Connect with us

Biznes

Niemal 30 proc. polskich firm zamierza powiększyć floty pojazdów

Published

on

fot. Arval - Robert Antczak - Barometr Flotowy 2024

W ciągu trzech lat prawie 30 proc. firm w Polsce ma plany powiększenia floty. 39 proc. przedsiębiorstw korzystających z samochodów dostawczych ma zamiar zwiększyć ich liczbę, natomiast 34 proc. polskich firm chce wprowadzić do flot elektryczne samochody osobowe – wynika z 20. edycji „Barometru Flotowego” tworzonego przez Arval Mobility Observatory na podstawie badań przeprowadzonych w 30 krajach, w tym w Polsce.

Arval specjalizuje się w wynajmie pojazdów z pełną obsługą. „Barometr Flotowy” to tworzony przez Arval Mobility Observatory raport, zawierający opinie osób zarządzających flotami samochodowymi. Przepytano około 8,5 tys. menedżerów z 30 krajów świata, w tym przedstawicieli 300 firm z Polski, różnej wielkości i z różnych segmentów rynku.

Według analiz rozbudowa polskich flot nie ustaje, szczególnie gdy w grę wchodzą pojazdy dostawcze. Niemal 30 proc. badanych firm w Polsce ma plany powiększenia floty w perspektywie trzech najbliższych lat. Polska wyprzedza pod tym względem większość europejskich krajów. Szczególnie duże zapotrzebowanie będzie dotyczyć pojazdów dostawczych – aż 39 proc. przedsiębiorstw korzystających z takich samochodów zamierza zwiększyć ich liczbę.

Advertisement

Dwadzieścia edycji raportu pokazuje trendy rynkowe w długim horyzoncie czasowym. W tym czasie obserwowaliśmy jak bardzo i jak dynamicznie ewoluował rynek flotowy. I jeszcze rok temu, przy poprzedniej edycji badania, główne pytanie dotyczyło dostępności aut zakłóconej przez kryzys półprzewodników i poprzerywane łańcuchy dostaw. Dziś sytuacja z dostępnością aut wróciła do normy, jednak na rynek flotowy coraz bardziej wpływają globalne trendy i kontekst, w którym funkcjonujemy. Przykładowo działania zmierzające do przeciwdziałania zmianom klimatycznym, regulacje europejskie, agenda ESG dla rynku flotowego oznacza trwałą zmianę miksu napędowego aut” – zauważył Robert Antczak, dyrektor generalny Arval Service Lease Polska.

Choć firmy deklarują duże zainteresowanie zelektryfikowanymi pojazdami, to zmiana tradycyjnych samochodów na elektryczne w Polsce dokonuje się jednak wolniej niż w innych krajach UE. Głównym argumentem na „przesiadkę” do elektryków jest chęć redukcji kosztów paliwa.

Transformacja energetyczna polskich flot przebiega powoli, choć stabilnie. Z przynajmniej jednego w pełni elektrycznego auta korzysta 18 proc. firm (wzrost o 2 pkt. proc. r/r). Skokowy wzrost odnotowano w dużych firmach – z 16 proc. do 25 proc. Co trzecie przedsiębiorstwo deklaruje, że w perspektywie trzech lat zamierza mieć we flocie co najmniej jeden pojazd elektryczny.

Auta dostawcze zasilane wyłącznie energią elektryczną są wciąż rzadkością w polskich flotach. Korzysta z nich 4 proc. przedsiębiorstw biorących udział w badaniu. Widać jednak wzmożone zainteresowanie takimi pojazdami, ponieważ w ciągu trzech lat ten odsetek może, według deklaracji, wzrosnąć do 17 proc.

Advertisement

Łącznie z napędów innych niż spalinowe korzysta 43 proc. badanych firm, co daje Polsce 15. miejsce na 18 badanych krajów. Na pierwszych miejscach listy znajdują się państwa, w których udział zelektryfikowanych napędów przekracza 80 proc. Tak jest np. w Szwecji (84 proc.), Francji (83 proc.) i Wielkiej Brytanii (82 proc.). Polskie przedsiębiorstwa chcą jednak nadrobić tę lukę – w ciągu trzech lat zelektryfikowane samochody mają funkcjonować w 70 proc. rodzimych flot.

Mimo dynamicznego rozwoju infrastruktury największą barierą dla rozwoju elektromobilności, w opinii flotowców, wciąż pozostaje ograniczony dostęp do publicznych punktów ładowania – jako problem wskazało go 47 proc. ankietowanych.

A co motywuje polskie firmy do wdrażania aut z alternatywnymi napędami? W przeciwieństwie do europejskiej średniej w Polsce najczęściej jest to redukcja wydatków na paliwo (48 proc. vs 29 proc. w UE).

Rozbudowa parków pojazdów ma zauważalny wpływ na wiek aut flotowych. Polscy przedsiębiorcy deklarują, że średni czas użytkowania samochodów osobowych w ich firmach to obecnie 5,8 roku, w porównaniu z 7 latami deklarowanymi rok temu.

Advertisement

Badanie pokazuje też, że polscy przedsiębiorcy, w porównaniu do innych krajów UE, znacznie rzadziej włączają do firmowej floty samochody używane. W naszym kraju co czwarta firma wykorzystuje we flotach pojazdy z drugiej ręki, natomiast w UE jest to ponad 40 proc.” – informuje Radosław Kitala, Consulting & Arval Mobility Observatory Manager w Arval Service Lease Polska.

W badaniu Arval Mobility Observatory zakup ze środków własnych znów wysunął się na prowadzenie, jeśli chodzi o najpopularniejszą formę finansowania nowych samochodów firmowych. Jako główny sposób pozyskiwania aut do firm wskazało go 35 proc. ankietowanych. W co trzecim przedsiębiorstwie to leasing jest główną formą finansowania pojazdów, a wynajem długoterminowy został wskazany przez niemal co czwartego respondenta (23 proc.). Zakup samochodu na kredyt to rozwiązanie, które z roku na rok traci na popularności – już tylko 6 proc. respondentów traktuje je jako podstawę finansowania floty.

Zwiększa się natomiast potencjał wynajmu długoterminowego – co trzecia firma planuje skorzystać z tej formy finansowania lub zwiększyć korzystanie z niej w ciągu trzech lat, a w przypadku największych korporacji jest to nawet 37 proc.

W ciągu najbliższych trzech lat 92 proc. firm w UE i 85 proc. w Polsce chciałoby korzystać z alternatyw dla samochodu służbowego. Rozwiązania mobilnościowe, które mogą być alternatywą dla tradycyjnie rozumianego samochodu służbowego, stały się w Europie ważnym uzupełnieniem flot. Już 79 proc. ankietowanych w UE stosuje takie rozwiązania jak rowery, hulajnogi, car sharing, budżet na mobilność itp.

Advertisement

Alternatywne formy mobilności najczęściej udostępniane pracownikom polskich firm to: finansowanie przejazdów transportem publicznym (13 proc.), rowery i inne jednoślady (11 proc.), a także dopłata do samochodu prywatnego wykorzystywanego do celów służbowych (11 proc.).

Powody powiększania flot w naszym kraju bardzo wiele mówią zarówno o sytuacji gospodarczej, jak i o trendach związanych z mobilnością. Aż 83 proc. ankietowanych przedstawicieli polskich przedsiębiorstw wskazało planowany rozwój firmy jako główną przyczynę inwestowania w pojazdy. To bardzo dobra wiadomość, bo świadczy o tym, że polski biznes trzyma się mocno.

Raport można pobrać tutaj: https://raport-arval.pl/barometr-2024.

Źródło informacji: PAP MediaRoom

Advertisement

Continue Reading
Advertisement
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Biznes

Polacy wygrali… w Superbet. Gol Buksy kosztował bukmachera miliony

Published

on

By

fot. SuperBet

art. sponsorowany

Już w 16. minucie spotkania reprezentacji Polski z Holandią na Euro 2024 wszyscy gracze Superbet, którzy skorzystali ze specjalnej promocji na 1 gol przewagi w meczu, mogli cieszyć się z wygranych kuponów. Niezależnie od końcowego rezultatu. Bukmacher na to wyjątkowe spotkanie wprowadził swoją sztandarową promocję – Superprzewagę – na jeszcze wyższy poziom, rozliczając wygraną już przy jednobramkowym prowadzeniu zespołu Michała Probierza. Po strzale Adama Buksy na 1:0 bukmacher musiał sięgnąć głębiej do kieszeni.

Ten jeden strzał kosztował nas kilka milionów złotych. Ale było warto. Po pierwsze pokazaliśmy po raz kolejny, jak korzystną dla graczy promocją jest Superprzewaga, ratująca co roku miliony kuponów. Po drugie, dla samego tego momentu niezwykłej, ogólnonarodowej radości. Chociaż musieliśmy sięgnąć głębiej do kieszeni, aby rozliczyć wszystkie kupony zagrane na wygraną Polaków, wszyscy w Superbet cieszyliśmy się z tej bramki jak szaleni. Pewnie przynajmniej tak samo, jak dziesiątki tysięcy graczy, które skorzystały z naszej promocji” – podkreśla Łukasz Seweryniak, General Manager Superbet Polska.

Advertisement

Gracze, którzy postawili na wygraną Polski u innych bukmacherów, do samego końca musieli drżeć o wygraną, ostatecznie zostając niestety z pustymi rękami. Tylko ci pasjonaci analizy sportowej, którzy wybrali Superbet, mogli we – względnym – spokoju oglądać mecz po 16. minucie. Ich kupony błyskawicznie zostały rozliczone, a warto podkreślić, że dzięki tej promocji każdą postawioną złotówkę można było pomnożyć ponad pięciokrotnie. Superbet wierzył w biało-czerwonych, oferując swoim graczom Superprzewagę na najwyższym poziomie. Sami obstawiający jednak nie byli przekonani do zwycięstwa zespołu Michała Probierza z Oranje. Zdecydowana większość graczy postawiła na Holandię. Optymizm mniejszości stawiającej na Polskę w ramach specjalnej promocji się opłacił – w ciągu zaledwie szesnastu minut można było kilkukrotnie pomnożyć swój wkład, bez stresowania się niezwykle emocjonującą dalszą częścią spotkania, niestety zakończoną bez biało-czerwonego happyendu.

Popisowa promocja Superbet

Mecz Polaków to jednak tylko kropla w morzu wydarzeń sportowych, przy których kupony ratowała Superprzewaga. Łącznie takich zdarzeń w 2023 roku było aż 837, co daje imponującą liczbę blisko 2,5 wydarzenia dziennie, przy którym kupony ratowała Superprzewaga. Ponad połowa takich zdarzeń miała miejsce w piłce nożnej, ale warto pamiętać, że promocja działa szeroko również w innych dyscyplinach. Korzystają z niej pasjonaci koszykówki, piłki ręcznej, hokeja na lodzie, tenisa, siatkówki, skoków narciarskich, a od niedawna nawet… darta. Są też drużyny szczególnie często „ratowane” przez Superprzewagę, czyli te najczęściej wypuszczające z rąk spore prowadzenie: w zeszłym roku ten ranking bezapelacyjnie wygrały koszykarskie zespoły Chicago Bulls oraz Washington Wizards, pięciokrotnie uruchamiające tę promocję. Wśród futbolowych drużyn prym wiódł Manchester United. Czerwone Diabły czterokrotnie prowadziły dwiema bramkami, żeby ostatecznie nie wygrać.

O Superprzewadze moglibyśmy opowiadać bez końca, ale tak naprawdę liczby mówią same za siebie. Kwota wygranych dzięki Superprzewadze w zeszłym roku to niemal 40 milionów złotych, a z tej promocji skorzystało 90% naszych graczy” – podsumowuje CEO Superbet Polska.

Advertisement

O Superbet

Grupa Superbet to globalny operator zakładów bukmacherskich i gier on-line charakteryzujący się wysoką dynamiką wzrostu i szybkim rozwojem. Globalnie grupa zatrudnia ponad 5 tysięcy osób, prowadząc działalność bukmacherską w Rumunii, Polsce, Brazylii, Belgii i Serbii. Na rynku polskim jest obecna od 2018 roku jako marka Superbet. Od 2020 roku oferuje zakłady on-line w aplikacji mobilnej oraz na stronie superbet.pl. Superbet ma ponad 22% udziału w polskim rynku bukmacherskim online i jest wiceliderem bukmacherskiego rynku online w naszym kraju.

Firma może się pochwalić nagrodami w plebiscycie NAGRODY BUKMACHERSKIE 2021, 2022 i 2023 w kategorii Najlepszy Bukmacher, Najlepsza Aplikacja Mobilna, Najlepsza Oferta Live, Najlepsza Oferta na Piłkę Nożną, Najlepszy Marketing i Nagroda Użytkowników, z których w ostatniej edycji plebiscytu aż 61% wybrało Superbet jako najlepszego bukmachera w Polsce.

Co sprawia, że gracze wybierają Superbet? Stałe promocje takie jak Superprzewaga czy Superbonus powodują, że graczom po prostu nie opłaca się grać gdzie indziej, a atrakcyjne nagrody w darmowych grach jak Supergame czy Superspin przyciągają do wspólnej zabawy również tych, którzy szukają innych sposobów na sportową rozrywkę. Gdy dodasz do tego wielokrotnie nagradzaną aplikację, w której możesz oglądać na żywo transmisje meczów, śledzić statystyki czy przeglądać kupony innych graczy dzięki platformie do gry społecznościowej Supersocial, silna pozycja Superbetu na polskim rynku jest w pełni zrozumiała.

Advertisement

Superbet od początku działalności na naszym rynku prężnie wspiera polski sport. Od 1 lipca 2023 roku został sponsorem strategicznym Lecha Poznań oraz jego Akademii. To jedna z największych umów partnerskich w polskiej piłce klubowej i pierwsza w takiej formule. W Ekstraklasie sponsoruje też Górnika Zabrze, a w niższych ligach GKS Tychy i Stomil Olsztyn. Bukmacher jest również sponsorem reprezentacji Polski w skokach narciarskich oraz największego turnieju szachowego – Superbet Rapid&Blitz – oraz w darcie – Superbet Poland Darts Masters.

Źródło informacji: Superbet

Advertisement
Continue Reading

Biznes

Zeroemisyjne, elektryczne autobusy Yutong E9 wyjadą na ulice Wałcza

Published

on

By

Zakończono dostawę 8 zeroemisyjnych elektrycznych autobusów Yutong E9. Podpisana w zeszłym roku umowa pomiędzy miastem Wałcz a Busnex Poland właśnie została zrealizowana. Wałcz stawia na rozwój elektromobilności w transporcie publicznym a realizacja tego zamierzenia została właśnie rozpoczęta.

Bardzo się cieszymy, że elektrobusy Yutong pojawią się także w województwie zachodniopomorskim. Do Wałcza dostarczyliśmy 9-metrowe pojazdy, sprawdzone już przez polskie samorządy. Osiem zeroemisyjnych autobusów elektrycznych to solidne wsparcie dla komunikacji miejskiej i krok w kierunku zielonego transportu. Już wkrótce nowoczesny, zeroemisyjny tabor obsłuży lokalną komunikację miejską – mówił Marcin Kucharski, prezes zarządu Busnex Poland.

Wybrany przez Wałcz Yutong E9 może pokonać na jednym ładowaniu ponad 350 kilometrów. Ten elektryczny autobus ma 9 metrów długości i jest dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych oraz o ograniczonej mobilności, a także wyposażony w klimatyzację i system monitoringu. Kontrakt obejmował również dostawę 4 mobilnych, dwustanowiskowych ładowarek do elektrobusów.

Zakup przez Wałcz zeroemisyjnego taboru autobusowego oraz infrastruktury do ładowania został dofinansowany kwotą w wysokości ponad 15 mln zł w ramach realizowanego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej programu „Zielony Transport Publiczny”. Umowa została zawarta w 2022 r., a w 2023 r. miasto wybrało w przetargu Busnex Poland jako dostawcę elektrobusów.

Advertisement

Continue Reading

Advertisement
Advertisement