Connect with us

Zdrowie

Nowe biuro AstraZeneca w Krakowie poprowadzi operacje na skalę światową

Published

on

Kraków to źródło talentów, potencjał akademicki, efektywne partnerstwo publiczno-prywatne i przychylność samorządu – mówiła Barbara Kozierkiewicz, dyrektor Globalnych Systemów Klinicznych i wiceprezes zarządu AstraZeneca Pharma Poland, 18 maja podczas uroczystego otwarcia krakowskiego biura AstraZeneca w nowej lokalizacji.

Po 30 latach obecności na polskim rynku AstraZeneca zatrudnia prawie 2700 pracowników i jest pierwszą globalną firmą biofarmaceutyczną, która uzyskała status Centrum Badawczo-Rozwojowego, nadawany przez Ministra Rozwoju.

„Od lat AstraZeneca inwestuje w badania i rozwój – na przestrzeni ostatniej dekady nakłady Centrum Operacyjnego Badań Klinicznych w tym obszarze wzrosły o 626 proc. Nieustannie się rozwijamy, dlatego otwarcie kolejnego biura w Polsce było dla nas naturalnym krokiem” – powiedział Piotr Najbuk, dyrektor ds. Public & Government Affairs w AstraZeneca Pharma Poland.

Krakowski oddział firmy, otwarty w 2021 r., w związku z dynamicznym rozwojem zespołu, został przeniesiony do większej siedziby. Jego pracownicy zajmują się m.in. opracowywaniem i programowaniem rozwiązań w obszarze zarządzania procesem badania klinicznego we wszystkich lokalizacjach firmy na świecie.

„Jako centrum operacyjne działamy już perfekcyjnie. Rozwijamy zwłaszcza działy związane ze sztuczną inteligencją i analizą danych. Badania bardzo się zmieniają. Kiedyś pacjent przychodził do ośrodka raz w miesiącu, teraz coraz częściej nosi na sobie sensory, które cały czas generują dane. Tych danych jest tyle, że żaden człowiek tego nie zanalizuje” – podkreśliła Barbara Kozierkiewicz.

Advertisement

W jej opinii w Polsce jest duży potencjał informatyczny, programistyczny, rozwijany również dzięki współpracy z uczelniami wyższymi, czego przykładem jest utworzenie w tym roku na AGH Wydziału Biostatystyki. Potwierdza to również Andrzej Kulig, zastępca prezydenta Miasta Krakowa.

„AstraZeneca przenosi zarządzanie badaniami klinicznymi do Polski i drugim miastem, w którym lokalizuje swoje biuro jest Kraków, który wygrywa z wieloma aglomeracjami, także europejskimi, z tego względu, że jest miastem ludzi młodych, poszukujących, ambitnych, którzy chcą studiować na bardzo wymagających uczelniach, skupiających wyjątkowe postacie” – zaznaczył Andrzej Kulig.

Kraków wyróżnia się również unikatowym podejściem do profilaktyki zdrowotnej. W ubiegłym roku wszyscy mieszkańcy Krakowa mieli możliwość nieodpłatnego zaszczepienia się przeciwko grypie. Szczególnie interesujący jest program polityki zdrowotnej nakierowany na profilaktykę zachorowań na grypę dla dzieci w wieku 6-60 miesięcy, zapewniający młodym pacjentom dostęp do donosowych szczepionek przeciwko grypie.

„Program szczepienia dzieci szczepionką donosową był pilotażowy i będzie również realizowany w tym sezonie. Profilaktyka jest tylko wtedy skuteczna, jeżeli zostanie nią objęta szeroka populacja” – mówiła dr hab. n. med. Hanna Czajka, prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego, pediatra i specjalistka chorób zakaźnych, odpowiedzialna za merytoryczną stronę programu.

Wyszczepialność przeciw grypie wśród dzieci jest w Polsce na poziomie poniżej 2 proc. Projekt programu profilaktyki grypy u dzieci pomagało opracowywać Stowarzyszenie CEESTAHC (Centralny and Eastern European Society of Technology Assessment in Health Care), które od ponad 19 lat zajmuje się edukacją w zakresie EBM (Evidence Based Medicine) i HTA (oceną technologii medycznych) dla podmiotów publicznych i prywatnych, realizuje projekty w zdrowiu publicznym i współpracuje z samorządami, tworząc programy polityki zdrowotnej.

Advertisement

„Krakowski program profilaktyki grypy u małych dzieci to pierwszy wdrożony w takiej firmie program w Polsce, umożliwiający szczepienie formą donosową. Opracowaliśmy model wspólnie z doktor Hanną Czajką, a Kraków usłyszał o programie i go wdrożył, ponieważ był komplementarny do miejskiej strategii zdrowotnej. Miasto przeprowadziło wcześniej wśród rodziców ankietę, która forma szczepionki jest przez rodziców preferowana: iniekcyjna czy donosowa. Rodzice wskazali donosową i dlatego możliwe było jej użycie” – wyjaśnił dr Tomasz Prycel, dyrektor zarządzający, koordynator projektów samorządowych Stowarzyszenia CEESTAHC.

„Zachęcamy inne samorządy do kontaktu i do skorzystania z naszych opracowań dotyczących grypy. Profilaktyka grypy u dzieci jest zdaniem ekspertów klinicznych niezmiernie istotna, a nasz model jest skonsultowany merytorycznie z NIZP PZH -PIB (Narodowym Instytutem Zdrowia Publicznego) przez panią profesor Lidię Brydak” – dodał.

W ubiegłym roku, dzięki współpracy Urzędu Miasta Krakowa oraz firmy AstraZeneca, zrealizowano również inicjatywę profilaktyki przeciwko grypie dla dzieci w wieku szkolnym, które przy pomocy mobilnych zespołów szczepień mogły zaszczepić się również w szkołach.

Michał Janik, dyrektor ośrodka AstraZeneca wskazał, że na przełomie 2016 i 2017 r. firma na poziomie globalnym szukała miejsca, przyjaznego inwestycjom i biznesowi. Ten impuls wyróżnił Polskę, gdzie można znaleźć ludzi wykształconych i ambitnych, którzy mogą wnieść nową wartość i energię do organizacji.

Decydując się na otwarcie w 2021 r. drugiej polskiej siedziby właśnie w Krakowie, AstraZeneca kierowała się, zgodnie z motto firmy „Follow the Science” (ang. podążaj za nauką), metodami naukowymi.

Advertisement

„Poprosiliśmy o statystyki, gdzie jest najwięcej wykształconych, utalentowanych ludzi. Rozważaliśmy lokalizacje w całej Europie i padło na Kraków. Otwierając w zeszłym roku biuro, na próbę zatrudniliśmy 10 osób. Nie minął jeszcze rok i mamy 50 pracowników. Większa liczba ludzi wymaga większej przestrzeni, dlatego zmieniliśmy lokalizację” – podkreślał Michał Janik.

Nowe biuro AstraZeneca mieści się w Kompleksie Biurowym Lubicz. Oprócz specjalistów od badań klinicznych zatrudnia finansistów, zakupowców, osoby zarządzające kadrami, informatyków. Kadra wyższego szczebla może liczyć m.in. na służbowy samochód z napędem elektrycznym lub hybrydowym.

„Nasz drugi, po >>Follow the Science<<, filar strategiczny jest nakierowany na pracowników. Jesteśmy firmą opartą na wiedzy i to jest nasz podstawowy zasób – nie mamy fabryk, laboratoriów, mamy za to bardzo utalentowanych pracowników. Chcemy, aby czuli, że się rozwijają, że jest im u nas dobrze” – podkreśla Barbara Kozierkiewicz.

Źródło informacji: PAP MediaRoom

Advertisement
Continue Reading
Advertisement
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wiadomości

Ekspert: otyłość jest chorobą przewlekłą bez tendencji do samoistnego ustąpienia

Published

on

By

Musimy pamiętać, że otyłość jest chorobą przewlekłą bez tendencji do samoistnego ustąpienia – przekonuje psychiatra z Łodzi dr n. med. Piotr Wierzbiński. Jego zdaniem każdy pacjent z nadwagą lub otyłością powinien być badany w kierunku powikłań nadmiernej masy ciała.

Otyłość i nadwaga są jednymi z największych wyzwań zdrowotnych w czasach współczesnych. Nie są jednak tylko skutkiem dobrobytu i nadmiernego objadania się. „Otyłość jest chorobą i to chorobą przewlekłą, bez tendencji do samoistnego ustąpienia” – twierdzi dr n. med. Piotr Wierzbiński.

 

Według nomenklatury medycznej otyłość jest chorobą spowodowaną nadmierną podażą energii. I jak każda choroba powinna być rozpoznawana i odpowiednio leczona przez lekarzy. Takie jest stanowisko Kolegium Lekarzy Rodzinnych, Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej oraz Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością.

 

Advertisement

„Aby lepiej to zrozumieć, trzeba jednak odróżnić głód od apetytu” – twierdzi specjalista. Wyjaśnia, że głód jest jedynie fizjologiczną potrzeba spożycia pokarmu, by dostarczyć organizmowi odpowiedniej ilości energii. Tymczasem apetyt nie służy zaspokojeniu głodu, lecz uzyskaniu przyjemności ze spożywania pokarmów. Powoduje, że się objadamy, choć organizm otrzymał już odpowiednią ilość kalorii.

 

„Apetyt to wewnętrzny popęd do poszukiwania, wyboru i przyjmowania pokarmu. A czynniki psychologiczne odgrywają istotną rolę w jego regulacji” – tłumaczy dr Piotr Wierzbiński. To dlatego jest on najczęstszą przyczyną niestosowania się do zaleceń dietetycznych, co obniża skuteczność wszelkich prób redukcji masy ciała. W czasie stosowania diety aż 90 proc. osób ma zachcianki, a 60 proc. ma zachcianki lub im ulega nawet wtedy, gdy nie odczuwa głodu.

 

Za wewnętrznym popędem, jakim jest apetyt, ukrywa się napędzający go układ nagrody oraz neuroprzekaźniki mózgu, takie jak dopamina, noradrenalina oraz tzw. endogenne opioidy. „Gdy wrasta poziom dopaminy, to czujemy się lepiej” – tłumaczy psychiatra. Zwraca uwagę, że smaczne jedzenie o 50 proc zwiększa wydzielanie tego neuroprzekaźnika, a seks – o 50-100 proc.

Advertisement

 

Podobny jest mechanizm w przypadku uzależnienia od nikotyny, który również stymuluje układ nagrody i zwiększa wydzielanie dopaminy (o 225 proc.). Tak też działają używki, a ich wpływ na ten mechanizm może być jeszcze większy niż w przypadku apetytu. Przykładowo alkohol zwiększa wydzielanie dopaminy o 125-200 proc., marihuana – o 125-175 proc., morfina i heroina – o 150-300 proc., kokaina o 400 proc., a amfetamina – aż o 1000 proc.

 

Według specjalisty na skutek przejadania się powstają liczne zmiany w organizmie, a mechanizm choroby otyłościowej się od strony fizjologicznej coraz bardziej komplikuje. „Sprzyja jej stres psychologiczny, który może uruchamiać stan zapalny, mimo braku konkretnego uszkodzenia w organizmie. Z kolei powstanie stanu zapalnego powoduje zmiany zachowania typowe dla depresji” – zaznacza.

 

Advertisement

Skutkiem tego wszystkiego są liczne powikłania i choroby. Z danych przedstawionych przez specjalistę wynika, że otyłość kilkukrotnie, od dwóch do siedmiu razy, zwiększa ryzyko cukrzycy typu 2. „Otyłość o 55 proc. zwiększa też ryzyko depresji” – dodaje dr Piotr Wierzbiński.

 

Specjalista przekonuje, że nadwaga i otyłość u pacjenta powinna być dla lekarza sygnałem alarmowym. Należy wtedy wykonać badania przesiewowe w kierunku zaburzeń lipidowych, hormonu TSH (wskazującego na stan aktywności tarczycy), kwasu moczowego i aminotransferaz. Warto też sprawdzić, czy nie ma objawów zapalania trzustki.

 

„Dla zdiagnozowania powikłań nadwagi i otyłości należy zapytać pacjenta o występowanie choroby wieńcowej, zespołu bezdechu sennego, kamicy pęcherzyka, zmian zwyrodnieniowych kręgosłupa oraz stawów biodrowych i kolanowych. U kobiet w wieku rozrodczym należy pytać o cykle rozrodcze, a mężczyzn, czy nie mają problemów z erekcją” – przekonuje.

Advertisement

 

W Polsce coraz więcej jest osób z tego rodzaju powikłaniami związanych z nadwagą i otyłością. Według raportu International Obesity Task od 1980 r. na świecie podwoiła się liczba osób chorujących na otyłość. Obecnie cierpi z jej powodu 1,5 mld ludzi. W Europie nadwaga lub otyłość występuje u co piątego dziecka. (PAP)

 

autor: Zbigniew Wojtasiński

 

Advertisement

zbw/ agt/

Continue Reading

Zdrowie

Prof. Jankowski: ryzyko zgonu wzrasta proporcjonalnie do przyrostu masy ciała

Published

on

By

fot. PAP

Nadwaga i otyłość są czwartą przyczyną utraconych lat życia, a ryzyko przedwczesnego zgonu wzrasta proporcjonalnie do przyrostu masy ciała – ostrzega prof. Piotr Jankowski z CMPK w Warszawie. W czasie pandemii Polacy przytyli średnio o 4 kg.

Specjalista, który jest kardiologiem i od lat zajmuje się promocją zdrowia, mówił o tym podczas konferencji dla dziennikarzy „Choroba otyłościowa 2022”. Zaznaczył, że nie tylko zakażenia COVID-19 spowodowały spadek przeciętnej oczekiwanej długości życia w Polsce. Do pogorszenia się naszego zdrowia przyczyniły się także niekorzystna zmiana diety, szczególnie objadanie się przekąskami, a także spadek aktywności fizycznej naszych rodaków.

 

„Nadwaga i otyłość to choroba powodująca groźne powikłania, będąca poważnym problem zarówno zdrowotnym, jak i społecznym” – przekonywał prof. Piotr Jankowski z Zakładu Epidemiologii i Promocji Zdrowia Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie. Skutkiem tego jest pogorszenie jakości życia, jak też skrócenie długości życia.

 

Advertisement

Z przedstawionych przez specjalistę danych wynika, że nadwaga jest czwartą przyczyną utraconych lat życia; sprawia, że długość życia skraca się o 14 proc. W przypadku średniej długości życia sięgającej 72 lat u mężczyzn, oznacza to, że z powodu nadwagi tracimy ponad 10 lat.

 

Pierwszą przyczyną utraconych lat życia jest palenie tytoniu, skracające życie o 23 proc. Na drugim i trzecim miejscu są nadciśnienie tętnicze krwi (19 proc.) i niewłaściwa dieta (17 proc.). Cukrzyca skraca życie o 13 proc., alkohol o 11 proc., hipercholesterolemia o 10 proc., a powietrze niskiej jakości – o 7 proc.

 

„Ryzyko zgonu wzrasta proporcjonalnie do przyrostu masy ciała” – ostrzegał prof. Piotr Jankowski. Powołał się na metaanalizę opublikowaną przez „British Medical Journal”, w której uwzględniono 230 badań obejmujących 30,3 mln osób i trwających co najmniej 25 lat. Wynika z nich, że nawet niewielki wzrost masy ciała powyżej 24-25 punktów według wskaźnika BMI, skutkuje negatywnymi następstwami i większym ryzykiem zgonu. Największy jest on w przypadku osób otyłych, czyli ze wskaźnikiem powyżej 30 punktów w skali BMI.

Advertisement

 

„Wraz ze wzrostem masy ciała rośnie ryzyko wielu chorób, w tym przede wszystkim chorób metabolicznych, napędzających rozwój cukrzycy, schorzeń sercowo-naczyniowych oraz mózgu” – tłumaczył kardiolog. Skutkiem tego są zawały serca i udary mózgu. Osoby z nadwagą i otyłe częściej cierpią na choroby nowotworowe, takie jak rak jelita grubego, drugi najczęstszy nowotwór po raku płuca (związany głównie z paleniem tytoniu).

 

Specjalista ostrzegał, że nadmierna masa ciała to nie tylko ogólnie większa śmiertelność, ale też większe ryzyko nagłego zgonu (głównie z powodu arytmii serca). W tym przypadku jest ono również tym większe im większa jest masa ciała (na co wskazuje analiza 14 badań). Większa masa ciała zwiększa też ryzyko upadku, szczególnie niebezpiecznego dla seniorów. Może on spowodować złamanie kości, w tym szyjki kości udowej, doprowadzając do niepełnosprawności, a w skrajnych sytuacjach – nawet zgonu.

 

Advertisement

„Musimy wszystko zrobić, żeby uniknąć nadwagi i otyłości, a przynajmniej zmniejszyć nadmierną masą ciała, na tyle, na ile jest to możliwe” – przekonywał prof. Piotr Jankowski. Z tym jest jednak coraz gorzej. Już przed pandemią pogorszyła się dieta Polaków i zmniejszyła aktywność fizyczna.

 

Wskazują na to wieloletnie obserwacje prowadzone w ramach badań WOBASZ. W latach 2013-2014 w porównaniu do okresu 2003-2005 z 32,1 do 37,2 proc. zwiększyła się odsetek Polaków nie uprawiających żadnego sportu. Jednocześnie z 37,4 do 27,3 proc. spadł odsetek naszych rodaków, którzy często, bo przez większość dni w tygodniu, są aktywni fizycznie.

 

„Podczas pandemii nastąpił wręcz skokowy wzrost masy ciała przeciętnego Polaka – średnio aż o 4 kg, jak wykazują analizy Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-PZH w Warszawie. To więcej niż w Europie Zachodniej” – alarmuje specjalista.

Advertisement

 

Według Narodowego Testu Zdrowia Polaków 2022 jedynie 28 proc. mężczyzn ma jeszcze prawidłową masę ciała (od 18,5 do 24,9 punktów w skali BMI). Aż 43 proc. ma nadwagę (25-29,9 punktów), a 27 proc. jest otyłych (ponad 30 punktów). W przypadku kobiet jest nieco lepiej: prawidłową masę ciała zachowało 45 proc. Polek, 29 proc. ma nadwagę, a 21 proc. jest otyłych.

 

Ekspert zaznacza, że tycie wielu osób to dodatkowe koszty dla finansów publicznych. „We Włoszech wyliczono, że nadwaga i otyłość kosztuje rocznie 20 mld euro, z tego 58 proc. to koszty bezpośrednie” – powiedział. Dodał, że w Polsce koszty te są sięgają 15 mld zł, z tego aż 10 mld przypada na koszty pośrednie, na które składa się absencja chorobowa i utrata produktywności. (PAP)

 

Advertisement

Autor: Zbigniew Wojtasiński

 

zbw/ agt/

Advertisement
Continue Reading
Advertisement