Connect with us

Lifestyle

Prawdziwie włoska pizza bez wychodzenia z domu

Published

on

Z badań wynika, że 96% Polaków lubi najpopularniejsze włoskie danie. Co więcej, ponad dwie trzecie osób sięga po nie w domu*. Wygląda na to, że niemal wszyscy uwielbiamy ten okrągły placek z aromatycznymi składnikami na górze i ciągnącym się serem. Pizzę, bo o niej mowa, możemy przygotować, wykorzystując w tym celu wszystkie dodatki, które lubimy najbardziej.

Co więcej, ta w gruncie rzeczy prosta i niewymagająca potrawa, potrafi zadowolić podniebienia nawet najbardziej wybrednych smakoszy.

Domowa pizza – jesz tak, jak lubisz
Jeśli dotychczas wybierałeś się do włoskiej restauracji, aby zjeść pizzę idealną, to właśnie nadszedł moment, aby przypomnieć sobie jej ulubione warianty i samodzielnie przygotować w domu. Zapomnij też o pizzy na dowóz. Przecież każdy wie, że najlepiej smakuje, kiedy jest wyjęta prosto z pieca, a w jej smaku nie wyczujesz zapachu kartonowego pudełka. Przygotowanie pizzy w domu ma wiele zalet. Począwszy od możliwości wykorzystania tylko tych składników, które lubisz, aż po pewność, że dokładnie wiesz, co trafiło na twój talerz.

Zimowe wieczory to także świetna okazja do eksperymentów. Domowa pizza nie kończy się na pieczarkach, szynce konserwowej i serze. Możesz zaszaleć i bawić się różnymi smakami, tworząc mniej oczywiste kompozycje, które zachwycą twoich domowników i gości.

Minimalizm i basta?
Włoska kuchnia charakteryzuje się minimalizmem i prostotą. Smak nie jest efektem ogromnej ilości składników, a wynikiem ich jakości. To podstawa, by stworzyć smaczną domową pizzę. Dobrej jakości pomidory i oliwa, świeżo mielony pieprz i prawdziwa mozzarella są połową sukcesu. Nie oszczędzaj na składnikach i raczej unikaj tych z marketu. Po pierwsze, mnóstwo w nich chemii, po drugie – smakiem nigdy nie dorównają produktom z wyższej półki.

Pizza nie istnieje bez ciasta. Jego przygotowanie jest łatwe i nie wymaga ogromnej wiedzy kulinarnej. Problemem może okazać się idealny poziom wypieczenia. Włosi korzystają z pieców opalanych drewnem, ale w domowych warunkach to rozwiązanie nie wchodzi w grę. Z pomocą przychodzi np. piec do pizzy od Ariete.

Advertisement

Piec do pizzy w Twoim domu
Ogromne znaczenie w przypadku pieca do pizzy ma temperatura pieczenia. Pizza w rzymskim stylu serwowana jest na cienkim cieście, które nie wymaga tak długiej obróbki termicznej. Pizza neapolitańska jest grubsza i będzie potrzebowała więcej czasu, aby ciasto w środku nie wyszło surowe.

– Niezależnie od tego, jaki wariant preferujemy, piec do pizzy z pięciostopniową regulacją temperatury i kamienną płytą poradzi sobie z tym zadaniem. Ciasto wyjdzie idealne, czyli chrupiące z brzegu i miękkie w środku. – zapewnia Michał Obalewski, Prezes Gero Sp. z o.o., będącej w Polsce wyłącznym dystrybutorem marki Ariete.

Wybierając urządzenie do domowego pieczenia pizzy warto zwrócić uwagę nie tylko na temperaturę pieczenia, ale również na dodatkowe jego funkcje. „Timer 30 min., płyta o średnicy 33 cm oraz wysoka temperatura pieczenia – wynosząca aż 400ºC, umożliwia nie tylko pieczenie, ale także odgrzewanie i podgrzewanie innych dań.” – podsumowuje Obalewski.


Kiedy już znasz podstawy przygotowywania domowej pizzy, możesz oddać się kulinarnemu szaleństwu. Taka klasyczna i bardziej tradycyjna pizza jest smaczna i dobrze sprawdza się na początku przygody, ale z czasem może się znudzić. A warto pamiętać, że ten kawałek ciasta początkowo obkładano wyłącznie składnikami, które akurat były pod ręką!

Te nieoczywiste dodatki – jajka w różnej formie, grzyby, gruszki, ryby i owoce morza, groszek – mogą zupełnie odmienić charakter dania. Jeśli chcesz serwować domową pizzę dzieciom, możesz przygotować wariant na słodko. Jeżeli masz piekarnik lub piec do pizzy i potrafisz przygotować ciasto, jedynym ograniczeniem jest twoja wyobraźnia.
Brakuje ci pomysłu? Koniecznie sprawdź nasze propozycje na prostą i nietuzinkową pizzę, którą bez problemu przygotujesz w domu!

Pizza bianca z borowikami i kurkami
Ciasto:
Drożdże – 10 g,
330 ml wody,
560 g mąki pszennej,
Pół łyżeczki soli.
Biały sos:
300 ml mleka,
2 łyżki masła,
Mieszanka startych żółtych serów – ok. jedna szklanka,
Dwie łyżki startego parmezanu,
Szczypta czosnku granulowanego i świeżo mielonego czarnego pieprzu,
Sól do smaku.
Dodatki:
250 g świeżych leśnych grzybów. Świetnie sprawdzają się borowiki i kurki, ale kompozycja może być dowolna.

Przygotowanie:
Grzyby oczyszczamy i kroimy na mniejsze kawałki. W rondlu rozpuszczamy masło, dodajemy mąkę i robimy klasyczną zasmażkę. Dolewamy mleko i doprowadzamy do wrzenia. Do sosu dodajemy 2/3 porcji tartego żółtego sera, cały parmezan i przyprawy. Na powierzchni rozwałkowanego ciasto rozsmarowujemy sos, a na nim układamy grzyby. Całość przekładamy do pieca do pizzy. Do dekoracji możemy wykorzystać listki świeżej bazylii albo odrobinę pietruszki.

Advertisement

Pizza z serem pleśniowym i gruszkami
Ciasto:
Drożdże – 10 g,
330 ml wody,
560 g mąki pszennej,
Pół łyżeczki soli.
Dodatki:
150 g gorgonzoli albo innego miękkiego sera pleśniowego,
200 g mozzarelli,
2 gruszki – najlepiej wybierać spośród tych twardych,
Posiekane orzechy włoskie, około 3 łyżek,
2 jajka,
Oregano.

Gruszkę kroimy na ćwiartki, pozbywamy się gniazda nasiennego i kroimy na cienkie plasterki. Mozzarelle i gorgonzolę rozdrabniamy na mniejsze kawałki, wtedy ser równomiernie się rozpuści. Na rozwałkowane ciasto wykładamy najpierw ser, następnie gruszkę i całość posypujemy orzechami włoskimi. Na środek wybijamy dwa jajka i przekładamy do piec do pizzy. Po wyjęciu pizzy możemy posypać ją świeżą rukolą i skropić odrobiną oliwy z oliwek.

Pizza na słodko
Ciasto:
Drożdże – 10 g,
330 ml wody,
560 g mąki pszennej,
Pół łyżeczki soli.
Dodatki:
150 g serka mascarpone,
2 łyżki cukru pudru,
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii,

Miękkie owoce, takie jakie lubimy najbardziej: brzoskwinie, morele, kiwi, śliwki, maliny, jeżyny, truskawki itp.
Owoce kroimy na mniejsze części. Mascarpone mieszamy z cukrem pudrem oraz wanilią i tak przygotowaną masą smarujemy wierzch rozwałkowanego ciasta. Na górę wykładamy owoce i wsadzamy do pieca. Po wyjęciu pizzę możemy polać syropem klonowym albo przygotować domowy sos czekoladowy.

*https://www.rp.pl/przemysl-spozywczy/art1494971-dzien-pizzy-siega-po-nia-96-proc-polakow

Advertisement

Continue Reading
Advertisement
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Lifestyle

Viki Gabor wystąpi podczas Europejskiego Stadionu Kultury

Published

on

By

Wokalistka wspomina, że gdy rok temu śledziła koncert Wschodu Kultury, to wszystkie występy zrobiły na niej duże wrażenie. Dlatego też, kiedy tylko dostała zaproszenie do udziału w tegorocznej edycji Europejskiego Stadionu Kultury w Rzeszowie, nie wahała się ani chwili. Viki Gabor zapewnia, że jej duet z Maléną – zwyciężczynią 19. Festiwalu Eurowizji Junior w Paryżu, będzie wyjątkowy i z pewnością wszystkich zaskoczy. Wokalistki wykonają cover pewnego znanego utworu.

Koncert Główny w rzeszowskim Parku Sybiraków, transmitowany w TVP2, odbędzie się 24 czerwca pod hasłem „Odzyskać równowagę”. Muzyczny wieczór rozpocznie niestandardowe wykonanie hymnu Ukrainy – Polish Guitar Masters for Ukraine. Na gitarach zagrają: Jacek Królik, Marek Napiórkowski, Aleksander Baron, Robert Kubiszyn i Michał Jurkiewicz. Koncert Otwarcia ma z kolei na celu promowanie młodych, zdolnych twórców, którzy już mogą się poszczycić  sporymi sukcesami. Tym razem będzie można usłyszeć wokalistkę, kompozytorkę i autorkę tekstów – Kaśkę Sochacką. Kolejny punkt Koncertu Głównego to tzw. kolektywy, czyli duety polsko-zagraniczne z udziałem: Viki Gabor i Malény (Armenia), Ani Rusowicz i Julii Belej (Ukraina), Króla i Alyony Alyony (Ukraina), Afromentalu i Tautumeitasa (Łotwa).

– Wystąpię 24 czerwca, zaśpiewam kilka swoich utworów i duet z Maléną, zaśpiewamy razem cover. Nie chciałabym zdradzać szczegółów, bo chciałabym trochę was zaskoczyć tym duetem. Powiem tylko, że mamy fajny cover i po prostu zapraszam – mówi agencji Newseria Lifestyle Viki Gabor.

Piosenkarka zapewnia, że do udziału w tym wydarzeniu nie trzeba jej było długo przekonywać. Podoba jej się idea festiwalu Wschód Kultury i uważa, że trzeba łączyć siły, by promować dziedzictwo kulturalne Polski Wschodniej i krajów partnerskich.

Advertisement

– Oglądałam wcześniej ten festiwal i bardzo mi się spodobał. Było wiele świetnych występów, m.in. Margaret. Bardzo mi się podobało i chciałam wziąć w nim udział – dodaje.

Festiwal Wschód Kultury odbędzie się w Rzeszowie (24–26 czerwca), Lublinie (7–10 lipca) i Białymstoku (25–28 sierpnia). W ramach projektu zaplanowano kilkadziesiąt różnych wydarzeń artystycznych: koncertów, spektakli, seansów filmowych, wystaw i spotkań autorskich.

Continue Reading

Lifestyle

Janusz Chabior zaprezentował swoje obrazy

Published

on

By

Aktor przyznaje, że odważył się pokazać swoje prace szerszej publiczności przede wszystkim dzięki swojej żonie. Ona sama, gdy tylko je zobaczyła, była pod wielkim wrażeniem jego talentu i wrażliwości artystycznej. Stwierdziłam wtedy, że absolutnie muszą one zobaczyć światło dzienne, że ludzie nie znają takiego Chabiora i że on musi się im właśnie taki pokazać mówi Agata Wątróbska. Wystawa „CHABIOROWANIE – brudnopis emocji Janusza Chabiora” to zbiór kilkudziesięciu obrazów, które powstały w latach 90. Można ją oglądać do 12 czerwca w Foyer Teatru 6. piętro.

Do tej pory prace Janusza Chabiora były znane tylko wąskiemu gronu odbiorców. Aktor malował „do szuflady” i nie chciał ujawniać światu swojego talentu. Na zorganizowanie wystawy zdecydował się po namowach ze strony żony.

– Moja żona spowodowała, że przezwyciężyłem swój lęk czy delikatny wstyd i pokazałem te prace. Zawsze kobiety mają na to największy wpływ – mówi agencji informacyjnej Newserii Lifestyle Janusz Chabior, aktor.

– Tak, moja wina, moja bardzo wielka wina. Janusz ma dużo talentów i dość szybko wymusiłam, żeby mi pokazał swoje prace. Jak zobaczyłam te prace, to się w nich zakochałam. Siedziałam całą noc i wszystko oglądałam i byłam poruszona ilością i jakością. Stwierdziłam wtedy, że absolutnie muszą one zobaczyć światło dzienne, że ludzie nie znają takiego Chabiora i że on musi się im właśnie taki pokazać. Tak że po prostu nie miał wyboru, powiedziałam: musi być wystawa i koniec – mówi Agata Wątróbska, aktorka.

Advertisement

Wkrótce do pomysłu dołączyły kuratorki wystawy: Iwona Kowalczyk z Teatru 6. piętro i Barbara Demuth-Garbień z Galerii Sopra – to właśnie tutaj zostały zaprezentowane pierwsze prace aktora. Janusz Chabior podkreśla, że w jego obrazach są flesze bajek, strzępki ulicznych zdarzeń i snów. Tytuł – „Chabiorowanie 1990–2090”, to powrót do dziennika chabiorowej podróży i otwarcie go na kolejne lata.

– Inspiracje czerpałem z młodości, wtedy, kiedy miałem tyle lat, to po prostu robiłem to, co mi się wydawało, że jest wykrzywione, że jest fajne, że jest niefajne i to sobie przerzucałem na moje malowanki. Tak powstało „Chabiorowanie” – mówi Janusz Chabior.

– Większość z tych prac powstała na przełomie lat 90. Myślę, że chodzi o pewne przeżycia, które miał wtedy, o osoby, z którymi był związany – mówi Agata Wątróbska.

Obrazy aktora intrygują i budzą spore zainteresowanie. Są wśród nich kameralne miniatury, liczące ledwie kilka centymetrów, jak i prace o dużo większych rozmiarach. Artysta maluje na papierze, kartonach do pakowania lub też wykorzystuje zupełnie inne materiały. Warto zwrócić również uwagę na tytuły prac, które pokazują specyficzne poczucie humoru aktora. Czasem są to wręcz całe zdania, np. „A przecież tyle razy zapraszałem cię na lody carpigiani” czy „Wanda w tym palce maczała”. Często w tytułach jest nawiązanie do znanych utworów muzycznych („Bananowy jest po prostu żywot mój” czy „Kryzysowy narzeczony”) bądź też do filmów („Mleczarz zawsze upada dwa razy” –  nawiązanie do książki i opartego na niej filmu: „Listonosz zawsze dzwoni dwa razy”).

Agata Wątróbska jest usatysfakcjonowana tym, że jej mąż pokazał się fanom w nowej roli. Jej zdaniem ma on ogromny potencjał i wiele pomysłów, które mogą znaleźć odzwierciedlenie w nieszablonowych pracach.

Advertisement

– Powiedziałam mu, że musi wrócić do malowania, bo ma światu bardzo dużo do pokazania i do powiedzenia tymi pracami. Ja uwielbiam taką abstrakcję i takie poczucie humoru, więc będę go mocno mobilizować, żeby nie zakończyło się tylko na tej wystawie. Poza tym mamy jeszcze trochę prac w domu, bo nie wszystkie tutaj się udało wystawić. Obecnie szukamy pracowni, bo jak każdy prawdziwy, szanujący się artysta musi mieć pracownię i mam nadzieję, że jeszcze nieraz się zobaczymy – dodaje aktorka.

Zanim Janusz Chabior poświęcił się aktorstwu, pracował m.in. jako hutnik, grabarz, lokaj w londyńskim hotelu i kurator wystaw artystycznych.

Continue Reading
Advertisement