne jako dobrostan na poziomie emocjonalnym i behawioralnym, dzięki któremu człowiek realizuje swoje potrzeby oraz jest zdolny do rozwoju i uczestniczenia w życiu społecznym. Zdaniem prof. Marka Krzystanka ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, psychiatry i twórcy terminu „kosmetologia psychiatryczna”, pojęcie zdrowia psychicznego odnosi się zarówno do funkcjonowania mózgu, jak i do pojęcia zdrowia i życia w ogóle, gdyż narządy człowieka nie istnieją samoistnie, tylko współgrają ze sobą w symfonii funkcji życiowych organizmu.

Zadaniem medycyny, nie tylko psychiatrii, powinno być zobaczenie człowieka jako całości. W mojej specjalizacji ważne jest pamiętanie o podstawowej funkcji układu nerwowego — adaptowania się do środowiska. To właśnie psychiatria, a nie interna, jest królową medycyny, gdyż źródło naszych chorób czy dolegliwości leży w trudnościach z dostosowaniem się do otoczenia, w którym żyjemy” – przekonywał profesor podczas konferencji w Centrum Prasowym PAP.

Advertisement

Ekspert przypomniał fizjologię działania organizmu w reakcji na stres, m.in. wydzielanie się kortyzolu i adrenaliny – hormonów, które wpływają na to, że ciało mobilizuje się do walki z zagrożeniem. Jednak, o ile te reakcje ratują w razie konieczności odparcia ataku, to w stresie przewlekłym zmieniają funkcjonowanie wszystkich układów i mogą prowadzić do rozwoju chorób somatycznych – układu krążenia, autoimmunologicznych, otyłości itd.

Starajmy się nie wpuszczać do siebie nadmiernej ilości stresorów – w zamian koncentrujmy się na tym, na co mamy wpływ: higienicznym stylu życia, dbaniu o mózg, o harmonię ciała i umysłu. To właśnie idea przewodnia kosmetologii psychiatrycznej: unikanie sytuacji, w których wystawiamy swój układ nerwowy na nadmierną presję i stałe działanie na najwyższych obrotach” – podkreślał prof. Krzystanek.

Tymczasem efektem zarówno nastawionego na konsumpcję stylu życia, jak i lęków oraz traum związanych z ostatnimi wydarzeniami (pandemia, wojna, inflacja, wzrost rat kredytów) jest skokowy wzrost zainteresowania psychoterapią i uznanie jej za realną, ważną oraz uzasadnioną potrzebę. To ogromna zmiana w stosunku do tego, co było wcześniej, gdy psychoterapia uznawana była za luksus albo fanaberię, a jej popularność ograniczała się do wielkich miast. Poza tym, jeśli zwracano się do terapeutów, to albo z ciężkimi przypadkami chorób psychicznych, albo w ukryciu. Obecnie jako społeczeństwo zaczynamy doceniać terapię i rozumieć znaczenie zdrowia psychicznego.

Zależy nam na tym, by na drodze do dobrego życia i znalezienia przysłowiowego >>złotego środka<< pacjenci mieli jak największy dostęp do wiarygodnych informacji i profesjonalnego wsparcia lekarzy, także tych z POZ. To właśnie w tym celu stale rozwijamy nasz portal TZF Health oraz organizujemy cykl konferencji hybrydowych, podczas których edukujemy lekarzy pierwszego kontaktu w obszarze skutecznej interwencji w kryzysie psychicznym” – tłumaczyła Katarzyna Mitrovič, menadżer ds. komunikacji i CSR, Polfa Tarchomin S.A.

Jest to o tyle istotne, że w psychiatrii – podobnie jak np. w onkologii – jak najwcześniejsze rozpoznanie choroby i rozpoczęcie terapii wielokrotnie zwiększa szanse na szybkie i trwałe wyleczenie. Kryzys lubi się pogłębiać, może doprowadzić do: utraty ważnych relacji, pracy, samobójstwa lub faktycznego wycofania się z życia. A skala problemu jest ogromna, co wykazało badanie EZOP II, realizowane tuż przed pandemią, które objęło 15 tysięcy Polek i Polaków w różnym wieku. Na jakiekolwiek uzależnienie w ciągu całego życia wskazało 11,5 proc. z nich (w odniesieniu do całej populacji dotyczyć to może nawet 3,6 mln osób). Zaburzenia nerwicowe (np. lęk uogólniony) to doświadczenie ponad 16 proc. respondentów. Natomiast jakiekolwiek zaburzenie rozpoznane kiedykolwiek w życiu zostało zdiagnozowane u 26,5 proc. ankietowanych.

Advertisement

Chodzi nam o przekazanie lekarzom skutecznych procedur i umiejętności, umożliwiających podjęcie natychmiastowej interwencji. Dzięki nim mogliby rozpocząć leczenie na poziomie leczenia dobrego specjalisty, już na tym najwcześniejszym etapie. Lekarze rodzinni i POZ stoją bowiem na pierwszej linii frontu i mają szybki kontakt ze swoimi pacjentami, którzy do psychiatry zgłaszają się często już w bardzo zaawansowanym stadium choroby” – wyjaśniał prof. Krzystanek.

Źródło informacji: PAP MediaRoom

 

Advertisement
Continue Reading

Wiadomości

Postawić się zimie, czyli jak znaleźć dobry nastrój, kiedy przytłacza otoczenie

Published

on

By

Fundacja Adamed

Zima kojarzy się ze śniegową bielą, ale to tylko jej jasne oblicze, druga strona tej pory roku jest mniej idealistyczna i oznacza nadejście niskich temperatur oraz małych ilości światła słonecznego. W tym trudnym czasie należy bardziej pochylić się nad stanem własnej psychiki i popracować nad wewnętrzną równowagą oraz dobrym nastrojem. A więcej informacji o leczeniu i profilaktyce chorób, diecie i zdrowym stylu życia, znajdziesz w nowym serwisie https://www.adamed.expert

Polacy mają depresję totalną dlatego że nie ma słońca…

śpiewał Kazik Staszewski, wspólnie z Edytą Bartosiewicz w piosence „Cztery pokoje”. Diagnoza postawiona przez artystę podkreśla i rytmicznie przypomina nam znany wszystkim fakt, jak wszystkie żywe organizmy, potrzebujemy słońca. Nastawia ono nasz zegar biologiczny, a kiedy naturalnego światła jest mniej, rozregulowuje się on, utrudniając nam normalne funkcjonowanie.

Kiedy dzień jest szary, albo słońce zachodzi wcześnie, melatonina wydziela się w naszym organizmie na długo przed tym, kiedy realnie zamierzamy się położyć spać, przygotowując nasz organizm do trybu nocnej regeneracji. To powoduje senność i obniżoną aktywność.

Advertisement

Sen

Zimą najchętniej zapadlibyśmy w niego, żeby przeczekać niesprzyjającą aurę. To oczywiście niemożliwe, ale szczególnie teraz powinniśmy zadbać o dobry sen. Oznacza to, kładzenie się do łóżka o stałych porach i przesypanie około ośmiu godzin lub więcej, jeśli tego potrzebuje organizm. Niedobór snu w połączeniu z innymi niekorzystnymi czynnikami, jak na przykład ze stresem może skutkować tym, że gorzej radzimy sobie z infekcjami.

Możemy się ratować suplementacją witaminy D, ale są też inne sposoby.

Dieta

Zimowy spadek poziomu energii sprawia, że zaczynamy się gorzej odżywiać. Skoro generalnie nam się nie chce, to nie chce nam się też dobrze gotować. Z tym koniecznie musimy walczyć.

Advertisement

Witaminę D3 możemy zaaplikować sobie w tabletkach, ale też odpowiednią dietą, jedząc ryby (łososia, śledzia, węgorza, a także tuńczyka i makrelę), ale również poprzez margaryny, jaja i produkty mleczne oraz m.in. pieczarki.

Naszym sojusznikiem może okazać się plan żywieniowy. Przygotowanie pomysłów na posiłki na dwa, trzy dni do przodu pomoże utrzymać poprawną dietę. Można wybierać dania bogate w wartości odżywcze, które nie wymagają dużo czasu i pracy. Warto postawić na zupy i koktajle. Można pomyśleć o urozmaiceniu poprzez wykorzystanie sezonowych owoców i warzyw, orzechów i nasion.

Nawodnienie

Woda jest głównym składnikiem naszego organizmu. Stanowi 60% masy ciała dorosłego człowieka. Po co nam woda? Woda rozpuszcza i przekazuje składniki odżywcze, uczestniczy w termoregulacji, trawieniu itd. Zimą pijemy mniej, raz dlatego, że mniej chce nam się pić, dwa – uważamy, że potrzebujemy w tym czasie mniej wody, a to nieprawda. Wodę wydatkujemy nie tylko pocąc się, ale również oddychając, a kiedy spada wilgotność powietrza, tracimy jej znacznie więcej.

Trzeba zatem pamiętać o piciu, mimo braku uczucia pragnienia. Ważne jest też co pijemy, najlepiej sprawdza się woda, dużo gorzej kawa i czarna herbata.

Advertisement

Aktywność fizyczna

Na zimową chandrę pomoże też trening, koniecznie poranny. Wieczorem w naszym organizmie szybciej wydziela się melatonina. Wysiłek fizyczny sprawi, że będziemy mieć kłopoty z zaśnięciem. To z kolei wpłynie niekorzystnie na sen w nocy. Obudzimy się rano niewyspani i koło się zamyka. Poza niektórymi rodzajami aktywności fizycznej, jak lekka joga, większość intensywnych treningów wieczorem nie jest wskazana. Najlepszy jest prosty wysiłek, jak bieganie, czy pływanie.

Mamy już świadomość przyczyn gorszego nastroju i oręż w postaci wiedzy na temat sposobów radzenia sobie z chandrą. Zima nam już niestraszna!

Źródło informacji: Fundacja Adamed

Advertisement
Continue Reading
Advertisement