Cztery wygrane biegi z rzędu po 5:1 przywróciły nadzieję, ale finał był bolesny. Polonia Piła pokonała Moonfin Magnus Ostrów 55:35, jednak nie odrobiła strat z pierwszego spotkania. O losach walki o utrzymanie przesądził dramatyczny bieg czternasty, przerwany po upadku trzech zawodników.
Mecz żużlowy Polonia Piła - Moonfin Magnus Ostrów.
Takiego zwycięstwa w Pile nikt nie chciał. Na tablicy wyników wyraźna przewaga gospodarzy, a w końcowym rozrachunku spadek z Metalkas 2. Ekstraligi. Sobotnie spotkanie, zapowiadane jako "mecz o wszystko", przez długi czas dawało jeszcze szansę na odwrócenie losów rywalizacji. Polonia podjęła walkę, lecz ostatnie wyścigi przyniosły rozstrzygnięcie korzystne dla Ostrowa.
Po dotkliwej porażce na wyjeździe trudno było o optymizm. Pierwsze spotkanie zakończyło się zwycięstwem Moonfin Magnus 58:32, co oznaczało aż 26 punktów do odrobienia. W rewanżu samo pokonanie rywala nie wystarczało. Pilanie potrzebowali wyniku, który pozwoliłby zniwelować ogromną stratę w dwumeczu.
Początek nie uspokoił kibiców
Już pierwszy bieg pokazał, że ostrowianie nie zamierzają ułatwiać gospodarzom zadania. Michał Curzytek fatalnie ruszył spod taśmy i zakończył wyścig na czwartej pozycji, bez punktu. W meczu, w którym trzeba było odrabiać tak dużą różnicę, każde takie potknięcie bolało szczególnie. Goście od początku przypominali, że o utrzymanie trzeba będzie walczyć do końca.
W drugiej gonitwie Polonia dowiozła remis 3:3. Najlepszy był Dominik Baryłka, który wygrał wyścig i zapewnił gospodarzom trzy punkty. Indywidualny sukces pilskiego zawodnika był dobrym sygnałem, choć remis nie przybliżał zespołu do odrobienia strat. Potrzebne były zwycięstwa parą i kolejne punkty odbierane rywalom.
Walki nie brakowało również w piątym biegu. Lepiej wystartowali gospodarze, ale Jonas Seifert-Salk nie odpuścił i zaatakował Matiasa Nielsena. Duńczyk reprezentujący Polonię poradził sobie z naciskiem przeciwnika i okazał się lepszy. To właśnie takich rozstrzygnięć potrzebowali pilanie: skutecznego startu, a później obrony pozycji na dystansie.
Cztery razy 5:1. Polonia wróciła do gry
Najmocniejszy fragment spotkania przyszedł w biegach od dziewiątego do dwunastego. Polonia wygrała wszystkie cztery podwójnie, za każdym razem 5:1. W tej serii gospodarze zdobyli 20 punktów, a ostrowianie zaledwie cztery. Szesnaście punktów odrobionej różnicy sprawiło, że walka o pozostanie w lidze znów nabrała realnych rumieńców.
Przed meczem kibice mieli powody do obaw, teraz wynik pozwalał jeszcze wierzyć w uratowanie sezonu. Pilanie pokazali, że potrafią zdominować rywala, a kolejne podwójne zwycięstwa zwiększały presję na gości. Wciąż jednak liczyła się suma dwóch spotkań. Przewaga w sobotnim meczu musiała być jeszcze większa.
Trzynasta gonitwa zatrzymała ten marsz. Upadek zaliczył Wiktor Jasiński, a bieg zakończył się korzystnie dla zespołu z Ostrowa. Polonia nadal prowadziła wysoko — 50:28 — lecz przed wyścigami nominowanymi sprawa utrzymania pozostawała otwarta. Dwie ostatnie gonitwy miały rozstrzygnąć, czy wysiłek gospodarzy wystarczy do odrobienia wyjazdowej porażki.
Karetka na torze i koniec nadziei
Bieg czternasty przyniósł najbardziej dramatyczne chwile tego spotkania. Jakub Krawczyk przyblokował Wiktora Jasińskiego, ale zawodnik Polonii próbował jeszcze walczyć o pozycję. Jego motocykl wyprostowało i doszło do zderzenia z Krawczykiem. Michał Curzytek również upadł, unikając wjazdu w przewracających się zawodników.
Na tor wyjechała karetka. W tym momencie ważniejsze od punktów było zdrowie uczestników kraksy. Na szczęście Jasiński zszedł do parkingu o własnych siłach. Został jednak wykluczony z powtórki, co postawiło Polonię w bardzo trudnej sytuacji przed rozstrzygnięciem gonitwy.
Ostatecznie gospodarze przegrali bieg 2:4. Wynik meczu wynosił już 52:32 i było wiadomo, że pilanie nie uratują miejsca w Metalkas 2. Ekstralidze. Nawet podwójne zwycięstwo w ostatnim wyścigu dałoby im najwyżej rezultat 57:33 — za mało, by odrobić 26 punktów straty z Ostrowa.
Wygrany mecz, przegrany dwumecz
Ostatnią gonitwę wygrał Frederik Jakobsen. Drużynowo padł remis 3:3, który ustalił końcowy wynik na 55:35 dla Polonii. Gospodarze zwyciężyli różnicą 20 punktów, ale w całym dwumeczu zabrakło sześciu do wyrównania dorobku przeciwnika. Łączny rezultat wyniósł 93:87 na korzyść Moonfin Magnus.
To bolesne zakończenie walki o utrzymanie. Polonia odpowiedziała na wyjazdową porażkę zdecydowanie lepszym występem i przez serię czterech podwójnych zwycięstw trzymała wynik dwumeczu w zasięgu. Ostatecznie jednak wysoka wygrana na własnym torze okazała się niewystarczająca. W Pile pozostał wynik 55:35 i gorzka świadomość, że zwycięski mecz zakończył się pożegnaniem z ligą.
Krzysztof Dęga
Dziennikarz portalu Twoje7dni (7dni.pila.pl), specjalizujący się w tematach lokalnych z Piły i północnej Wielkopolski. Relacjonuje zdarzenia z regionu – od kroniki policyjnej i spraw społecznych, przez sport i kulturę, po turystykę i przyrodę okolic Piły. Publikuje również w serwisach superchodziez.pl i Tatry24.net.